2014-08-19

mini komódka w objęciach washi tape DIY

W ostatnim poście obiecałam pstrokaciznę i słowa dotrzymuję ;) Oczywiście wszystko w moich bazowych kolorach : biel ,czerwień i niebieskości.  Mini komódkę, tak dobrze znaną, brałam już w obroty jakieś 2 lata temu. Jej surowy "look" zmienił się wtedy dzięki obklejeniu frontów szufladek skrawkami różnokolorowych materiałów. W sumie to biało-czerwonych, ale w różnych wzorach ;) Od tego czasu komódka dzielnie mi służyła i zdobiła kąt w sypialni . Jako, że codziennie przed zaśnięciem i po obudzeniu "mam na nią   oko" zdążyła mi się opatrzyć ;). Przez ten czas wzbogaciłam też swoją kolekcję rzeczy względnie potrzebnych, które mogą się przydać do różnych projektów DIY ;) w tym dobrze wam już znaną kolekcję washi tape ;). Nie pozostało mi nic innego, aby tym razem na warsztat wziąć ponownie mini komódkę. Materiał przyklejany na klej w sztyfcie trzymał się przez te lata bardzo dobrze, ale też bardzo dobrze puszczał przy mocniejszym pociągnięciu materiału . Mogę więc spokojnie polecić ten sposób naklejania ;)  

Tak wyglądała komódka zaraz po zakupie i przez następne prawie 2 lata. Teraz ścianki zewnętrzne pomalowałam białą farbą.. a szufladki pokolorowałam taśmami :)  


Jestem bliska idealnego dla mnie sposobu na przechowywanie tej kolekcji.. ale nie jest to ten poniżej ;p  swoją drogą duży wybór może przytłoczyć ;)  


Zajęło mi trochę czasu , zanim zdecydowałam się na kilka taśm z całej gromadki . W sumie to dobrze mieć plan ;) Ja wiedziałam, że 3 z 6 szuflad będą obklejone tylko jedną taśmą ( każda z szuflad inną ), a reszta to będzie totalny eklektyzm! ;) Starałam się zachować jako taką równowagę w tej ferii barw ;) 


Jak już pomysł był, wystarczyło wziąć taśmę,  nożyczki i szufladę do ręki i do dzieła ! :) Poniżej wersja stonowana z jedną taśmą :) 


Tu wersja "na bogato"  ;) 


I wszystkie obklejone szuflady :)  


Przygotować oczy na inwazje kolorów i wzorów! zanim pójdziecie dalej ;) 








i jak Wam się podoba taka wersja komódki ?  Myślę,że idealnie pasuje do mojego kąta nad kaloryferem ;) spójrzcie :)  



jakbyście zastanawiali skąd biorę energię, żeby robić tyle rzeczy, to spójrzcie na zdjęcie powyżej.. codziennie rano budzi mnie taki widok ;) 

Nie zarzekam się,że to ostatni "look" tej komódki :) zobaczymy co mi strzeli do głowy za 2 lata ;) Wiem tylko,że będzie łatwo to zmienić..bo washi tape będzie niezbyt trudno oderwać ;) 

Poprzedni post zostawiłam Wam na czas mojej podróży do Szwajcarii, ten zostawiam Wam na mój dłuższy niebyt , bo tym razem wybieramy się, również na ślubne balowanie, do Włoch (prawie tydzień  w San Remo :D ) .. a potem parę dni na wieś złapać oddech po tych imprezach.. tym bardziej, że po drodze czeka mnie impreza urodzinowa ;)  


Jakby ktoś był tu od niedawna i zastanawiał się do czego można jeszcze wykorzystać washi tape to zapraszam TU , TU, TUTUTU, TU , TUTU, TU  i TU 
( uhh właśnie uświadomiłam sobie ile tych wpisów z washi tape jest u mnie O.o ) 

Do zobaczenia we wrześniu :) 
Iza  

41 komentarzy:

  1. genialny pomysł:) tego mi było trzeba:) mam taką samą gołą komódkę z szufladkami-stoi taka goła i czeka na zmianę już szyba z 7lat! i teraz już wiem co z nią zrobię:) dzięki za pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Iza kolejny świetny diy! :) bardzo ładny masz ten swój kącik :) jest kolorowo, ale w zachowanych jak zawsze idealnie odcieniach :)
    mnie nowa wersja bardzo się podoba :)
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania , kącik mam nadzieje ze przejdzie jeszcze w tym roku metamorfozę.. bo porjekt na niego mam juz od roku , tylko czasu brak ;)
      pozdrawiam

      Usuń
  3. Szaleństwo, ale kontrolowane - podoba mi się :) Też już nieraz myślałam, żeby zakupić taką komódkę i ją sobie przerobić po swojemu. Chyba przy następnej wizycie w Ikea do tego w końcu dojdzie. Jestem oczarowana Twoim kreatywnym kątem w sypialni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah kiedys mówiłam ze lubie szaleństwo kontrolowane , to był kolega co ze mną sie spierał ze to nie mozliwe bo jedno wyklucza drugie ;p a jednak ;) Komódkę polecam :) lubie ją .. poza tym ze funkcjonalna to daje spore pole do popisu przy jej ozdabianiu :D a co do kącika. to dziekuje :) mysle ze po planowanych zmianach bedzie czarował jeszcze bardziej ;)

      Usuń
  4. Pasuje do Twojego kącika idealnie! Cały kącik jest extra!
    Ale dla mnie to już za duży oczopląs, ja bym maznęła na jakieś pastele tą komódkę i to by było moje szaleństwo :D

    Udanych wyjazdów! Nie daj nam na siebie zbyt długo czekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah :) ja wiem ze w tym szaleństwie kolorowym jestem raczej w mniejszosci ;) bliżej mi w tym do kubanki niz do polki ;)
      ale w pastelach komódka też by mi sie podobała :)
      dziekuje i postaram sie wrócic z postami najszybciej jak bedzie to możliwe :)

      Usuń
  5. A nie odkleja Ci się taśma na końcach po pewnym czasie? Ja mam z tym notorycznie problem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. były takie ze dwie co sie odklejały ;) zrobiłam je troche dłuższe i bardziej zachodza do środka i sie nie odklejają :)

      Usuń
  6. widzę że nie tylko ja mama fioła na punkcie kolorowych taśm samoprzylepnych :)
    I co śmieszniejsze też ostatnio przerabiałam podobne pudełka z Ikei, w trochę inny sposób, ale jednak :)
    pozdrawiam Cię serdecznie
    Aga z otwartaszuflada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nei wiem jak mozna nie miec fioła na ich punkcie ;p
      a komódki az sie proszą o przerabianie wiec ja sie nie dziwie ze tyle wersji w sieci mozna znależć ;)

      pozdrawiam serdecznie
      Iza

      Usuń
  7. Fantastyczna zmiana, patrząc na taką komódkę po przebudzeniu nie można mieć złego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam identyczną i poszła w odstawkę do piwnicy, bo nie pasowała mi zupełnie, a po tym wpisie biegnę po nią i biorę się za ozdabianie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelka!!!! och Ty zdolniacho;D
    a i pudełka z poprzedniego posta są mega!!!! lubię takie proste, szybkie, ale za to z jakim efektem DIY! ;) buźka

    OdpowiedzUsuń
  10. Iza Królowo washi tape ;)
    No rzeczywiście można od tych barw i wzorów lekkiego zawrotu głowy dostać ;))) ale pięknie jest i tak bardzo w Twoim stylu !!
    Wspaniałych dni Ci życzę i tych rozrywkowych i wypoczynkowych :**

    OdpowiedzUsuń
  11. Te komódki są nieśmiertelne:) To już kolejna metamorfoza, jaką znajduję na blogach i kolejna fantastyczna:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez uwazam ze nie smiertelne :) i oby Ikea ich nie wycofała ze sprzedazy :D

      Usuń
  12. Ślicznie to wygląda. I te Twoje kolorki :) Kolekcja taśm robi wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  13. kolorowo i energetycznie, ale bardzo fajnie to wyszło:) Pasuje do reszty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki wielkie :) staram sie trzymac mojego kanonu kolorstycznego ;)

      Usuń
  14. Faktycznie trudno się dziwić, że masz taki power, gdy taki widok wita Cię z rana :-) Komódki świetne, wcale nie pstrokate. Fajnie, że połączyłaś jednolite z tymi na bogato :-)
    Życzę udanej zabawy i wypoczynku :-) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ile kolor moze zdziałać co ? ;) mimo tego szału kolorów i wzorów chciałam zachować jakąś równowagę ;) stad połowa jest jednolita :D dzieki za zyczenia i pozdrawiam ciepło również

      Iza

      Usuń
  15. wygląda rewelacyjnie :) a taki widok z rana to dopiero daje przysłowiowego kopa :) energetycznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) ja dodatkowo jestem wspomagana kawa przez męża i czasami grą na gitarze przez syna i męza ;)

      Usuń
  16. ooo, a ja jak ostatnio leżałam na Twoim łóżeczku, to właśnie ta mini komódka po metamorfozie, przykuła mój wzrok. Super gra kolorów, gapiłam się na nią i przestać nie mogłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah ;) Magda.. nic tylko kupic i zrobic swoja ;) uzycze ci tasm.. mam troche twoich kolorów ;) zrobimy zdjecia i pokazemy inną wersje kolorystyczną ;)

      Usuń
  17. Moja komódka czeka na przerobienie. W planach mam biel, a teraz się zastanawiam czy to dobry pomysł :D Twoja jest mega energetyczna i pięknie pasuje do kącika nad kaloryferem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja komódka też czeka na przerobienie, al.e nie mam jeszcze na nią pomysłu:( Tobie wyszło świetnie jednak do mojego pokoju szukam jakies spokojnej inspiracji o stonowanych barwach i nie wiem czy zainwestować w farbę do drewna, czy może coś metoda decoupage?

    OdpowiedzUsuń
  19. ALe z Ciebie pracowita mróweczka. Dobrej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Nowa wersja chyba jeszcze bardziej mi się podoba niż poprzednia :))) Chyba muszę poobklejać jakiś kąt, który widzę jak się budzę co by mi dawał kopa na dzień dobry! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł i w nowej wersji jeszcze bardziej mi się podoba :-) Faktycznie komoda wpasowała się idealnie w kącik nad kaloryferem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)