2013-09-29

chłopak z gitarą..

w sumie to, dwóch chłopaków z gitarą. I obaj moi ;) Dziś tylko o jednym , o tym mniejszym czyli  o małym panie Y  :)  Do tego posta zainspirowałyście mnie komentarzami pod ostatnim wpisem. Wielu z Was podobał sie i samochód i gitara, czyli najnowsze i w sumie najdroższe zabawki Yosiego . I tak pomyślałam, że podziele sie Wami moimi przemysleniami na temat zabawek dla małych dzieci. ( a że mam też małą garstkę  foto do tego to juz inna sprawa ;) ) 

Wiele z Was zagladajacych tu, ma już dzieci w różnym wieku , wiec pewnie co nie co o zabawkach wie :) 
Ja mam takie 15 miesięczne doświadczenie w tym temacie,ale mogę już podsumować to tak : nie ilość zabawek jest ważna , ale wyobraźnia  i rodzica i dziecka :)  

Moj syn jak był mały, miał niewiele grzechotek  itp a i tak najchetniej bawił sie tylko jedną  :)  potem kostką, którą dostał od naszej ulubionej sąsiadki Iwony. Kostka była hande made :)  Potem doszły jeszcze małe marakasy jako grzechotki :) 



Karuzela nad jego łóżeczkiem , też nie była "nówka sztuka" ze sklepu, ale mama, czyli ja ,szyła ją wieczorami gdy mały Y spał.. i nie powiem .. widziałam,że cieszyła jego oko .. potem i rączki..dlatego nie przetrwała ;)  




Kiedy zaczął poruszać sie sam ( pełzajac) do ulubionych zabawek doszły bębny taty ;)  i otwarta zmywarka :)








Kiedy zaczął siadać i potem raczkować  na tapetę poszły gary  , osłonki na doniczki  i słoiczki po zupkach...(czasami jeszcze z zupkami)




Zaczeła się też faza "czyściocha" czyli fascynacja odkurzaczem, mopem i innym sprzętem do czyszczenia ;)





ps. chciałam was uspokoić : przepychacz nigdy nie był używany ;)  

Jedną z ulubionych zabawek małego Y była też pompka do piłki/roweru ;)




Do bardziej wyrafinowanych zabawek doszła  gitara taty ;)  Ponieważ jest to istrument, który zarabia na nas.. trzeba było zakupic małemu Y i jego gitarę..  Radość była ogromna :)  a gdy tata chciał wziąć na chwilę gitarę ,żeby nastroić instrument..rozpacz była jeszcze większa ;)  





Gary nadal są "w modzie "  dlatego od jakiegoś czasu szafki juz są na maksa poblokowane bo wraz z wiekiem rozmach i rozrzut moimu synowi się zwiększa ;) 
Tu zdjecia jeszcze za czasów  "wolności garów"  ;) 





Poza wyżej wymienionymi zabawkami , mój syn  jest jednak wielkim  miłośnikiem brumbrumów.. czyli wszelkich pojazdów. Z tradycyjnych zabawek jego ulubione to ciuchcia i samochody ;) Dlatego gdy chrzestni mieli zakupić prezent chrzciono-urodzinowy odrobinę sie wtrąciłam i zasugerowałam dużego brumbruma,co  to będzie długo służył Yosiemu i pewnie jeszcze kilku innym dzieciom  ;)  Ten duży brumbrum to własnie ten, który widzieliście w ostatnim poście..  Narazie Yosi jest w nim wożony , bądź wozi w nim naszą kotke Rukutu (sama wskakuje na siedzenie , lubi byc wozona ;) ). Myślę,że już niedługo zacznie sięgać pedałów i sam będzie podróżował w jedynym samochodzie w naszej rodzinie ;))  


Ci, którzy śledzą mojego drugiego fotobloga już napewno widzieli całą sesje z pierwszej wyprawy Yosiego jego nowym retro autem.. Zapraszam więc tych , którzy jeszcze nie widzieli pod ten adres  po wiecej zdjęć :D

Z powyższych zdjęć, można wywnioskować,że  na sporo pozwalamy małemu panu Y .. ;) I taki wniosek jest dość zgodny z rzeczywistością,ale nie oznacza to, że nie ma granic ;) Są oczywiście.. granice bezpieczeństwa :) Dopóki nic Yosiemu nie grozi ..niech poznaje świat :)

A jakie są "najciekawsze" zabawki waszych dzieci ?

W kolejnym poście wrócę do wnętrz ;)  bedzie o sypialni :D

pozdrawiam
Iza



29 komentarzy:

  1. Fajnie to opisalaś :D
    Moje dzieci większe już, ale u mojego syna do dziś dnia jest stalowy miś(zabawka święta można na nią tylko patrzeć-dotknąć) ma już 14 lat, pamiętam jak ją kupowałam oj wszystkie oszczędności poszły hihi
    Pozdrawiam balerinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ciekawa jestem co po Yosim zostanie jako "swieta zabawka" :) ja troche załuje ze zadna z moich zabawek sie nie ostała ..

      Usuń
  2. hej Iza! post jest świetny i to nie tylko dla mamusiek ;) Ja jeszcze dzieciątka nie mam, choć bardzo bym chciała... to patrząc na Twoje zdjęcia człowiek się uśmiecha. Wasz mały skarb miał w rączkach i buzi tyle przedmiotów że hej! i wszystkie takie cudne! auto...gitara... coś niesamowitego:) Patrząc na te zdjęcia widzi się szczęśliwe dziecko. ale on ma z Wami dobrze:)
    buziaki kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania ;) zobaczymy co on tacie i mamie powie jak dorosnie ;)
      sciskam ciepło

      Usuń
  3. moje dziecko do szcześcia potrzebowało tylko otwartej przestrzeni i piłki ...wiecznie był w ruchu więc jakiekolwiek rysowania ,układanie klocków ...zapomnij !!!! teraz troszkę wyhamował i nawet posiedzi chwilę na starość :)))13) ......ale mnóstwo zabawek dostawał od cioć ,babć ,wujków ...drobiazgów które wcale nie ułatwiały nam życia ....no ale cóż zrobić kiedy ktoś daje ze szczerego serca .. Yoshi na zmywarce to hit :)))) aha mój jakoś w tym pędzie szuflad nie zauważał ,ale mopy ,odkurzacz jak najbardziej ...pozdrawiam wasza śliwka :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yosi tez rzadko siedzi i sie bawi.. raczej nalezy do tych ruchliwych ( juz od fazy brzucha mamy ;) )
      z ta duzą iloscia zabawek i nieułatwianiem zycia to racja w 100% .. moj dom po całym dniu wyglada jak po przejsciu huraganu ;)
      Jak twoje dziecko nie zauwazało szuflad to ty jestes szczesciara powiem ci ! :)

      Usuń
  4. Hej, no proszę, u mnie też dzisiaj o zabawkach mojego szkraba :) Tylko głównie o tych handmade. A co do tych nietypowych, które pokazałaś, to prawie wszystko się pokrywa. Szczególnie na topie są zmywarka (to jest zdecydowany numer 1!), pralka, gitara i drukarka. A ostatnio Kuba dzieli moje zamiłowanie do poduszek. Wdrapuje się na kanapę i przykrywa się nimi. Spodobały mu się też moje swetrowe koty, a że ostatnio sporo ich produkuję to jest co testować. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i małego Y :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pralka u mnie jest ładowana od góry wiec mało zauwazalna dla yosiego.. ale segregowanie prania, kiedy wszystko wyrzucam na podłogę , to juz inna sprawa.. zabawa na 102 ;)

      Usuń
  5. U nas też gitara jest na pierwszym miejscu :) Przymierzamy się do zakupu małej, co by tata miał na czym grać synkowi. Za bębny robi metalowa miska i pudełka po mleku modyfikowanym. Jest też pianinko dziecięce. No i klocki duplo to podstawa. Co prawda Piotruś za mały, żeby sam budować, ale uwielbia je, bo są kolorowe i stukają :) Też nie jestem zwolenniczką kupowania dziecku wszystkiego, ważna jest kreatywność rodziców. Chociaż ostatnio sąsiadka zaproponowała, że pożyczy nam kilka grających zabawek, bo nasze dziecko nie ma się czym bawić(!)...
    Mam nadzieję, że wszystkie zmywarki electroluxa są takie wytrzymałe :D
    A fura Yosiego jest rewelacyjna!!!! Cudne zdjęcia, jak zawsze!
    Pozdrawiam,
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas za bebny robią i bebny i wszystko co da sie klepac i wydaje dzwieki ;) małe pianinko tez jest ;) muszę pomyslec o klockach duzych , bo to akurat jest rozwijajace ;) jak to dobrze miec uczynną i miłą sąsiadkę ;)) zawsze wspomoze grajacą zabawką ;))
      nie wiem czy wszystkie.. nasza jest doś wytrzymała.. ale tak sobie pomyslałam ,ze kosz zapakowany talerzami i garami wazy wiecej niz wtedy moje 9-10kg dziecko.. wiec co tu sie stresować ;)

      Usuń
  6. U nas też garnki, pokrywki, a zwłaszcza zmywarka od kilku miesięcy cieszą się niesłabnącą popularnością. Z kuchennych to jeszcze mój synek lubi metalowe foremki na babeczki.
    Zainteresowania muzyczne rozwija, "grając" na pianinie :) (ma 20 miesięcy, więc zgadnij, jaka to gra).
    No i oczywiście wszelkie samochody rządzą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam metalowych foremek na babeczki , ale podejrzewam ze gdybym miła tez byłby na topie ;)
      mogę sobie wyobrazic gre na pianinie twojego synka.. pewnie gra ciut lepiej niż mój na swoim mini pianinku ( w koncu młodszy ;) )

      Usuń
  7. W naszym domu kuchnia to istny plac zabaw :) Oczywiście jak dzieci były mniejsze. Wiele osób mówi, ze w kuchni jest niebezpiecznie itp. ... Jednak jako odpowiedzialne mamy nie pozwalamy przecież bawić się garnkami brudnymi, gorącymi lub na kuchence ... Wydaje mi się, że każde dziecko uwielbiam kuchnie i skarby schowane w szafkach, szufladach i koszach ... Mój synek uwielbiał szufladę z przyprawami, córka natomiast szufladę z plastikowymi pojemnikami. Oczywiście nie wspominając o moich kosmetykach ;) Ale to troszkę później :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) no własnie.. o tym własnie pisałam.. o granicach bezpieczenstwa. syn bawi sie garczkami ale czystymi i zimnymi :)
      każde dziecko to maly odkrywca.. a w kuchni jest tyleeeee rzeczy do odkrycia :D
      moj syn kocha jeszcze przymierzac duuuze buty.. całe szczescie głównie taty ;)

      Usuń
  8. Kapitalne zdjęcia i jaki z niego słodziak! Zupełnie zgadzam się w kwesti zabawek. Oczywiście z wiekiem potrzeby rosną i się zmieniają, ponieważ wymagania dzieci są większe, ale osobiście uważam, że im więcej zabawek tym trudniej o kształtowanie fantazji. A nie chodzi o to aby dzieci obdzierać z kreatywności :) Naprawdę miło się na was patrzy jako na rodzinę! Pozdrawiam, Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdaję sobie sprawę z tego ze wiekiem potrzeby rosną.. ale mimo to nie chce zagracic syna zabawkami . Chciałabym zeby były one kupowane z sensem i nie w ilosciach hurtowych . pamietam jak miałam 8 lat , jeszcze PRL . Dostałam od chrzestnej która mieszka we Włoszech lalkę barbi.. wyczekaną , ukochaną..zabawa nią to była cała celebracja.. zabierałam skrawki materiałów od cioć , babci i mamy i szyłam recznie dla niej ubranka ( potem jak miałam 16 lat poszłam na kurs krawiecki ) .. . Kiedys odwiedziłam daleką kuzynke której tata był marynarzem. Miała ona w pokoju wielki kosz pełen różnych "starych" babrie i kilka nowych ustawionych w pudełku na szafie.. mniej wiecej co msc mogła otworzyc nową.. i szczerze mówiąc.. do tej pory pamietam ,że jej zabawa tymi lalkami nie sprawiała tyle radosci co mnie :D

      Usuń
  9. Izuniu nawet nie wiesz z jaka przyjemnoscia czytalam tego posta i ogladalam fotki, sa takie pelne ciepla i milosci, ze z samego rana buzia smieje mi sie od ucha do ucha! Yosi jest cudowny i uwazam, ze cudownie, ze tak pozwalasz mu "poznawac swiat" i popieram, ze jesli chodzi o zabawki najbardziej liczy sie wlasnie wyobraznia i czas jaki spedza sie z dzieckiem:-) pozdrawiam Was cieplusio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syl :) dzieki za komplementy dla Yosiego :) i cieszę sie ze z rana wywołałam u ciebie uśmiech :)
      pozdrawiam słonecznie z Wawy
      Iza

      Usuń
  10. To już o zabawach wiecie całkiem dużo-nic tak nie cieszy jak nieskrępowana zabawa wszystkim co w domu ;) piękne zdjęcia i uroczy chłopczyk! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dzieki :) co racja to racja .. czekam teraz na czas kiedy sie bedzie budowało twierdze ze wszystkiego co jest w domu ;)

      Usuń
  11. Linka bardzo lubiła wszystkie uszy od moich toreb, akurat zgrało się to w czasie z wyrzynaniem zębów, więc ucierpiała trochę moja ukochana torba w kolorze miętowym;)
    Jejku teraz nie pamiętam dokładnie co, ale wiem, że najlepsze były też rzeczy codziennego użytku, które stawały się zabawkami na pewien czas;)
    Podoba mi się sesja czarno- biała w zmywarce i w czarnym metalowym koszu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) u mnie rzadna torba nie ucierpiała.. ale miałam zawieszkę przy jednej która regularnie była uspokajaczem, który zajmował czas w trakcie drogi tramwajem lub autobusem jak Yosi sie nudził ;) kiedys nawet robiłam grzechotkę z metalowego pojemnika na tampony i 1 grosza ;) Ale Yosi juz umie go rozebrac na czesci pierwsze w tempie błyskawicznym wiec nie ryzykuje i juz takiej zabawki nie dostaje ;)

      Usuń
  12. o tak dzieci chyba najbardziej lubią "zabawki niedzieciowe":D u nas hitem był pilot od tv i nasze telefony, ale jak pozowliliśmy się parę razy "pobawić" to przestał się interesować, chyba najbardziej kusi zakazany owoc :)) teraz czas na zabezpieczenie szafek, bo zaczyna się otwieranie wszystkiego... zdjęcia Twojego Y. są cudne, napatrzeć się na niego nie mogę!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Iza super wpis ... dzieci najbardziej lubią bawić się tym co do zabawy przeznaczonym z reguły nie jest ;))))
    No i często jeśli zabawek jest za dużo - dzieci szybko się nimi nudzą ...
    A jak widać Twój Yosi kreatywny w doborze zabawek bardzo :)
    Zdjęcia fantastyczne, ta sesja z retro autkiem - CUDNA !!!!
    Buziaki dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna z Was rodzinka Izo! Buzia mi się sama uśmiecha patrząc na Twoje fotki:-)
    Yosi jest słodki!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  15. Gitara i autko są piękne !!! ale i pozostałe zabawki całkiem niezłe ;)) Ja uważam ,że musimy dziecku pozwolić poznawać świat - musi dotknąć , spróbować a czasem i rzucić ;)) Inaczej żyłoby tylko w świecie zakazów i nakazów i nie miało możliwości poznania siebie . Choć wiem ,że czasem bywa to ciężkie :))) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaki on pocieszny :))) Zdjęcia na zmywarce mistrzostwo świata, uśmiałam się do monitora :)))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Autko zarówno jak i jego właściciel urocze i niepowtarzalne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)