2014-07-11

skrzynka na owoce - metamorfoza

Zanim przejdę do głównego tematu chcę Wam podziękować za tak duży odzew na ostatni wpis :) Tylu miłych słów na temat koszyka po metamorfozie się nie spodziewałam :)  Dzięki wielkie :) aż chce się działać po takich komentarzach :D Przy koszyku pisałam Wam, że jest kilka takich projektów, które swoje muszą odczekać :)  I te skrzynki właśnie należą do tej grupy :)  Trend na nie jest już od kilku lat. Mnie się podoba ten trend  ( choć nie w każdym wydaniu ). Dawno temu wymyśliłam sobie, że będę taką miała choć jedną, ale nie bardzo wiedziałam skąd i jak itp. Potem zagadałam z panem który sprzedaje warzywa niedaleko domu i okazało się, że może mi takie skrzynki załatwić po 5 pln ( już ze swoją marżą ;) ). Nie zastanawiając się długo poprosiłam o 4 :) I te skrzynki przestały tak sobie u mnie na balkonie od sierpnia zeszłego roku ( ta część domu  oddzielny temat na post ;) ), aż do pewnego czerwcowego weekendu. Zakupiłam w końcu szlifierkę ( na razie niedrogą,..taką na próbę ) i zabrałam się za szlifowanie. Po wygładzeniu 4 skrzynek cieszyłam się, że na obiad zupy nie mam bo bym się nie najadła ( ręka trzęsła mi się ciut) ;). Całą akcję udało mi się przeprowadzić jak była jeszcze moja mama i zajęła się małym Y wiec mogłam szlifować na luzie :)   



Po odkurzeniu placu boju i skrzynek zabrałam się za malowanie. Celem było wykończenie puszek z farbami co mi zostały z innych malowań ;) Wykończyłam 2 białe i 1 błękitną :) W tym czasie moja mama musiała iść już do pracy, mąż był w trasie.. więc w wykańczaniu farby ( i mnie ) pomagał mi syn..  ależ miałam pięknie wymalowany dom ;) dobrze ze to farba akrylowa.. łatwo schodzi :D 


Farbę nakładałam tylko raz. Nie zależało mi na super pokryciu (choć i tak na 1 warstwę jest nieźle) . Skrzynki z założenia są niedoskonałe , szczebelki  są różnej grubości, z powypadanymi sękami itp. Takie niedokładne pokrycie farbą pasowało mi do całości :) 



Nie przeszkodziło mi nawet to, że nie starczyło mi białej farby na cała skrzynkę ;) środek pomalowałam na błękitno i bardzo mi się ten miks podoba :)  Ostatnia skrzynka jest cała błękitna i ta jest dla małego Y. 


W wykończeniu projektu : "skrzynki" pomógł mi mąż. Ja od dzieciństwa boję się wiertarki. Mam jakiś irracjonalny lęk,że na pewno ta wiertarka mi się wymknie z rąk i zrobię sobie dziurę w nodze w brzuchu lub gdzie indziej ;p walczę z tym i może kiedyś ją poskromię ( a raczej swój lęk ) . 


Do dwóch z 4 skrzynek przymocowaliśmy kółka, które w grudniu (!) kupiłam na allegro. Do pozostałych dwóch też są kółka, ale na razie czekają, bo te skrzynki pełnią teraz inna funkcję ( będzie post ;D ) 

Pozostało tylko rozparcelować skrzynki ;) tyle ,że Yosi dorwał się do nich pierwszy i ciut mamie pokrzyżował początkowo plany . Ostatecznie wyszło na moje ( no prawie ) ;) 


Do naszej sypialni trafiła skrzynka biała z zewnątrz i błękitna w środku. Trzymam w niej nadmiar poduszek i koców( szczególnie w nocy , gdy nie ma na nie miejsca w łóżku ) . Mojej skrzynce dorobiłam również uchwyty ze sznurka ( dziury oczywiście zrobił mąż ;) ) 


Wszystkie poduszki są  home made. Materiały z Ikea i drecotton.pl . Koc dostałam od mamy na 18 urodziny :)  



2 z 4 kołek mają hamulce. Tak na wszelki wypadek ;) 





Skrzynka Yosiego z założenia miała być na zabawki, dlatego dodatkowo uszyłam jej pokrowiec, coby te zabawki przez dziury nie wypadały. Szycie takiego pokrowca nie było łatwe i ratowałam się wszyciem gumek na rogach i myślę, że nie wyszło najgorzej :)  Okazuje się jednak, że na razie ten pokrowiec bardzo przeszkadza mojemu synowi a skrzynka robi za "brum bruma . Wygląda to tak ,że Yosi prowadza skrzynkę po całym mieszkaniu. Nie powiem.. przewidziałam taki scenariusz.. dlatego zakupiłam lepsze kółka,żeby mi podłogi totalnie nie zajechało ;)  Kiedyś małemu Y się znudzi mam nadzieje to i pokrowiec wróci na miejsce i zabawki może tam zawitają :)  Na noc "auto " parkuje pod przewijakiem.  Okazało się,że idealnie tam pasuje  :) 


Zanim skrzynka skończyła jako auto udało mi się złapać w kadr taką oto scenkę ;) Kotek do Gu  i jeszcze się tu pojawi w pewnym biało czerwonym wpisie :)  

To nie jest ostatni post o skrzynkach :) Poza tymi dwoma, których Wam nie pokazałam , mam jeszcze na tapecie jeden projekt który ma 2 lata i jest robiony etapami ;) W planach mam skończyć go w najbliższym czasie  :)  Projekt ten ma dużo wspólnego  ze skrzynkami, ale jest z serii DIY a nie metamorfoz .  Trzymajcie kciuki..:) 

dziś też ukazał się artykuł DIY dla Ikea . Mój pomysł na mobilny teatrzyk dla dzieci :)  zapraszam i tam  :)  



Iza 


43 komentarze:

  1. Mnie też się marzyła taka skrzyneczka i mam ;) Spełnia swoje zadanie rewelacyjnie, choć ostatnio zapchałam ją chyba zbyt mocno ;)))
    Twoje wyszły rewelacyjnie !!! Dobry pomysł z tym materiałem w środku !!
    Można tez imię wymalować albo napis albo cuś ;)
    Zdjęcia - bajka !!!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myslałam o napisie, ale zrezygnowałam. I tak u mnei w domu juz tyle wzorów i faktur, ze wystarczy bez napisu ;)

      Usuń
  2. Z tym teatrzykiem wymiękłam! Genialny pomysl!

    Za takie skrzynki miałam zabrać się i ja, ale zawszs coś ;)
    Jakiej farby używasz dokładnie? I jaki to odcień niebieskiego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      farby tak jak napisałam wykanczałam . Wiekszosc to fluger ale nie napiszę ci juz nr koloru bo puszkę wyrzuciłam :(

      Usuń
  3. No prawie się nie pomyliłam:p Tzn. przy początku posta przewidziałam, że będą kółka. Choć w pierwszej chwili pomyślałam o stoliku kawowym na kółkach, bo już się z czymś takim spotkałam (tyle, że nie z skrzynek tylko z palet - choć ciężki taki stolik jak diabli).
    Faktycznie pomysł małego pana Y do przewidzenia z tym brum-brumem, ale takie właśnie są dwulatki. I przecież nie przetłumaczysz...a ile radości;) Więc dobrze, że kółka lepsze. A rogi brum-bruma nie obijają ścian i mebli?
    A teraz mi wpadł pomysł, że taka skrzynka to mógłby być idealny schowek pod łóżko. Tylko, że ja o ile z wkrętarką daję radę, to boję się szlifierki:(
    Teatrzyk pierwsza klasa!
    Buziaki z mokrego Krk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahha, te skrzynki jak dla mnie najfajniejsze są z kółkami ;) a co do stolika mam pewien patent (moze zrealizuje) którego jeszcze nigdzie nie widziałam :D Tyle bez męza nie dam rady. Może uda mi sie go namówić :D Jako schowek pod łóżko jesli sie zmieści polecam. Tak jak pisałam mnie idealnie miesci sie pod ten najtanszy przewijak z Ikea i wygląda super :D Co do wkretarki tez daje radę.to wiertarka taka z prawdziwego zdarzenia.. z duzą mocą mnie przeraza.. a szlifierka.. też jak włączyłam pierwszy raz zastanawiałam się czy sobie niechcący peelingu nie zrobię ;)
      sciskam suchej Wawy choc nie za ciepłej ;)
      Iza

      Usuń
  4. hej Iza! no czadowe są! a ja cały czas szukam właśnie takich skrzynek, aby sobie zrobić ze dwie na kółkach no! :)
    ZAZDROŚĆ nie z tej ziemi ;)
    świetnie wyglądają i w naturalnym drewnie i takie pomalowane. A Twój synek jest niesamowity i jak ładnie się wkomponował w jedną skrzynkę hehe ;)
    buziaków moc i miłego popołudnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania :) pana w warzywniaku zmolestuj :) Urocza młoda i ładna jesteś napweno uda ci sie złatwić :) trzeba korzystac z darów natury ;)
      W naturalnej odsłonie zrobie mamie na wieś :) bo też mi sie podobają :D
      miłego popołudnia i tobie
      Iza

      Usuń
  5. Iza, drewniane skrzynki to taki wdzięczny materiał.
    Jak zwykle mega kreatywna :)
    Mały jest świetny!
    Trzymaj się ciepło!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kapitalna metamorfoza! super wyszło! ja niestety ograniczyłam się do "zabytkowej" skrzyni na gwoździe i przykręcenia kółek od szafki, fakt o sznurku myślałam, ale nasze "brum" nieźle zniszczyło podłogę, więc aktualnie stoi takie sękate i pobejcowane jako skrzynia na gazety. Zachwyciłam się teatrzykiem, kiedyś chciałam taką skrzynię po owocach pozbawić tylnych desek i zrobić teatrzyk, ale ... pomysł czeka chyba na "świętej nigdy" Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  7. Skrzynki świetne. Mały pewnie przerobi swoją na samochodzik. Pomysł na teatrzyk pierwsza klasa. Już go sobie zapisuję w pomysłach i zrobię dla Filipka za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem Ci, ze super!
    A pomysl z blekitnym wnetrzem przy biaej skrzynce bardzo mnie urzekl, no i te kolka!
    Y ma chyba radoche jak nic i nie szybko mu sie znudzi! :))
    Sliczny teatrzyk!

    Sciskam Kochana!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  9. Skrzynki wyszły genialnie. Sama mam jedną, ale nie po owocach tylko przytarganą spod śmietnika, dużą, ciężką i drewnianą. Aktualnie dorobiła jej wieczko i na balkonie skrywa niepotrzebne doniczki i ziemię. A takie skrzynki planuję nabyć i wykorzystać na regale z półkami tylko czy się zmieszczą? Muszę poszukać wymiarów:P

    Pozdrawiam Żyj Kochaj Twórz
    Darmowe grafiki

    OdpowiedzUsuń
  10. Skrzyneczki mają wielki potencjał :) Wyszło pięknie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Skrzynki wyszły super:) Bardzo fajnie wygląda biała z niebieskim dnem:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie taka prosta skrzynka. bardzo chciałam mieć takich kilka na balkonie (na kwiaty oraz na różne szpargały, które muszą tam być;)) oraz jedną na gazety :) Świetny pomysł :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne skrzynki, piękne! Ej, co Ci przeszkadza, że dziecko "bruma" po mieszkaniu, ciesz się, że kreatywne jest! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Woooow!!! Iza, cudne!!! Fantastyczne skrzynki! Też mam taką na balkonie, ale jej nie ruszam pędzlem, bo kocham napisy które na niej są. Mam zamiar przykręcić do niej kółka i z całą pewnością Maks też zrobi sobie z tego samochodzik. Dopiero dziś zobaczyłam poprzedni post. Piękny koszyk, dużo bardziej mi się podoba. A z tym teatrzykiem dla małego to strzał w dziesiątkę. Natchnęłaś mnie! Uprzedzam, że zgapię pomysł jak tylko będę miała chwilę :)))
    Buziaki ogromne!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  15. Rewelacyjne skrzynki i bardzo fajnie to wszystko ze sobą gra. Mały może używać skrzynek jako samochodu lub samolotu, gdy mama dorobi akcesoria :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam w domu już chyba z 7 skrzynek :) Cztery to półka na buty w przedpokoju, dwie pod biurkiem na moje materiały, a jedna służy za stolik pod drukarkę. Na więcej już chyba nie ma miejsca ;) Ale podobają mi się jeszcze zawieszone na ścianie i tworzące takie kubiki. Może kiedyś, gdzieś indziej tak zrobię. Bardzo, bardzo spodobał mi się pomysł teatrzyku i może kiedyś znajdę czas, żeby coś takiego zrobić. A, i bardzo fajnie zobaczyć swojego kota u Ciebie :) Ależ on tam u Was pasuje!

    OdpowiedzUsuń
  17. Skrzynki sa rewelacyjne! Moja wciaz czeka na pomalowanie... tylko tak jakos zebrac sie nie zebrac. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Teatrzyk wymiata:) A synkowi nie dziwię się, że jeździ brum-brumem. Też bym jeździła :) No powiem Ci, że te skrzynki wyszły wspaniale, co w zasadzie u Ciebie nie dziwi:)) Ale zdobyć taką prawdziwą skrzynkę wcale nie jest łatwo. W marketach są lichutkie, nie tak wysokie. może też musze z jakimś panem zagadać...

    OdpowiedzUsuń
  19. I za mną takie skrzynki "chodzą";) Czy ta skrzynka jest na tyle trwała, że długo wytrzyma słodki ciężar tzn Y. ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nina.. jest trwała :) naprawdę :D polecam :D

      Usuń
  20. Teatrzyk to super sprawa. Chyba pomyślę o takim dla mojego malca. Natomiast widzę, że też masz obsesję skrzynek. Witam w klubie:
    http://robiewdomu.blogspot.com/2014/05/skrzynka-dla-malucha-goscinny-wpis-na.html?m=0

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowne! Takie czyste i proste w swym wyglądzie. Sznurki - super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  22. Skrzyneczki super ,ja też mam taki sam problem z wiertarka boję się jej od dziecka także nie jesteś sama ,buziaki Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudne:) Muszę pomyśleć o takich u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak doszłam do momentu, że przykręcacie kółka do skrzynek, to pomyślałam, że mój syn na bank by to zaadaptował na auto, czytam dalej, a mały Y oczywiście wpadł na ten pomysł - co chłopak, to chłopak.
    p.s. Przeleciałam całego bloga foto - natchnęłaś mnie do kombinacji fotograficznych.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana! Dziękuję za ten wpis i podlinkowanie sklepu drecotton.pl. Szukałam sklepu z pięknymi materiałami i nie mogłam znaleźć nic ciekawego a tu są same cuda. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja zdobyczna skrzynka również czeka na renowację :) Twoja wygląda idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie skrzynka póki co nieobrobiona służy jako wszystko po kolei ;) A z wiertarką całkowicie Cię rozumiem! Mam dokładnie i identycznie te same lęki!!

    OdpowiedzUsuń
  28. wlasnie szukalam alternatywnego sposobu zapelnienia 'pustki pod lozkiem. skrzynki beda pasowac idealnie :- )

    OdpowiedzUsuń
  29. Wyszły cudnie 😃 i sprawiają radochę nie tylko pewnie dla synka :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Izo czy możesz podać linka do tych kółeczek?dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  31. Super skrzynka - ja zaopatrzyłam się w takową kilka dni temu i muszę komuś zlecić, żeby mi pomalował (w ciąży jestem i chyba raczej lepiej nie wdychać takich oparów), bo potrzebuję do zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  32. jeju, ale tu pieknie i kolorowo!:)
    tez znalazlam taka skrzynke i chce sie za nia zabrac, niestety nie mam szlifierki wiec chyba bede walczyc papierem sciernym:)
    super Tobie wyszlo!

    OdpowiedzUsuń
  33. Super inspiracja! :) Jakby ktoś jednak nie posiadał zdolności manualnych, polecamy nasz skrzynkowy sklep internetowy www.firstroom.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jakiej szlifierki używasz? Skrzynki super fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Również mam pytanie odnośnie szlifierki :) Jakiej firmy, gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nazwy firmy nie pamietam. Podstawowa szlifierka tzw zelazko . Kupiłam w leroy Merlin

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)