2013-11-27

świecznik adwentowy na 2 soposoby DIY

Ostatnio był mały przerywnik w świątecznych postach w postaci metamorfozy zegara, dziś wracam już do świątecznego nastroju , a raczej do jego wyczekiwania. Za parę dni zaczyna się adwent, więc to ostatnia chwila na tworzenie własnych kalendarzy i wieńców lub świeczników adwentowych.  Pod ostatnim postem widziałam zainteresowanie moją wersja kalendarza adwentowego . Będzie , będzie ,ale jeszcze nie teraz.. i nie tu ;)  Na pewno dam znać :)  Dziś chce Wam pokazać moje 2 wersje świeczników adwentowych . 
Dwie  zupełnie różne wersje. Jedna na  4 świeczki .. jedna trochę zmodyfikowana bo na 24 tea lighty ;)  
Przy wersji na tea lighty miałam jeden sprecyzowany plan i go zrealizowałam :) przy wersji na 4 świeczki miałam ogólny plan i kilka jego wersji. Z braku czasu zrealizowałam tą najprostszą,ale w przyszłym roku ja zmodyfikuje i pokaże inną odsłonę ;)  no i przy okazji wyszło ,ze chyba jestem uzależniona od washi tape ;) 
to się leczy ?!

Jak  widzicie miałam 2 róże wersje szybkiej realizacji  i tak w efekcie wyszło inaczej  ;)  zdecydowałam się na taśmy zamiast sznurka  ;) 





A to wersja na 24 świeczki..  tylko proszę nie liczcie tea lightów .. zabrakło mi ;p  ale jakby co , wszystkie by się tam zmieściły ;)








A wy korzystacie już z gotowych świeczników adwentowych ?  czy kombinujecie sami ? :) 

do kolejnego posta 
Iza 


2013-11-24

zegar i jego metamorfoza

Przygotowując tego posta wpadło mi w oko, że tak jak październik na blogu był  life style-owy, tak  w listopadzie dominują robótki ręczne z serii DIY ;) . Dziś jednak nie będzie szablonu jak coś zrobić krok po kroku, ale efekt "przed" i efekt "po". Dzisiejszą gwiazdą metamorfozy jest jeden niepozorny zegar ;) Kupiłam go kiedyś na przecenie za grosze, kiedy FLO zamykało swoje sklepy. Był cały biały. Jego prostota mnie ujęła. Przez kilka miesięcy leżał sobie i czekał, aż mnie natchnie gdzie go powiesić. No i mnie natchnęło ! ;) Zawisł nad biurkiem w sypialni. Miał ułatwić mi życie co bym wiedziała,otwierając oczy , która godzina. Jednak biały zegar, na białej ścianie, z białym cyferblatem i cyferkami plus moja ślepota to nie był najlepszy pomysł. Myślałam  nad jakimś pomysłem z serii "pimp-my-clock" i wymyśliłam.Jak już wymyśliłam sposób na to,żeby było i ładnie i praktycznie to wybierając się na spontaniczne zakupy trafiłam na zegar, który idealnie zastąpiłby ten dotychczasowy.. i nie umiałam się powstrzymać ;) 
Co zrobić jednak z tak fajnym pomysłem na ulepszenie zegara ?  Szkoda byłoby go nie wykonać. A miejsce dla zegara w nowych szatach znalazłam od razu :D  
Do mojego niecnego planu potrzebowałam niezawodnych whasi tape ( gdyby nie mój syn, który uwielbia się nimi bawić, miałabym je cały czas na wierzchu i wszystko obklejała ;p to juz uzależnienie ? ;P ) 



 Poza taśmami musiałam mieć śrubokręt do rozkręcenia zegara i nożyk do dokładnego docięcia taśm. I już pewnie domyślacie się co zrobiłam  :D W takim razie koniec gadania i przechodzimy do obrazków :)


zegar "przed" 



zegar "po" 


Zegar będzie w pokoju u Yosiego . Zastanawiam się jeszcze tylko nad miejscem. Korci mnie, żeby umieścić go na ścianie z tapetą. Chociaż na półce ze zdjęciami też fajnie wygląda. A Wam ,która opcja bardziej się podoba ? 




Dla ciekawych, zegar wcześniej wisiał tu : 


Nowy zegar w sypialni pokażę Wam pewnie przy okazji posta o moim świątecznym wnętrzu :)  
Na przyszły tydzień szykuję post o świeczniku adwentowym . Mam nadzieje,że mi się uda. Mam materiały na wykonanie go .. i tyle pomysłów ,że nie wiem na który się zdecydować ;)) 

Na końcu ,co nie znaczy ,że najmniej ważne, chciałam Wam podziękować za tak liczne komentarze pod ostatnim postem :) Dajecie powera!  Witam też wszystkich nowych obserwatorów. :)

do kolejnego posta
Iza 

2013-11-17

gwiezdna girlanda z filcu 3D, DIY

W komentarzach pod poprzednimi postami pisałyście ,że nie macie nic przeciwko postom świątecznym  w listopadzie ;)  Dlatego korzystam z waszego przyzwolenia i dziś już post o świątcznym DIY  :)  Mam nadzieje,że nie jedynym w tym roku ,ale to już czas pokaże :)  
Zanim przejdę do konkretów, jeszcze parę słów o DIY . Ci z Was , którzy mają mnie na FB już wiedzą,że od tego miesiąca jestem jednym z redaktorów bloga IKEA tytuurzadzisz.pl . Zostałam zaproszona do współpracy jakiś czas temu. Trochę się wahałam ze względu na braki czasowe,ale szkoda było nie skorzystać z takiej propozycji. Pierwszy post z tej serii ukazał się w piątek.Pokazuję krok po korku jak zrobić abażur,który już znacie i kiedyś nawet został wyróżniony w konkursie organizowanym między innymi przez IKEA ;). Mam nadzieje,że będziecie tam zaglądać i może Was czymś zainspiruję . Obiecuję ,że pojawią się też inne kolory .. nie tylko: biały czerwony i niebieski ;)). U góry pojawiła się kolejna zakładka DIY dla IKEA i tam znajdziecie linki do każdego kolejnego posta. I tyle o tym. Teraz DIY dla coloresdemialma ;) 

Dziś pokażę Wam jak zrobić prostą , niedrogą i efektowną dekorację świąteczną. Wpadła mi do głowy jakiś miesiąc temu i nie chciała wyjść. Musiałam więc ją zrobić i Wam pokazać.  :) 

Do zrobienia gwiezdnej filcowej girlandy 3D  potrzeba :

* nożyczki 
* igłę/maszynę do szycia ( można też wykonać girlandę ręcznie ) 
* nici ( wg mnie białe najlepsze) 
* kilka arkuszy filcu ( w zależności od wielkości girlandy ) 
* szablon gwiazdy ( ja użyłam foremkę do ciasta zakupioną w TIGER, tą mniejszą ) 
* ołówek do odrysowania formy 


na arkuszach filcu odrysowujemy formę gwiazdki . Staramy się wykorzystać filc maksymalnie.  Ja z arkusza filcu o wymiarach 32 cm x 23 cm wycinałam ok 30/32 gwiazdek o wysokości ok 5 cm .


Na każdą gwiazdkę w girlandzie potrzebne są 2 gwiazdki wycięte z filcu 



Składamy  ze sobą równo dwie gwiazdki i przeszywamy ściegiem prostym  przez środek gwiazdki zaczynając od wcięcia , kończąc na szpicu jednego z ramion. 


 Przeszytą gwiazdkę wyjmujemy spod stopki maszyny,ale nie odcinamy nitki  tylko wyciągamy  na taką długość, jaki odstęp między gwiazdkami chcemy mieć. 


 Pod stopkę podkładamy kolejną gwiazdkę  i analogicznie , tak jak pierwszą przeszywamy.  Pierwsza gwiazdka powinna być z tyłu za stopką ( wyjątkowo dla lepszego obrazu sytuacji , na zdjęciu jest obok ; ) ) 


Sytuację powtarzamy tyle razy ile chcemy mieć  gwiazdek na jednej nitce girlandy . Ja robiłam od 4 do 5  gwiazdek.  Każdą zszytą podwójnie gwiazdkę  rozchylamy na boki  i lekko zaprasowujemy placami , tak by filc zapamiętał swoją nową pozycję ;) W ten sposób gwiazdka nabiera wymiaru 3D ;)  
  

A tak wygląda gotowa girlanda . Nitki możecie zamocować na czym chcecie. U mnie tym czasowo na wieszaku , czego nie widać, ale planuje wybrać się do parku lub lasu na po jakąś fajną gałązkę ;)  
Uwaga !  będzie gwiezdnie, gwiazdorsko, gwiazdkowo czy jakoś tak ;) 








Jeszcze się zastanawiam , gdzie powieszę ostatecznie girlandę, ale mam już kilka pomysłów :) Zainspirowałam was może ? U niektórych z Was widziałam już świąteczne wpisy na ozdoby i nie tylko ( szczególnie  u tych szyjących :D )  Ja w tym roku też zaczęłam wcześniej szyć i także zorganizowałam babskie spotkanie z serii fabryka św.Mikołaja  ;)  Będziemy szyć z przyjaciółkami ozdoby świąteczne za  2 tyg. Na pewno pokaże Wam jak na m poszło  ;)  

Jeszcze jedno ogłoszenie. Ostatnio przybyło mi obserwujących coloresdemialma na FB. Parę dni temu obiecałam,że zrobię facebookowe losowanie cukierków   jak stuknie 500 :)  Brakuje mi 3 osób , aby móc uruchomić losowanie. Może , ktoś jeszcze nie polubił fan page, a chciałby i przyokazji ruszy machinę z cukierkami świątecznymi ? :D zapraszam 

ps. ponieważ pod ostatnim postem przeczytałam o wątpliwościach co do temperowania ołówków obklejonych taśmą whasi tape , to śpieszę donieść, że nie ma z tym najmniejszego problemu :D  sprawdziłam  :) klejcie więc do woli :)  

do kolejnego posta 
Iza 

2013-11-07

kolorowe ołówki DIY

Dziś kolejne DIY .Ostatnio głowa pęka od pomysłów, a czasu na zrealizowanie ich nie tyle ile bym chciała. Wszystkie spisuje ,coby nie uleciały w niebyt niepamięci ;)  Dziś odhaczam jeden pomysł z listy ;) Pomysł prosty , szybki w realizacji, ale jakże efektowny :) ( przynajmniej moim zdaniem ;p ) 
Ja, tak jak i większość z Was, uwielbiam otaczać się pięknymi rzeczami ( ludźmi o pięknych duszach też :D, ale ich się nie da  DIY ;)  ) . Od jakiegoś czasu chodziły za mną ołówki, które  mogłabym postawić na biurku i ładnie by tam wyglądały i pasowały do reszty pokoju :D Szukałam ich trochę w sklepach, ale nic zadowalającego mnie nie znalazłam. I tu z pomocą przyszła mi niezawodna whasi tape :D Bez trudu dobrałam sobie kolory i wzory jakie mi się podobają  :)  kupiłam drewniane , neutralne ołówki .. i do dzieła! :)






całe DIY jest tak proste ,że mieści się w tych 4 złożonych ze sobą zdjęciach . Nawet słowa niepotrzebne ! :) 


a taki jest efekt moich działań :D 





Zachęciłam Was do zrobienia takich ołówków ? to może być też ciekawy prezent  na Mikołajki , jak myślicie ? :)
inny pomysł na wykorzystanie whasi tape , znajdziecie u mnie tu

lista miejsc gdzie zakupiłam rzeczy, które są na zdjęciach , dla ciekawych i potrzebujących  :
1. whasi tape, nożyczki 
2. ołówki  
3. koszyk
4.wstążka "hand made"

Dla tych , którzy są ciekawi jak nam poszło w TV  ( o czym wspominałam w ostatnim poście) podaję linka do fragmentu programu z nami  :)  miłego oglądania


do kolejnego posta
Iza 

2013-11-01

dynia z materiału DIY

Październik rozpieszczał nas pogodą.. przynajmniej tam , gdzie ja przebywałam  ;) Musiałam to wykorzystać i jak najwięcej czasu spędzać na zewnątrz. Po pracowitej wiośnie i lecie, taki mały oddech bardzo mi się przydał. Miało to odzwierciedlenie we wpisach na blogu. Wszystkie 3 posty, które umieściłam w ostatnim miesiącu były z serii "life style". Przyszedł listopad. Dni są już krótkie ( cierpię. oj jak cierpię..), więc spacerów będzie mniej  a "life style" będzie już znacznej mierze domowy  ;)
Listopad zaczynam od postu DIY . Nawiązuje on trochę do ostatniego wpisu z października : dyniowy szał . Dziś też będzie o dyniach.Tylko nie takich do jedzenia . Ozdobnych i z materiału.  Rok temu pierwszy raz widziałam taką u nitek . Miałam wielką ochotę ją wykonać, ale jak zwykle brakło czasu. W tym roku tutorial zamieścił lawendowy dom. Nie mogłam więc sobie darować :)  Ponieważ dla mnie dynie to nie  halloween  , ale jeden z atrybutów ( i owoców)  jesieni, nie spieszyłam się z ich zrobieniem. W efekcie wyszło tak ,że robiłam je w halloweenowy wieczór ;)  Dynie będą zdobić mieszkanie cały listopad, aż powoli wyprą je ozdoby świąteczne ;)
Przygotowałam dla Was moje DIY  dyni z materiału. Dlaczego, skoro są już 2 ( a może i wiecej ) w sieci ?
Dlatego ,że ja połączyłam  to co mi pasowało z tych dwóch w jedno ;)  Tym sposobem macie 3 DIY do wyboru :D
Do zrobienia dyni potrzebowałam :

* materiał na dynie
* skrawek materiału na ogonek
* wypełnienie ( ze starej poduszki, lub kulki silikonowe - ja kupuję na allegro )
* nici
* długa igła z dużym oczkiem
* nożyczki
* drut

Wycinamy prostokąt materiału o proporcjach 2:1 . Czyli dłuższy bok ma mieć podwójną długość boku krótszego.  Ja zrobiłam 3 dynie na bazie prostokątów o wymiarach 80cm x 40 cm, 60cm x 30cm i 40 cm x 20 cm. zdjęcia krok po korku przedstawiają najmniejszą dynię.   


tak powinien wyglądać materiał po złożeniu w taki sposób. Wtedy proporcje są zachowane. 


składamy materiał na pół , prawą stroną do środka. Zszywamy razem krótsze boki. To jedyne miejsce, kiedy  maszyna do szycia może się przydać, ale nie jest ona konieczna. Można ten szew wykonać ręcznie.Po wywinięciu materiały a prawą stronę , powinien wyglądać on tak jak na prawym zdjęciu . 


Po sprawdzeniu szwu ( czy nic nam się nie rozchodzi) wywijamy materiał ponownie na lewą stronę.  Robimy fastrygę ( szew prosty) wokół jednego z dłuższych boków  ok 1,5 cm od brzegu. Szew powinien być w miarę staranny, gdyż będzie on marszczył brzeg  i ściskał jeden z końców dyni. 


tak zafastrygowany bok tkaniny ściągamy razem i końcówką nitki obwiązujemy  powstały kikut tak,aby się nie rozwiązał. 


wywijamy materiał na prawą stronę ( kikut zostaje w środku) i wypełniamy kulkami silikonowymi ( lub innym wypełniaczem ) 


dynia w połowie pracy wygląda tak ;)  



górną krawędź dyni fastrygujemy analogicznie jak dolną. Ściągamy nici i zawiązujemy supeł.  Ta część dyni , to jej spód. 


Tak przygotowaną dyniową poduchę należy odpowiednio uformować . Do tego potrzebujemy grubą nic, sznurek  ( może być też mulina)  i długą igłę z grubym oczkiem. Wbijamy igłę w środek spodniej części dyni i przeprowadzamy na drugą stronę i ponownie wbijamy igłę od spodu oblekając dynię nicią.  Robimy tak aż do uzyskania tylu  wgłębień by dynia wyglądała ładnie.  


Ostatnim etapem jest umocowane ogonka dyni. Ja go zrobiłam z kawałka drucika i skrawka materiału . drucik formuję w kształcie ogonka . ( mój cienki drucik musiałam zawinąć kilka razy ) Zaczepiam go do skrzyżowanych nitek forujących dynię. Następnie owijam skrawkiem materiału i lekko skręcam tak, aby materiał lepiej się trzymał. 


 i...  ta-dam !  mamy dynię, co przetrwa nie jeden sezon.. jedynie co, to  ciasta dyniowego lub zupy z niej się nie da zrobić ;) 




Ja zrobiłam 3 dynie różnej wielkości.Tą najmniejszą robiłam jako ostatnią, czyli wyciągnęłam wnioski z popełnionych błędów przy dwóch pierwszych ;)  Mimo, że nie są one doskonałe , to je lubię i wam pokażę :) Oczywiście wszystkie są w moich domowych kolorach. I mam też białą dynię! Tak bardzo chciałam tą prawdziwą "baby boo".. Nie udało mi się jej zdobyć , to sobie sama zrobiłam ;) a co! :D 





                                                    






Ciekawa jestem ,czy któreś z Was, skusi się na taką dynię. Jesli rozbicie, wpiszcie linki z gotowymi dyniami w komentarzach. Jestem bardzo ciekawa efektów. A może jeszcze udoskonalicie moje DIY ? :D 

Jeśli ktoś dziś tu zajrzy, to zdradzę Wam, że jutro wraz z mężem i małym Y będziemy w pytaniu na śniadanie na TVP 2 około godziny 9. Jeżeli nie  będziecie spali, to zapraszam do oglądania. I trzymajcie kciuki, żeby język mi się nie plątał.. bo o tej godzinie to ja dopiero zaczynam rozbieg ;)

W ostatnim poście zapomniałam też  pochwalić się  tym,że w listopadowym ikeafamilylifemagazine jest moje bialo-czerowno-niebieskie mieszkanie ;)  Ci z Was, co obserwują mnie na facebooku już to wiedzą :)


Pozdrawiam Was w ten spokojny i refleksyjny już wieczór.

ps. mała aktualizacja. jeszcze jeden DIY  dyni  zamieszczam z Dom Artystyczny  :)

Iza