2013-10-25

październikowe leśne spacery

czyli tradycji stało się zadość ;)  od 4  lat co roku , na koniec października ja , mój mąż i przyjaciółka idziemy na leśny spacer do Kampinosu. Co roku nasza grupa się powiększa :) w tym roku była naprawdę liczna :)  mały pan Y w odróżnieniu od zeszłego roku , przebył ją głównie na własnych nogach a nie w wózku , lub noszony ;) W tym roku też Yosi miał koleżankę Kalinę z mamą i tatą z bloga Matka się nie nudzi. Cieszę się również , bo moja przyjaciółka z liceum w końcu wróciła na "stare śmieci" i też wraz z córką mogła z nami na ten spacer się wybrać . 
Nieodłącznym elementem tych spacerów jest piknik,a że do tej pory zawsze mamy piękną pogodę..to wszystko w takiej aurze smakuje lepiej. W tym roku piknik był nawet ciut burżujski , bo Magda przyniosła ze sobą sushi hande made  :D Powiem wam,że sushi w środku lasu smakuje wybornie! :D 
Ja z mężem robiłam sałatkę, która w trakcie mieszania wylądowała na drewnianej ławce ( zaraz po tym jak zapytano się mnie , czy aby  na pewno torba w której chce sałatkę wymieszać nie ma dziur;)  dziury nie było.. ale torba się otworzyła ;p )  . Dzięki tym kulinarnym wydarzeniom powstały zdjęcia do alternatywnej wersji KUKBUKA, czyli BUK KUKA ;p  
Nie przedłużając, jesień w Kampinosie w naszym towarzystwie wygląda tak :


guz nabity na samym początku drogi nie zepsuł humoru małemu panu Y  ;)  




przytualnie i pozowanie do zdjęć 


kabanosy, hit dziecięcego menu w lesie ;) 



to zdjęcie i poniższe 3 zrobił Radek Pasterski.. ja zrobiłam postprodukcję ;)  zdjęcie powyżej , to część sałatki, która wymknęła się normom, tzn torebce ;)  




jak przyjrzycie się mnie na tym zdjęciu i wrócicie do zdjecia , gdzie mały pan Y jest karmiony kabanosem przez Kalinę, to zobaczycie ,co to znaczą geny ;p  ( tak dla spostrzegawczych )   



 kolorowe panie w kolorowym lesie.. uwielbiam  :D 


mój leśny skrzat :) 





Magda, jak zawsze zadaje szyku  ;) czy to przy obieraniu grzybów , czy przy ich zbieraniu ;)  ps. grzybów nie ma tyle  w koszyku ile by się wydawało ;)  koszyk wypełniony jest pojemnikami po jedzeniu piknikowym  ;)  






duży pan Y zabrał ze sobą gitarę do lasu . Po co  ?  Po to,aby żona mu zrobiła parę zdjęć na stronę jego zespołu ;) zdjęcia możecie zobaczyć TU ( całe 5-10 min miałam na to żeby je zrobić ;p ) . Jednak najlepszym podsumowaniem tego zajścia była wymiana zdań między mną a Werą ( lat 6 )  

Wera : ciociu , po co wujek wziął ze sobą gitarę do lasu ? 
Ja:  do zdjęć. Chciał żebym mu zrobiła parę zdjęć z gitarą . 
Wera : a to nie lepiej do grania ?! 

:D:D:D 





full relaks na taty plecach.. jak widać , gitara przydała się nie tylko do zdjęć ;)  


leśno-jesienny kamuflaż w wykonaniu Radka  ;)  


a tak wygląda korzystanie z uroków natury w wykonaniu tatusiów ;)  

Te z Was , które zaglądają do mnie na bloga od ponad roku , pamiętają może moją foto-relacje , z zeszłorocznego spaceru.Dla przypomnienia , można ją obejrzeć TUTAJ  

Ostatnio zrobiło się u mnie lifestyle-owo .. ale jak tu nie wykorzystać takiej pogody jaką serwuje nam październik ???  W ta niedzielę dyniowa farma wielorodzinnie  :) Będzie więc jeszcze jeden wpis w tym stylu, ale obiecuje po nim, wrócić już z wpisami wnętrzarskimi :D 
Korzystajcie z tej pogody , bo niedługo zima i więcej będziemy siedzieć w domu niż na zewnątrz :)

Iza 


31 komentarzy:

  1. ale olorowo w tym lesie , fajne ta Wasze pikniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. las o tej porze roku jest przeeepieeekny.. ładniejszy niz latem :D

      Usuń
  2. piękne migawki! :) miłego weekendu dla całej rodzinki.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne zdjęcia :) od razu widać, ze jesteście zgraną ekipą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję. Ekipą zgraną i otwartą na nowych ludzi :D

      Usuń
  4. Takie posty też chcemy! Cudne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok. dobrze wiedzieć :) dziekuje :)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia i ta atmosfera :))
    Ja też tak chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najmniejszy paluszek do góry!;)

    Ciekawa jestem kiedy jakieś wydawnictwo zwróci się do Was z prośbą wydania BUK KUKA;)

    Nie zapomnijcie o zmianie czasu w niedzielę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brawo ! przeczytałas posta i jestes spostrzegawcza ;D ja przy obróbce zdjec zauwazyłam ten niuansik ;)
      ja mysle ze jak Radek otworzy swoja knajpę i ja ze swoim zdolnosciami kulinarnymi bede tam wpadac.. i jeszcze to sfotografujemy .. to zaraz za moment bedzie BUk KUK ;)
      pamietam o zmianie czasu :D
      do niedzieli :D

      Usuń
  7. Ależ Wy wypięknione do tego boru. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah, wszyscy wiedzieli ,ze wezmę ze sobą aparat , to sie wypięknili ;)

      Usuń
  8. Izuś! cudownie!:) dość, że las piękny, to i Wy cudowni! :) <3
    a widzę, że geny Twój syn odziedziczył po Tobie takie same, jak mój Brunek po mnie hahaha ;)
    My też kochamy lasy o tej porze roku :) odwiedzamy ostatnio Dolinki Krakowskie, w których pobliżu się wychowałam :) (zostały uznane pierwszym z siedmiu cudów Polski!!) Zapraszamy! ;)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ehh ten paluszek ;)
      Lubię cuda.. wiec do Dolinek Krakowskich koniecznie musimy sie duac :D
      pozdrawiam was ciepło
      Iza

      Usuń
  9. Widziałam, paluszek! :-)
    Cudne zdjęcia i wspaniała wyciaczka. Musiała być super ekipa, ale najlepsi tatusiowie...... :P
    W czym obrabiasz zdjęcia??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tatusiowie dali czadu z telefonami ;)
      zdjecia obrabiam w Photoshopie CS2 na stronie Adobe jest do pobrania za darmo

      Usuń
  10. Viendo las fotos casi se percibe el aire puro y el aroma del bosque. Sensacionales, como siempre, Izabela.

    ¡Un abrazo!

    OdpowiedzUsuń
  11. Genów się nie oszuka :) jaka mama taki synek.
    Piękne zdjecia, aż samej zachciało mi sie takiego wypadu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam małe zamieszanie blogowe, ale na szczęście tu trafiłam:)
    wspaniałe zdjęcia, wszystcy odstawieni:), no grzech z takiej pogody nie korzystać:)
    a ten paluszek, to rzeczywiście kopia mamusi:))
    to pisałam ja czyli mama silesia (bo nowego bloga mam), wcześniej z benkowo:))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Patrząc na te cudowne zdjęcia mam ochotę się spakować i do spaceru dołączyć. Na szczęście tu u nas pogoda również jest piękna i można się delektować słoneczną jesienią :)
    Twoje zdjęcia jak zwykle niesamowite, zachwycam się za każdym razem
    Pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne zdjęcia, a Y jaki już duży :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kolorowa, cudna jesień, a tatusiowie z telefonami boscy hehe:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również uwielbiam takie wyprawy, zapach lasu, jesienne krajobrazy to wszystko razem jest cudowne...:) No i czas spedzony razem bezcenny !!! Wyglacie slicznie z synkiem :) Pozdrawiam. Marta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomarańczowo-dyniowy zawrót głowy :)) Zdjęcia boskie,a czas jak miło spędziliście :))
    Zazdroszczę takiej dyniowej farmy - u nas w okolicy nie ma :( Bynajmniej jeszcze nic o tym mi nie wiadomo ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękne zdjęcia i to nie tylko w tym poście. A na zdjęciach piękni chłopcy i piękne kobietki, aż miło popatrzeć. Zostaję i bacznie obserwuję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)