2013-06-14

jak odczarowałam sobie kwiaty ..

... nie , nie całowałam  tych kwiatów ,żeby z żaby w ksiecia sie zamieniły ...  ;)  wystarczyło że włożyłam w emaliowany dzban... a dlaczego odczarowałam i jakie kwiaty ? juz wyjasniam :)  magii zostały poddane gożdziki, które zawsze kojarzyły mi sie z czasami PRL  , pochodami 1 majowymi , badź patryiotycznymi bukietami .. dlatego nie specjalnie za nimi przepadałam.. kojarzyły mi sie z pewnym zadęciem i sztywnoscią... Aż nagle , któregos dnia zobaczyłam pęki mini godździków w atrkcyjnej cenie w pieknych kolorach w pewnym owadzim dyskoncie ...kupiłam takowy ,żeby sprawdzić jak będzie sie czuł u mnie w domu .. i kiedy włożyłam pęk czerwonych mini godździków  w granatowy emaliowany dzban.. to byłam juz cala ich .. zaczarowały mnie.. potem zaczełam kupowac inne kolory i łączyłam je z innymi dzbanami z mojej kolekcji ... i ile radosci mi to sprawia :)  już mi sie nie kojarzą z uroczystosciai państwowymi .. a raczej romantycznie i łąkowo .. tak swojsko ..
Zresztą same zobaczcie :)  nawet moja kotka jest nimi zauroczona ;)
















na jesieni będę próbowała odczarować chryzantemy ...  bo narazie kojarzą mi sie z 1 listopada....
A wy macie jakies kwiaty , które chciałybyscie odczarować , lub juz to zrobiłyście ? :)

ps.  ostatnio zakupiłam sobie nowy obiektyw na dzień matki czy dzień dziecka  ;) jak kto woli.. stąd tyle zdjeć kwiatów..  poszalałam sobie z nim  ;)

2013-06-07

królestwo Yosiela

i znowu mnie trochę nie było.. ale życie wchłoneło i przemieliło  ;)  powoli odzyskuje siły i wracam.. 
Dziś pokażę Wam część mieszkania , której nigdy w całości nie pokazałam.Były owszem fragmenty.. ale tylko te ,z których byłam zadowolona  ;)  Dziś już jest gotowe na tyle żeby pokazać całość :)  A o czym mówię ?  Po tytule na pewno domyśliliście się ,że to pokój mojego syna.  Ostatni raz pokazywany  przy okazji przewijaka i jego metamorfozy  oraz ochraniacza do łóżeczka. Od tego czasu zmieniło się trochę. Doszła czerwona komoda.. a niefunkcjonalna szafa , która wiele przeżyła przy zmianie mieszkania została zamieniona na  dużą i pakowną  ( taką samą jak te które mam w korytarzu) . Po starej szafie zostało wspomnienie w postaci drzwi z lustrem  ( szkoda było wyrzucić). Zmieniłam też lampę na czerwoną metalową i uszyłam niebiesko granatowe proporczyki :)   

I o to przed Wami królestwo mojego syna.. szkoda tylko ,że nie chce z niego korzystać w nocy (nadal śpi z nami). Za to w ciągu dnia poza oczywistymi akcjami higienicznymi ( patrz przewijak) , mój syn oddaje się tu swojemu ulubionemu zajęciu ( jak to u dzieci w jego wieku ) .. czyli .. jest panem i władcą szuflad!! no i swoich pieluch i brudnych ubranek w koszu ;)  ale na to dowody będą na koniec posta  ;)
Nie przedłużając zapraszam Was do pokoju Yosiego :D 

zgdonie z zasadą "nic o mnie,beze mnie", Yosi wystapił w sesji swojego pokoju  :)  
( prawda jest taka ,że w łóżeczku nie miał dostępu do statywu i mama mogła spokojnie robić zdjęcia ;p ) 






    to się pobawimy : ja wyrzucam a ty mi dajesz poduszki spowrotem , i ja znowu je wyrzucę  ;) 
    ( mamy - znacie to  ? ;) )



widzicie to  białe pudełko z gwiazdką , które stoi na komodzie??? to moja wygrana CANDY u daro-meble.. Piękne i praktyczne.. w środku przyszło jeszcze trochę gadżetów , ale to przy okazji innego posta Wam pokażę :) 


 kto powiedział,że gwiazdki tylko na święta ? ;)










Żebyście nie popadli w kompleksy,że pokój mojego syna taki czysty i ułożony , to  pokażę Wam jak to wygląda jak Yosi  nie jest w łóżeczku ;) Czyli jak pewnie w pokoju każdego małego dziecka  ;) 

 
 układanie pieluch wg własnego pomysłu  ;)




i jak wspominałam władnanie szufladami 


 szczotka od odkurzacza to kolejny gadżet mojego syna.. ale to już historia na inny post ;)

Mam nadzieję ,że tour po królestwie mojego syna przypadł Wam do gustu .. :D 

Pozdrawiam Was ciepło i do kolejnego postu ( wcześniej niż za miesiąc ;) )
Iza















2013-05-04

czarna dziura..

hej, hej  jest tam ktoś ?? Może , ktoś komu brakowało biało niebiesko czerwonych zdjeć? ;p    Nie było mnie ciut .. musiałam złapać oddech  .. ale obiecuję się już cześciej pojawiać.. Czasami jest potrzebna przerwa.. i jak sie okazało ..  mnie po roku prowadzenia bloga była niezbędna..  kwiecień był dla mnie miesiacem  "odpuszczenia sobie "..  nie spinałam się ,że coś musze.. ,ze koniecznie teraz , zaraz.. i wogole.. Dzieki temu odzyskałam trochę sił i z wiosną wracam z energią  :) Ponieważ pogoda sprzyja sesjom plenerowym może sie okazać, ze mój drugi fotograficzny blog będzie bardziej aktywny.. ( już sie ruszył- zapraszam  TU ) , ale o tym napewno też nie zapomnę i będę wpisywać sie tu regularnie , więc nie uciekajcie :)
Na zachętę zdjęcie z sesji, którą tam znajdziecie :




Czarna dziura.... dziwny tytuł ?  Przy jednym z postów wspominałam ,że będę pisać o czarnej dziurze, w której co rano znika mama Yosiela ;)  i dziś właśnie przyszła na nią kolej  :) tą dziurą są moje drzwi , które jeszcze przed Wielkanocą  pomalowałam czarną farbą tablicową  :)  Półtora roku się zastanawiałam,  czy to zrobić, aż w końcu decyzja we mnie dojrzała i raz dwa i po fakcie ;)  drzwi są czarne a ja nie żałuję tego co zrobiłam :)  To dobre miejsce ,żeby naprzykład przypomnieć mężowi o wyniesieniu śmieci ;p  ale nie tylko .. od ponad tygodnia króluje tam inny napis .. co zobaczycie po niżej  :)
A dlaczego w dziurze co rano znika mama Yosiela ?  Bo wychodzi do pracy  ;p  o!   ale potem sie pojawia .. wiec jest równowaga  ;)






Wiem , wiem.. większość z Was nie wie o co chodzi w tym napisie.. wiec, żeby google translator głupot nie pisał to już śpięszę tłumaczyć  :

"Do zrobienia :
- umiechać się
- kochać
- przytulać się
- być szczęśliwym" 

taka nasza codzienna lista  ;)  





uwielbiam aksamitki  :) 






W tej czesci mieszkania gdzie są drzwi w nowej odsłonie  pojawiły sie jeszcze 2 nowe rzeczy .. lustro i girlanda z ptaszków.

Od poczatku wiedziałam,że w tym miejscu będzie lustro .. ale szukałam takiego wymarzonego...  i całe szczescie go nie znalazłam  ;p Dlaczego.. ? bo teraz nie pasowałoby mi .. Z czasem stwierdziłam ,że najlepsze bedzie takie proste w białej ramie.. i jak zwykle IKEA pomogła  ;))  Jego ozdobą natomiast  są ptaszki złączone w girlandę  :)  Pamiętacie , te które robiłam przy wyzwaniu NITKi ?  One mnie natchnęły do  girlandy  bardziej w moich kolorach i znacznie dłuższej niż tamta  :)

i taki jeszcze mały backstage z sesji drzwi  ;)

jak można się domyśleć, długi czas naświetlania i mocno ruszający się syn na moich rękach  ;) ale też i przy okazji.. lista cała zrobiona za jednym razem  ;))


To nie koniec zmian .. (chyba nigdy taki stan nie nastanie.. i wiem,że wiele z was  też tak ma ;) ) ale to już historie na oddzielne posty ;)

bonusem do posta będzie pare zdjęć ze spotkania  blogowych mam  .. i ich pociech..  :)  Dla mojego syna to były pierwsze damsko męskie relacje  , bo dookoła w jego wieku sami panowie się porodzili .. Miałam jednak szczęscie trafić na fajnego bloga z fajną mamą Niną  i Kaliną niecały miesiąc młodszą od Yosiego..
Było liczenie zębów.. , dzielenie się gryzakiem i trzymanie za rączki.. i to wszystko z własnej inicjatywy dzieciaków  ;)







Dziś już zmykam.. troche pobuszować po waszych blogach ( zaległosci ) .. i przygotować się do jutrzejszej  sesji  z uroczę i prześliczną 3latką.. kochającą kolor różowy  ;)  Napewno efekty zobaczycie na moim drugim blogu :)

Miłych ostatnich dni majówki Wam życzę i do usłyszenia  :D