2012-09-30

moniówka

w poprzednim poście wspominałam,że z maluchem mieliśmy niespodziewany wyjazd. Moja piekielnie utalentowana znajoma zaprosiła nas ( a raczej mojego szkraba) do udziału w zdjęciach do katalogu dziecięcego. Nie dość,ze Yosi będzie miał super zdjęcia , to jeszcze poznaliśmy piękne miejsce na ziemi .. i to tu.. w naszej Polsce :)  Miejscowość nazywa sie Nowe Kawkowo.. pewnie niektóre z Was już o nim słyszały :)  Jest tam wiele osób , które uciekły z miasta i zaczeły żyć tak, ze większość z nas pewnie im zazdrości :)
Ja gosciłam u Moni w MONIÓWCE   i w LAWENDOWYM POLU. Niestety była to krótka wizyta , a ja oszołomiona "okolicznościami przyrody"  zapominałam trochę robić zdjecia. Jednak odrobine kadrów przywiozłam ze sobą.Sa to głownie "widoczki" z Moniówki i jej menażeria , czyli koty  :)
Jednak zapraszam was  na bloga jednej z mam , która też tam była..  i jest również świetnym fotografem . Na blogu u niej zobaczycie Moniówkę z perspektywy jej przeuroczego synka Jeremiego  :) Więc zapraszam was też na Jeremi na planecie ziemia

a tak to wyglądało  :


































abażur na lampę DIY

na FB tydzien temu wspominałam,że zrobiłam sobie szybką metamorfozę lampek w sypialni i na biurku . Miałam wam to szybko pokazać, ale niespodziewanie moj syn został zaproszony do wzięcia udziału w zdjęciach do katalogu ubranek dzieciecych.. Ponieważ zdjecia robila moja koleżanka ( a jestem fanką jej wszelakiej twórczości) i odbywały się one w przepieknych oklicznościach przyrody Nowego Kawkowa.. nie mogłam odmówić.. :) O tym krótkim ale super wyjeżdzie będzie i tu .., ale najpierw obiecana metamorfoza lampek..


Lampki przed wyglądały o tak właśnie :






po metamorfozie wyglada to tak :



















Niestety nie mam zdjęć jak je robiłam.. poprostu za szybko mi z tym poszło .. ale spróbuje to opisać :)

Mierzymy obwód starego abażuru w najszerszym miejscu i dodajemy ok 10 cm. Podobnie robimy z wysokością abażuru.  Wycinamy prostokąt o takich wymiarach z materiału i podszywamy z dwóch dłuższych stron a  krótsze brzegi zszywamy razem. Taki tunel z materiału nasuwamy na abażur i zawiązujemy na nim wstążkę , która przytrzyma materiał na miejscu :) Łatwe i szybkie prawda ? :) Przy pierwszej lampie wstażkę również doszyłam do dolnego fragmentu materiału :)
Myślę,że teraz moje lampy będą miały tyle "ubrań" na zmianę co moje poduszki ;) Już wymyśliłam kolejny fason ""lampowych sukienek" , ale to będzie juz w innym poście :)

Przy okazji chciałam wam podziękować za tak duży odzew na CANDY .. Cieszę się,że prezenty przypadły wam do gustu.

pozdrawiam wszystkich niedzielno-nocnie :)


 

2012-09-18

CANDY, GIVE AWAY, ROZDAWAJKA..

jak zwał tak zwał.. ważne ,że są prezenty do zgarnięcia :) 
W ostatnim poście wspominałam,że szykuję CANDY.. bo stukneło mi 100 obserwatorów.. w tym momencie jest już was 107 co mnie przeogromnie cieszy :)  Chciałam wam jakoś podziękować za czas, który poświecacie na czytanie i oglądanie tego co tu wstawiam.. :) Dlatego postanowiłam zrobić coś handemade.. i w kolorach mojego wnętrza , by się z wami  tym podzielić :) 

Zastanawiałam sie nad paroma rzeczami.. w końcu padło na poszewkę na poduchę.. w PASY .. czarnobiałe.. w wyborze pomogł mi post z Lovingit bloga Lou o pasach i zachwyty czytelniczek nad pasami..  W ten sposób wiem ,że miłośników pasów jest trochę wiec i poszewka napewno kogoś ucieszy :) Poszewka pasuje na poduchy z IKEA i wypełniacze.. te najbardziej popularne.. Nie ma ona wymiarów 50/50 bo z doświadczenia wiem,że poduchy te szybko sie ubijają i wtedy takie duze poszewki na nich dość nieestetycznie wiszą.. Ta poszewka napewno wisieć nie będzie ;) 


To jest CANDY basic ;)  są też dwa bonusy ;) 


Jednym z nich jest zawieszka serce ( także handemade) do wyboru z poniższych  : 











ale ale .. moje PIERWSZE  CANDY będzie na bogato .. a co! ;) 

Ponieważ do końca wrzesnia trwa jeszcze VIII edycja WIELKIEGO KONKURSU FOTOGRAFICZNEGO NATIONAL GEOGRAPHIC to ja dodam z tej okazji drugi bonusik :) 
Jak ktoś sobie szperał po moim blogu i linkach to może juz wie, ale dla tych co nie wiedzą to wspomnę ,że 2 lata temu moje zdjęcie wygralo VI edycję tego konkursu. I to własnie zdjecie w formacie 20 x 30, z decykacją dla osoby która wygra, jest ostatnim bonusem w tym CANDY :)



Jesli kogoś to zachęciło to , aby wziąć udział zasady są następujące : 


1. dodać mój blog do obserwowanych ( jesli jeszcze was tu nie ma) 

2. umieścić poniższe zdjęcie na swoim blogu z info o CANDY 





4. i oczywiście umieścić komentarz poniżej



Jesli nie macie bloga.. wystarczy spełnić 1,3 i 4 warunek + email w komentarzu :)


CANDY trwa dwa tygodnie do 2.10.2012

Zwycięzce wyłonię poprzez losowanie :D

Mam nadzieje,że to CANDY wywoła u was uśmiech :)
POZDRAWIAM WSZYSTKICH ZAGLADAJĄCYCH   

2012-09-14

La Kolorada

Moi Drodzy.. dziś pierwszy raz post promujący... Ale , ale... nie promuje rzadnej firmy.. nie bedzie rozdawania prezentów.. ;)  ( przepraszam zawiedzionych ;) ) .. Dziś promuję innego bloga :) Nie jest to blog wnętrzarski.. i nie jest to tez blog fotograficzny.. jest to blog w stylu fashion..  ale nie typowo szafiarski..  


Promuje z kilku powodów.. :


1. zapowiada sie super..  ( zapowiada bo dopiero pierwszy wpis.. ) 
2. prowadzi go naprawdę niezwykła kobieta..  z wieloma talentami .. i pięknym i subtelnym spojrzeniem na świat.. i co dla mnie najważniejsze jest moją przyjaciółką od ładnych kilku lat (to teraz wyszły układy ;p ) 
3. stylizacje sa inspiracjami sztuką.. , otoczeniem itp.. nie jest ściąganiem z wybiegów .. :) 
4. mam mały udział w tym blogu.. jestem jego nadwornym fotografem.... 
5. tu punkt dla panów.. jesli jacyś do mnie zaglądają.. blogowiczka jest naprawdę piękną kobietą :D

Jeśli jeszcze was nie zachęciłam do odwiedzenia La Kolorada  to poniżej zdjecie z ostatniego posta :


ZAPRASZAM WAS SERDECZNIE DO WIZYT W LA KOLORADA  :D

2012-09-09

karuzela dla niemowlaka DIY

I znów "zrób to sama":) Dzisiejszy post zapowiadałam już jakiś czas temu na fanpage na FB. Miała być niespodzianka bo pokazałam tylko materiały z którch post będzie zrobiony ;) Trochę mi zajeło przygotowanie go.. ale tak to jest jak sie robi 1000 rzeczy na raz i na dodatek jest się mamą nowicjuszką ;)  Jednak zmobilizowałam się, bo nie chciałam ,żeby mój maluch wyrósł z karuzeli zanim ją skończę ;) 
Karuzela jest całkowicie hande made..  może nie jest sliczna i wymuskana jak ze sklepu, ale sprawiło mi dużo radości robienie jej.. i co najważniejsze i już sprawdzone : zrobiła dużo radości mojemu synowi.. dziś   bardzo z karuzelą "nagadał" się i uśmiał  :D

potrzebne materiały to jak widać na poniższych zdjeciach : mulina, filc, patyczki ( i tego co nie widac - do wypchania np. wata )  no i zapał mama/taty  i fantazja.. 

Napewno nie umkneło waszej uwadze ,że karuzela jest w kolorach ogólnie panujacych u mnie w mieszkaniu ;) No i o to mi chodziło .. pieknie sie komponuje w pokoju malucha a przy tym spełnia swoją role gdyż kolory są żywe i kontrastujące ze sobą :D Jako ,że kolory są typowo marynistyczne  to postanowiłam,że na karuzeli zawisną rybki i konik morski..Można poszaleć z kolorami i wzorami i nawet jesli są 4 rybki to każda jest inna i nie jest nudo :D

dość gadania.. poniżej co-postowa dawka zdjęć :) 


















Dziękuje wszystkim tym, którzy tu zaglądają.. W obserwowanych jest już was ponad 100! Z tej okazji najbliższym czasie na blogu pojawi się CANDY :D bądźcie uważni ! 
POZDRAWIAM