2013-01-30

emaL(i)OVE i candy

Na fanpage na FB  pisałam dzis ,że znalazłam niedaleko siebie sklep z dużą iloscią emali olkusz i to w bajkowych cenach..  mniej wiecej 2 do 3 razy taniej niz widziałam w internecie..  i jeszcze jaki wybór...  i podobno co tydzien nowa dostawa...  !!!..  przepadłam jednym słowem.. dobrze chociaż.. ze ograniczam sie tylko do 3 kolorów , to trochę uczyni mniej bolesnym, dla mojego portfela,  fakt  odkrycia tego miejsca ;)   Sklep odkryłam całkiem przypadkiem poszukując zupełnie innych rzeczy.. i moja radosc była wielka... :) tak wielka ,że chciałam się z Wami nią podzielić, nie tylko zdjeciami i taką informacja..ale także tą piękną emalia :) wiec kupujac dla siebie wybrałam tez 3 rzeczy dla Was tworząc komplet..  :) Ale o tym na sam koniec posta ;) 

Odwiedzając Wasze blogi wiem, że wiele z Was pała taką samą miłoscią do emali co ja.. ma ona  duszę i tyle :) Mysle wiec ,że i zdjecia i CANDY Was ucieszy.. nie przedłużajac. Najpierw moje skarby ( przy okazji też inne "dostane" lub zakupione , ale to opiszę pod zdjeciami ) 

na poczatek mała zmyłka..   piękny dzban.. wygladający jak emaliowany.. a jest ceramiczny  ! :) równie tani co emalia :) nie mogłam się oprzeć..  kubki kupiłam kiedyś we Flo 


Ten piekny dzban emaliowany zakupiłam jakis czas temu na allegro.. dzis go zobaczyłam w sklepie- był  2 razy tańszy...  $%^&*(...  chyba wam go jeszcze nie pokazywałam..wiec w ramach emaliowanego posta jest i on.. a dodatkowo piekne miseczki , które dostałam od znajomej...są Coqlila , i   mimo ze nie kropki, paski ani nie kratka.. idealnie pasują do mojej kuchni.. i wnoszą trochę lata tymi chabrami i makami :) uwielbiam je :) Kubek , tak jak wyżej z Flo 


Ten zestaw całkowicie emaliowany i zakupiony dzis. Mam słabość do tych dzbanów..  pierwszy kupiłam ok 3 lat temu w Krakowie.. czerwony.. z namalowanym kotem na nim...( chciałam gładki ale nie było ) .. poźniej dość długo polowałam na biały.. i w koncu mi sie udało .. i dziś granatowy.. Mam "swiętą trójcę" ;p Gdyby nie to ,że mam rygor kolorystyczny to zabrałabym dzis ze sklepu jeszcze zółty, mietowy , różowy, zielony...ehhh...   no i pojemniczki.. też był ogromny wybór.. .  


o tym zestawie juz wpominałam wyzej.. tu jednak widać, jak super jest "podrobiona" emalia na ceramice :) 


I znów moje letnie misieczki i emaliowy skarb - czerwony pojemniczek na herbatę  :) 


 
A jak ktoś myślał,że szał kropek mi przeszedł.. no to oznajmiam,że nie..chyba sie nawet nasilił ;p 
ten piękny garczek to z dzisiejszych łowów :) 





Tu w lewym rogu czai sie kolejny skarb kropeczkowy .. patelnia ceramiczna.. ( mam ich 3 w różnych wielkosciach ;) ) .. 




No i to, na co wszystkie napewno czekałyście.. :)  CANDY !!!  w sumie dobrze sie złożyło..bo własnie wczoraj stukneło mi ponad 200 obserwatorów na blogu.. dziekuje ze tu jestescie i zagladacie i wywołujecie usmiech na mojej buzi swoimi komentarzami :)  Jest więc co świetować..  A jako ,że zbliża sie dzien , przez niektórych nielubiany , a niektórych uwielbiany tj WALENTYNKI.. postanowiłam CANDY zakończyć własnie tego dnia..  Czyli te 3 cudne pojemniki będą też prezentem z okazji święta miłości ..  ( a nie zakochanych ;p )   Mam nadzieje,ze CANDY sie Wam podoba... nie wybierałam nic co jest w moich kolorach, bo nie każdemu one pasują.. a taki B&W zestaw napewno wpasuje sie w wiele kuchni swymi dość neutralnymi kolorami..  

Zasady Candy są raczej niezmienne , takie jak u wszystkich.. . Wystarczy dodać blog do obserwowanych, opcjonalnie polubić fanpage na FB ( dla facebookowiczów)  no i banerek na swojego bloga należy wstawić :) 


A tu trochę zbliżeń,żebyście wiedziały po co się w kolejce ustawiacie  :) 


Z góry dzięki wszystkim tym , którzy wezmą udział w zabawie :) Bedzie mi bardzo miło obdarować kogoś z Was :)  

2013-01-27

zagłówek

Z tym postem nosiłam się już od około miesiąca.. ale ciągle coś mi przeszkadzało w zrobieniu zdjeć.. 
W koncu dziś rozłożyłam statyw.. syn  bawił sie z tatą, a ja miałam całe 30 min na obfotografowanie "obiektu".. A konkretnie obiektem tym był zagłówek w naszej sypialni.. chcialam go zrobic juz parę miesięcy temu.. ale ciągle brakowało czasu.. ( jak to przy małym dziecku ). Jednak w koncu wziełam kalendarz swój i męża i wpisałam jednego dnia "to do : zagłówek".. no i poszło.. :)  
Do zrobienia go wykorzystałam materiał z Ikea , gąbkę kupioną na allegro i sklejkę ze sklepu meblarskiego.. no i zszywacz tapicerski ..  
Początkowo w mojej głowie miałam pomysł na biało czerwone pasy.. ostatecznie zrobiłam biało niebieskie.. Po miesiącu patrzenia na ten zagłówek,wiem już że go jednak zmienie na  biało czerwone paski i to w poziomie.. ( mąż jeszcze nie wie ze znów nas czeka praca  ;p )  
Jednak pokaże Wam  stan aktualny ;)  Ciekawa jestem co o tym sądzicie  :) 


Jak widzicie.. ja też mam cotton balls... :D  kupiłam je juz jakiś czas temu ale nie było okazji ich pokazac.. skorzystałam z opcji doboru kolorów wg własnego pomysłu..  nie obyło sie bez błędów..  (jednak na żywo to co innego niz na ekranie komputera) i wymieniłam sobie 2 kolory.. (tzn dokupiłam, a te co mi nie pasowały leża grzecznie w pudełku )   Teraz jestem zadwolona  z efektu koncowego .. kuleczki grzecznie sobie czekają w sypialni aż, kupię duze lustro do livingspace i tam sobie zawisną... ( nie wiem czy dlugo .. bo mojej kotce te kuleczki tez bardzo przypadły do gustu ...  ;p ) 




Pokaże wam jeszcze kąt biurowy  , bo tez czekają go zmiany.. i muszę sie z nimi wyrobic jeszcze przed kwietniem...  ( napewno w kwietniu powiem wam dlaczego taki deadline mam ;) )  

 Jakby kogoś dziwiło ,że na biurku lusterko zamiast laptopa.. to wyjasniam..  zycie sie przeniosło wraz z dzieckiem do livingspace  i czesto siedze przy laptopie rozłożonym na stole a mały Y obok na macie edukacyjnej dokazuje..  życie.. życie... mam nadzieje wkrótce wrócić do biurka ze sprzetem  ;) 

 a tak wygląda sypialnia z zapalonymi kuleczkami  :) taki nastrój robimy sobie z synem jak go usypiam  ;)



Jeszcze muszę wam wspomnieć o kilku zmianach  :)  Postanowiłam oddzielić fotografię , którą zajmuję się ponad 7 lat już, od bloga foto-wywnętarskiego..  i stworzyłam drugiego bloga.. Będzie na nim wszystko to co już zrobiłam , co robię i zrobię biegając z moim aparatem za ludzmi lub w nowych miejscach  :) Zapraszam Was serdecznie o tu .. mam nadzieje,że jak już tam zawitacie , to sie nie rozczarujecie  :) Pierwszy post już jest .. wspominkowy.. podróżniczy.. tak naprawdę od tej podróży fotografia objeła mnie swymi dlugimi ramionami i nie chce puścic.. i ja nie chce wypaść z tego objęcia  ;)  

Chciałam Wam jeszcze podziękować za tak pozytywny odbiór moich "dzieł" nitkowych...  Bardzo mi się buzia cieszyła jak czytałam wasze komentarze.. i najbardziej smiac mi sie chciało , jak "dzieło" któremu poświeciłam najmniej czasu.. najbardziej sie podobało ..tj pokrywka na słoiczek.. ;)  
Przy okazji ostatniego posta wpominałam Wam też o braku czasu  ..było i o choróbskach.. ale nie tylko one czas mi zabrały.. 
Teraz Wam powiem co jeszcze.. moj mąż jak już wiecie jest muzykiem.. i w koncu po 3 latach pobytu w Polsce dostał weny .. i napisał swoje utwory ( wczesniej robił to na Kubie z przyjaciółmi) .. Po napisaniu, zaangażowaniu znajomych muzyków zdecydował się na kocert ,żeby rozpromować muzykę.. no i przyszła kolej na mnie.. trzeba bylo zrobić plakat.. i zdjecie do niego...  po wielu przygodach w koncu nam sie udało ( niestety nie ze wszystkimi muzykami ..) ale i tak wyszło   ponizej pokaże Wam ten plakat .. bo wyszło "z jajem" , a także pochwalę się jedną z jego piosenek :) Mam zdolnego męza.. wiec muszę sie Wam nim pochwalić :) Tak naprawde obiektywnie bardzo mi sie podoba to co stworzył.. a ja potrafię byc krytyczna.. wiec nie chwalę bo moj mąż.. chwalę..  bo jest super..  posłuchajcie :)  

Jak by ktoś się zastanawiał , który to mój mąż.. to ten z gitarą  ;)  

a tu próbka jego muzyki :) miłego słuchania  








2013-01-21

Nitka- finał

w koncu.. udało mi sie zakonczyc akcję NITKA.. a bałam sie ze nie dam rady .. choróbska przeszły przez nasz dom.. I kazda mama wie..ze nie ma nic gorszego od chorego niemowlaka... Brak snu i czasu.. ale dałam rade.. dzis ostatnie zdjecia wysłałam do Nitki..  ale wam tez zaprezentuję co udało mi się zrobic..
Plany miałam ambitne...  Po pierwsze chciałam zrobic cos czego wczesniej nie zrobiłam ..( to sie udało ) i chciałam duzo uszyc..( to sie nie udało ) ..ale też chciałam pokazac..że ze skrawków nie koniecznie trzeba szyc.. ze mozna o wiele wiecej..  tylko trzeba uruchomić wyobraznie( i to chyba mi sie udało )
Bez zbędnego gadania poniżej moje "wyroby"..  Ciekawa jestem co wam najbardziej przypadło do gustu .. ? ( ja mam swoje faworty ;) )









Dzieki ze zagladacie, chociaz nie mam czasu na nowe posty..  mam nadzieje, ze czas choróbsk przejdzie a ja sie unormuje z praca i bede mogła czesciej do Was pisac..
Zdrowia Wam życzę w ten zimowy grypowy czas  :) 

2013-01-08

Nitka..

i .. i co ?  i cała resz(t)ka.. i już się tłumaczę o co mi chodzi i co to za post :) Może pare z was wie ,że w Poznaniu jest takie jedno magiczne miejsce , które zwie się Nitka- kawiarenka szyciowa..  Miejsce pięknie urządzone przez kreatywne kobiety dla innych kreatywnych, nie tylko kobiet.. miejsce , gdzie można przyjść, napić się kawy,zjeść ciastko , pooglądać piękne materiały.. nawet zakupić.. a jak już to zrobimy to możemy zasiąść do maszyny ( jednej z wielu tam znajdujących się  ) i zaczać szyć na miejscu .. Jeśli  ktoś, mimo wielkich chęci,jednak nie potrafi szyć.. to nic nie szkodzi.. dziewczyny prowadzą kursy tematyczne..  To miejsce ma  dla mnie  tylko jedną wadę.. ( cóż nie może byc aż tak wspaniale.. ) jest w Poznaniu.. a ja jestem w Warszawie!!! :(:(  
Ale to nie jest nadal sedno tego posta.. otóż.. od jakiegoś czasu Nitka również prowadzi bloga  o tu..i oczywiście jest na mojej liscie czytelniczej.. Nitka ,aby wejść w interakcje z czytelnikami wymyśliła bardzo kreatywną akcje.. Raz w miesiącu  pośród chętnych ( zgłoszenia na ich blogu pod postem ) losuje pakiecik skrawków ich ciekawych materiałów, które zostają z szycia..  Osoba , która zostanie wylosowana , dostaje taki pakiecik i ma 2 tygodnie na wyczarowanie z tych resztek coś ciekawego.. Czyli kreatywność to podstawa  ! ..i ja baardzo chciałam..  baardzo , ale całe życie w grach losowych nie miałam szcześcia.. Jesli coś kiedyś wygrywałam , to tylko w konkursach.. a nie w losowaniu..  Mimo to z uporem maniaka co edycja resz(t)ki wpisywałam się na listę .. no i okazuje sie,że ta 13tka w tym roku to całkiem mnie lubi , bo zostałam wylosowana.. ale , to nie koniec szczęścia.. jak zobaczycie na zdjeciach.. resztki ( co planowane nie było ) są w kolorach mojego mieszkania!!! :D:D (jupi!!)   
Dziś wam sie pochwalę tymi resztkami.. a za 2 tygodnie czekajcie na efekty  ... mam już pewne plany w głowie.. teraz muszę znaleźć czas..  a z tym jest krucho ..  Ale zadania sie podjełam , to skończę.. :D 

Przy okazji zdjeć materiałów pochwalę sie wam co mi przyniósł Św. Mikołaj w tym roku  :) Wysłałam e-list z linkami do niego ,zeby przypadkiem się nie pomylił.. ;p i przyniosł mi taką o to piękną wagę w stylu retro.. na której można np ważyc resztki materiałów jak widzicie ;)) 

Dość gadania  parę szybkich fot : 




W tym roku , choć dopiero mineło 8 dni.. jeszcze parę rzeczy miłych mnie spotkało ..ale o tym już w innym poście :) 


Miłego wieczoru :D 



2013-01-02

Nowy Rok

Nowy Rok, nowe postanowienia , nowe mozliwosci i nowe posty i na nowo wracam na stare...:)  Trochę mnie nie było ..  ostatnie dni grudnia chciałam spedzic spokojnie bez pośpiechu , nacieszyć sie synem i męzem.. bo jak napisałam .. na nowo wracam na stare.. czyli powrót do pracy po ponad 13tu miesiacach..
Nie będe zciemniać.. ze szalałam z radosci.. ale cóż takie życie.. Całe szczescie w pracy fajni ludzie.. szefowa do pozazdroszczenia ( nie czyta mojego bloga wiec spokojnie mogę chwalić bez podejrzen o lizusostwo ;) ) , no i to tez jakaś odmiana..
W sumie po 1 dniu w pracy muszę powiedzieć,ze chyba ten powrót dobrze zrobi mi na psychikę.. odswiezy spojrzenie na wiele rzeczy, da odetchnąc od pieluszek, kaszek itp .. a dzisiejszy uśmiech syna jak zobaczył mamę po wielu godzinach wynagradza wszystko .. ( nie usmiechał sie nigdy az tak .. jak miał mnie w nadmiarze)  Chłopaki są sami na włościach i wylada na to ze sobie niezle radzą.. wiec ja nie mam wyrzutów sumienia ,ze zostawiam syna z obcą osobą  .. bo zostawiam go z jego tatą - idolem ;)
Podsumowując.. nowe, nowe-stare i zmiany są dobre.. lubie zmiany.. nawet jak na poczatku nie wydają sie nam fajne..
Ale,żeby nie przynudzać.. oczywiście będą zdjecia poniżej ..trochę wnętrzarskich i trochę  rodzinnych , bo ostatnie dni takie własnie były  :)
Zapraszam do mojego foto podsumowania grudniowego  :)

Jak będzie widać na zdjeciach nasza choinka jest ciut "chwiejna" smieję sie ze sie rumu opiła,, a prawda jest taka,ze poza krzywym pniem, ciut sie w donicy osuneła.. ale stoi cały czas wiec jej nie ruszamy ;)












 a na tym zdjeciu widać fragment tego , co bede pokazywać w innym poście :)


Moi panowie przy pracy .. kokoswe słodycze  w wersji kubańskiej.. jak widać poniżej .. paaalce lizać ;)


 model mamusi .. juz pozuje  ;p

 po cięzkiej pracy wspólna kąpiel ::)



 Oczywiście Mikołaj najchojnieszy był dla Yosiego :)


 z babcią :)

 i z dziadkiem  :)

 z mamą pod pierwszą choinka zdjecie obowiązkowe ;)

 tata tez się tam znalazł ;)
 mój diabołek ;p


 a to zdjecie bardzo lubię.. :)

 radość z "chodzenia"
 No i taki bonusik..  niedaleko jabłko od jabłoni ;)  ( a juz straszyłam męza ze talent muzyczny moze mieć po mnie - czyli nie mieć ;) )



no i bonusik .. pierwsze "demo" małego Y  ;p 


Już naprawdę na sam koniec, choć Świeta za nami pokazę wam pare zdjęc zrobionych przez moją znajomą Agnieszkę . Jest to miejsce , które napotkała na zimowym spacerze pare lat temu w Lugano w Szwajcarii.. 
Mnie urzekła prostota i efekt tych dekoracji... wiec musiałam Wam pokazać  



No i to byłoby na tyle  :) 

Mam nadzieję ,że Nowy Rok zaczął Wam się dobrze i każdy dzień bedzie tylko lepszy ! Tego wam życzę.. a ja obiecuje,że mimo powrotu do pracy znajde czas ,zeby do was zagladać i wrzucać nowe posty na bloga :)