2014-07-03

Cuba 2014 - Trinidad czyli coloresdemialma na wakacjach

Ktoś jeszcze pamięta, że jestem Wam winna kilka postów ze zdjęciami z Kuby ? :) Trochę mi się zeszło z kolejnym postem bo przez miesiąc byłam bez swojego komputera (nowy dysk okazał się wadliwy a wymiana gwarancyjna miała duży poślizg czasowy :( ). Gdy komputer wrócił to ja miałam poślizg czasowy ;p Udało mi się jednak skończyć postprodukcje kolejnego miasta na naszej drodze  ( i parę innych rzeczy o których tez posty są szykowane ;) ).
Trinidad - mogę śmiało napisać, że taki "must have" na liście miejsc do zobaczenia na wyspie :) W sumie za coś został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Mnie zachwyca kolorami. W porównaniu z Habana jest super odrestaurowane. Ma swój małomiasteczkowy klimat ( wszędzie blisko ). Można po nim długo spacerować i się nie nudzić. Jedyne co, to mogą boleć trochę nogi- kocie łby daję się we znaki ;) Tu znajduje się jedyna Casa de la Musica do której mogliśmy wejść z Yosim, bo cała cowieczorna impreza odbywała się na zewnątrz :)  Spędziliśmy tu 2 i pół dnia. Jeden dzień relaksując sie po Habanie na pieknej plaży i drugi dzień spacerując po mieście i słuchając muzyki na żywo w wielu barach i restauracjach i oczywiście w Casa de la Musica. 


Pierwsza wizyta małego Y nad morzem, dla nas, okazała się bardzo łaskawa. Yosi bał się fal i trzymał się cały czas blisko nas ,bawiąc się w piasku. Dzięki temu mogliśmy odpocząć po 4 dniach ciągłego biegania za nim ;) 


kubańskie przywitanie okraszone gestami "que bola asere?"  ;)




jedno z moich ulubionych zdjęć :) 


plastikowy kubek, "trochę" piasku i dziecko szczęśliwe ;) 


 próby zrobienia sobie zdjęcia z synem skończyły się właśnie tak ;) ale przynajmniej jestem na zdjęciu ;p 


usypianie dziecka na plaży jest całkiem przyjemne, ale trzeba pamiętać,żeby stopy tez chować w cień ;p ja zapomniałam i ciut sobie je spaliłam ;) za to Yosiemu spało się wybornie ;) 


jak widać, matka dba o szczegóły  .. wszystko pod kolor ;p  ps. aranżacja z muszelek obok głowy - tata ;) 


gdy dziecko śpi , tata się relaksuje ;) czyli jak spędza dzień typowy kubańczyk : rum pod palemką ;p 



dzień na plaży wykorzystaliśmy maksymalnie dlatego mieliśmy na koniec piękne światło zachodzącego słońca :) 



rzadko jesteśmy we trójkę na zdjęciu , więc jak już trafiło się tyle ujęć , to wybór jednego jest nie możliwy ! dlatego prezentuję Wam ten sześciopak ;p 


romantycznie i tropikalnie ;) 



tata straszy palmą ;) 



lubię palmy... nie ! ja uwielbiam palmy! :) bardzo przyjemnie mi się kojarzą :) dlatego ich motyw na zdjęciach też bardzo lubię stąd ich nagromadzenie w tym poście . Jakby nie było, nawiązuję trochę do trendów wnętrzarskich ;p 



po lewej - ja łapię zachód słońca w kadr , po prawej duży Y ;) 



zaczynamy kolejny dzień. Do biegu gotowi, START! ;) 



rumba z rana jak śmietana ;) 


tata gra, to mały Y ma czas biegać za jaszczurkami ;) 



spacery z ciocią najlepsze ;) 


ale najlepiej jest zostawić wszystkich w tyle ;) adelante muchachos! ;) 


znów przerwa na małe bębnienie.. ;)  3 lata wcześniej duży pan Y tez tu bębnił  i tez z tym panem tyle,że fryzurę miał inną i małego Y nie było z boku ;) 


tata bębni a mały Y nie.. humor siadł :( , ale.. 


 ....na krótko ;) 


nie ma jak znów iść przed siebie :) ( i wchodzić ludziom do domów ....O.o) 


nowe znajomości małego Y  ;) po pierwszym dniu wszyscy w okolicy naszego noclegu znali naszego syna po imieniu a gdy pojawialiśmy się bez niego było wielkie rozczarowanie ;) 


wspominałam już ,że mam dużo zdjęć pleców małego Y , prawda ? ;) 


 i znów mały odpoczynek, a raczej ... 


.....przerwa na granie ;) 


hmm jaka duża i dziwna gitara ;) 


konga są już bardziej znajome Yosielowi niż bas ;) 




komu w drogę temu czas ;) 


straganiki też odwiedzaliśmy ;)


czasami moi panowie chyba maja już dość zdjęć ;)


rumba z rana jak śmietana.. tym razem w wykonaniu małego Y ;) 



wspomniana przeze mnie Casa de la Musica . Imprezy odbywają się właśnie na tych schodach :) 


"moje" piwo ;). Drugiego dnia znajomości z dużym Y powiedziałam mu ze jestem bruja ( wiedźma), żeby później nie miał pretensji ,że nie mówiłam  ;)




I to by było na tyle z Trinidadu. Jak zwykle na zdjęcia podróżnicze zapraszam na drugiego bloga :) Mam nadzieję, że post Wam się podobał równie bardzo jak ten z Habany. Na weekend przygotowałam pierwszy z dwóch wpisów "Cuba - co wiem i Wam powiem ". Z ostatniej wyprawy na Kubę zostało jeszcze sporo zdjęć więc bądźcie czujni ;).  Na ten czas moi panowie przesyłają buziaki ;) i ja też ale tego nie widać na zdjęciu ;* 

pamiętajcie,że jak chcecie więcej zdjęć z Trinidadu to obejrzycie je TUTAJ  :) 




Iza  

19 komentarzy:

  1. Podstawowy minus bycia po drugiej stronie aparatu... przeważnie brak własnych zdjęć ;) Wszystkie ujęcia jednak genialne, dobrze więc, że Ty go trzymałaś, nie ktoś inny :) Az mi się cieplej zrobiło mimo tej kapryśnej, letniej polskiej pogody... A Twoje chłopaki cud malina, zwłaszcza ten młodszy :) Słodziak i tyle. Nic dziwnego,że serce kradnie wszystkim napotkanym. Pozdrawiam serdecznie! Cottoni

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna z Was rodzinka. Uwielbiam oglądać wasze rodzinne zdjęcia są przepełnione szczęściem i od razu człowiekowi pojawia się Banan na twarzy widząc małego Y. ;)
    Zapraszam do mnie.
    pinkk-rainbow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. no to się chociaż na ten post przed wyjazdem załapałam .....jak patrzę na te wszystkie cudne zdjęcia małego Y to jakbym mojego Kubańskiego widziała ....NAPRAWDĘ ...zawsze za nim biegałam ,do ludzi sam podchodził bez strachu i wyciągał palec wskazujący wydając przy tym dźwięk typu przeciągłe ,lub urywane YYYYYY .....dogadywał się z ludźmi kiwając głową na tak lub nie :))))))) nawet kiedyś jedna z kobitek ,którą poznaliśmy nad morzem powiedziała nam ,że wszystko jej już w zasadzie powiedział tylko numeru konta jeszcze nie był w stanie podać :))))))))) a to twoje ulubione zdjęcie to ja wiem o co chodzi też mam kilka takich ICH :) buziole !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może twój Kubański ma cos z kubanczyka jednak ;) usciski dla Kubańskiego i miłego wyjazdu :D

      Usuń
    2. może to imię ma taki kubański wpływ :)))))) bo korzeni to chyba na Kubie nie mamy :)))))))))))))) buźka i dzięki wielkie !!!!!

      Usuń
  4. Ojej...ale szkoda ze zdjecia sie juz skonczyly...ale to nic, obejrze soebie jeszcze raz wszystkie od poczatku :) a tak na powaznie to juz sie nie moge doczekac kolejnego posta :) gdzie polecacie sie zatrzymac w Trinidzadzie? I ile dni na to piekne misteczko potrzeba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej . zajrzyj na drugiego bloga ;) tam duuuuzo duzo wiecej zdjęć ;) a co do informacji jutro lub po jutrze dam pierwszy z dwóch postów co warto wiedziec o Kubie i przydatne linki :) jak masz jeszcze jakies pytania pisz :) zamieszcze w poście odpowiedzi.. bedą dłuuugie ;)

      Usuń
    2. Jak dla mnie fajne bylyby przede wszystkiem namiary na jakies sparwdzone casy do spania. W Habanie czy w Trinidadzie.

      Usuń
  5. Są super! I Znów w Waszych kolorach :)) Czytałam dziś artykuł o Was w MM :) miło się czyta "znając" Was już od dawna wirtualnie :))) Pozdrowienia serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku jak pięknie ...... Wspaniałe zdjęcia, wspaniali Wy, otoczenie, klimat ... ach cudownie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. o mamo ale kolory! cudowna fotorelacja i widać, że wszyscy dobrze sie bawili :)

    OdpowiedzUsuń
  8. cudnie oj ja chłonę wszystko , wybieramy się na Cube i jestem ciekawa wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne fotografie :) A jacy Wy piękni! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Iza bosko po prostu! za każdym razem gdy oglądam twoje zdjęcia z Kuby jestem bliżej wyjazdu... :))) coś czuję, że przyszły rok to będzie tamten kierunek właśnie:)
    mam już do kogo napisać po rady, więc... :))) ślicznie razem wyglądacie. No i widzę, że co chwilę było granie :) instrumenty są wszędzie :) zdjęcia z plaży... piękne! te kolory no i palmy! zupełnie jak Ty mam fisia na tym punkcie:) buziaków moc , lecę na drugiego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania nie bedziesz musiała mnie zasypywac pytaniami. Szykuje 2 posty zserii wszystko co wiem i powiem o Kubie ;) jeden juz gotowy i czeka na publikacje. Mam bardzo duzo takich pytan na priv.. wiec zebrałam w całosc i bede teraz odsyłac na bloga ;)

      Usuń
  11. Jak zwykle przepiękne zdjęcia i Yosi, który kradnie moje serce nawet, jak widać tylko plecy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)