2013-03-24

kolejne życie stołka

Jest taki stołek w szwedzkim sklepie na "I" , który jest dość popularny i rozpoznawalny..
No i ja taki jeden w domu posiadam.. a posiadam go juz około 5 lat...  czyli,że już troszkę czasu ;)
I ten stołek ma jeden plus.. a w sumie to nawet wiecej ;)  jest tani i ma neutralny kolor.. i można go sobie przerobić jak się chce... i ja tak też zrobiłam.. i to nie raz... ani nie dwa razy... tylko 3 ;)

Najpierw był sobie on taki o, neutrealny :



żródło IKEA

Tyle,że taki szybko mi się znudził..  więc przemalowałam go na czerwono .. i taki spąsowiały był sobie ze 3 latka...  Niestety nie zachowało mi się żadne jego zdjecie w tym wydaniu, więc wam nie pokażę.Liczę na waszą wyorbaźnię ;) 


Kiedy przeprowadzałam się na swoje własne M i wpadłam w szał przemalowywania wszystkiego na biało .. oberwało się i stołkowi   ;)  dodatkowo zyskał poduchę  na górze, aby miękko było naszym 4 literom  :)  Jak poducha to i inwecja krawiecka , wiec stołek mój zyskał takie oto ubranka  ;) 




 
( a tak to wygladało w procesie twórczym  ;)  


 
tak się prezentował w przestrzeni ;) i kotka wyjątkowo obok a nie na stołku ;) 


W między czasie zyskał nowe ubranko : 



I te ubranka i miękkie pod pupą bardzo lubiła moja kotka.. potrafiła przespać na stołku pół dnia.. a najbardziej lubiła świeżo wyprane i wyprasowane ubranko.. często zanim zdążyłam dobrze je założyć, ona już siedziała na nim..  Te z was które są szczęsliwymi posiadaczkami kotów wiedzą,że sierść ich nie jest przymocowana mocno i na stałe do ich ciała.. a wręcz, często kotki i  kocury dzielą sie nia ze wszystkim co napotkają na drodze.. W ten sposób pokrowiec ze stołka musiałam bardzo często prać, a my mało na nim siadaliśmy , by nie zapatrzyć pupy w nowy sierściowy strój ;) I choć planowałam szycie kolejnego pokrowca.. ostatecznie z niego zrezygnowałam.. 
Jednak, aby stołek nie był jednolity i ciut się na nim działo, jego siedzisko zyskało nowy kolor :)  Taki sam jak krzesełko Yosiego  i 2 szuflady z mojej komody  :)





Mnie się jego nowy bardziej surowy ( bez siedziska z materiału ) wygląd bardzo podoba.. o dziwo moja kotka  nie podziela tego zdania ;)  Obraziła się na stołek i już na nim nie sypia ;))  Naszym pupom jest ciut twardziej ,ale nie siadamy na nim długo ..wiec odcisków nie będzie ;)

Macie w domu taki stołek ??  Przerabiałyście go ?  Jeśli tak, wstawcie linka w komentarzach.. bardzo ciekawa jestem co jeszcze można z nim zrobić . Ja jeszcze myślałam żeby zamiast siedziska , pomalować skarpety na nóżkach :) 

pozdrawiam
Iza







19 komentarzy:

  1. surowy stołek mi się podoba, choć w wersji ze skarpetkami wyglądałby super:))z siedziskiem też fajnie było.Pozdrawiam ciepło!ps.zakochałam się w emaliach z Olkusza, dzięki za namiary:))

    OdpowiedzUsuń
  2. jeden stołek, a ile pomysłow i radości:))) ja takiego nie posiadam, ale myślę, że w każdej wersji prezentuje się świetnie i pomysł ze "skarpetkami" też pewnie wyszedłby super:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no bomba! W każdej wersji taki stołek wygląda ślicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Materiałowe siedziska bardzo fajne ale faktycznie przy kotku w domu średnio sie sprawdzają :)
    Biało-błękitny jest uroczy :)Skarpety na nóżkach też fajny pomysł ale może by tak wydziergać je na drutach?? Tylko pewnie kotek znów polubi stołek jak będą takie atrakcje ;)
    No i widzę na przedpokoju jeszcze jeden stołeczek ze sklepu na "I". Ja posiadam właśnie ten drugi i póki co stoi surowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. hej Iza:) stołek świetny, widziałam w ikei nie raz, ale mnie jakoś podobają się te z ubrankami:))) aby przytulniej się siedziało;) sama mam stołeczek, ale nie taki i zrobiłam na niego seterek na szydełku. Widziałaś pewnie:))) choć ten pomalowany jeasnobłękitną farbą jest równie świetny. Taki surowy! tak jak mówisz:))) ładnie pasuje do tej ściany:))))
    buziaki posyłam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczarowałaś ho, w każdej odmianie wygląda pięknie, ale te pokrowce dodają mu uroku:)

    OdpowiedzUsuń
  7. z ubrankami świetnie ale faktycznie przy kotku nie za bardzo praktyczne :D bardzo podoba mi się ostatni etap :D choć ja ostatnio mam manię na czerń i biel jeśli chodzi o meble :D więc mój byłby zapewne w tej tonacji

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne każde wydanie stołeczka :) ale mi bardzo się podoba ten nowy kolorek - jest taki delikatny :) a mój sierściuch też wszędzie zostawia swój ślad ;) a że rudy jest to najlepiej go widać na ciemnych rzeczach ;) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo tez mam taki stołek :D
    twój wygląda cudnie, w każdej odsłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam takiego stołka, ba nie mam żadnego takiego stołka, tylko krzesła, w których drażni mnie tapicerka (kiedyś się za nią zabiorę). Metamorfoza Twojego stołka bardzo mi się podoba, choć ja bym dała jednak jakąś poduchę na górę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaa no i mój kolejny post też o metamorfozie stołków będzie :D tylko bez malowania, przy pomocy szydełka się ona odbyła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W każdej wersji ma swój urok ... mnie ta błękitna poducha bardzo się podoba :)
    Miłego tygodnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Iza, mi w ubrankach krzesło podoba się bardzo, choć szata, w którą je teraz ubrałaś jest taka bardziej elegancka :)poza tym teraz kiedy krzesełko Y będzie stało w kuchni, to odnowione krzesełko pasuje do niego idealnie :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. super metamorfozy stołka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Stołki w kubraczkach wyglądają cudownie ...

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne kubraczki!I te kolory...ach cudnie!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajny taki surowy wyglad.. :) choc to blekitne wdzianko tez cudne:) Robisz piekne zdjecia, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. cudnie stołeczek wyszedł pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)