2014-02-14

Święto Miłości

a nie dzień zakochanych.. tak właśnie od jakiegoś czasu obchodzę 14 lutego . Dlaczego tak ?  W zeszłym roku dokładnie wytłumaczyłam to o TU ;) Dlatego dziś Wszystkim tu zaglądającym życzę DUŻO MIŁOŚCI , z każdej strony ;)  i życzenia obejmują cały rok ! ;)   Tradycyjnie trochę kadrów z sercem będzie, bo jak miłość to i serce musi być! 










a jeśli chodzi o miłość partnerską  , to poniższe zdjęcie ma dużo dla mnie z nią wspólnego .. a dlaczego ?? bo odkąd jestem z dużym Y.. codziennie rano mam kawę do łóżka pomimo iż mąż mój nie musi wstawać przede mną  ;)  






Zostawiam Was w tym miłosnym nastroju  i do zobaczenia na wiosnę  :) Nie zapomnijcie o mnie :D



ściskam
Iza 

2014-02-10

colores de mi alma jedzie na wakacje !!

tak!! tak!!  zimą na wakacje :) po 3 latach bez normalnego urlopu teraz sobie odbiję. Miesiąc! calutki miesiąc na Kubie! :D to takie wakacje z wizytą rodziną jednocześnie. Babcia vel abuela  i dziadek vel abuelo zobaczą po raz pierwszy na żywo wnuka vel nieto ;) a on ich. Do tej pory tylko na zdjęciach. Ciekawa jestem bardzo jak zareaguje na kubańskich dziadków  i czy choć trochę się z nimi zżyje tak jak z dziadkami w Polsce. 

Taki daleki rodzinny wyjazd z małym dzieckiem to dla mnie nowość i odrobinę jestem przerażona wielogodzinnym lotem z moim hiperenergetycznym dzieckiem. Jestem jednak pozytywnej myśli i może nie damy się bardzo we znaki współpasażerom ;)   W organizacji różnych rzeczy bez fałszywej skromności powiem ,że jestem świetna ;)  wiec organizacyjnie wyjazd  jest prawie dopięty na ostatni guzik.. ostatnie sznyty zostały ;)  Od stycznia przyświeca mi zasada "co masz zrobić jutro , zrób dziś" ;)  więc czasu na nudę mam jeszcze mniej niż miałam.. Udało mi się jednak wygospodarować trochę czasu na uszycie rzeczy , które nam się przydadzą na Kubie . Dlatego też wystąpił ten nadprogramowy , przedwyjazdowy post ;)  

A co takiego może nam się przydać a mogłam to uszyć ?  np torba . Główną użytkowniczką będę ja..  a może nosicielką   jest lepszym określeniem ??  Bo w torbie na 100% będą nie tylko moje rzeczy ale rzeczy tez moich dwóch panów Y ;) Torba jest zrobiona z rozmachem ;)  tj większa niż planowałam.. ale i tak jestem zadowolona  :)    oto ona :) oczywiście w naszych kolorach :) 





Kolejny uszytek , to nie mój patent, ale bardzo mi się spodobał .( niestety nie pamiętam jak nazywa się dziewczyna , która to szyje gdzieś w Warszawie , jak wiecie , to piszcie proszę  )   Wiadomo,że w trakcie wakacji (szczególnie jak się człowiek przemieszcza z miejsca na miejsce) nie pierzemy co wieczór sobie bielizny , a gdzieś brudną trzeba przechować. Do tej pory stosowałam niezmordowane reklamówki ;)  Tym razem uszyłam dla każdego z nas woreczki na brudną i czystą bieliznę. Naszyłam biały kwadracik i pisakiem do tkanin napisałam co jest co  ;)   Myślę, że to będzie mój osobisty hit tej podróży ;)   Przy okazji zobaczycie na zdjęciach z jaką walizką jadę na Kubę ;)  W tłumie nie zginę.. ale nie wiem czy nie ukręciłam na siebie bata.. bo czy mój mąż będzie chciał taką walizkę od czasu do czasu pociągnąć? ;p  Walizkę zakupiłam TK MAXX jakby ktoś był ciekawy  ;)  



zestaw dla małego Y  


zestaw dla mnie :) 



i zestaw dla dużego Y 




           cały czas się waham czy brać aparat na kliszę na Kubę. Chciałabym bardzo,ale bagażu mamy ogrom ( prezenty dla rodziny i przyjaciół itp )  a aparat swoje waży...  ehh decyzje odkładam na ostatni moment.. 





a na koniec mój plażowy zestaw ;) i kolorystyka, która  pewnie Was zadziwi  ;) 







To nie jest ostatni post przed moją miesięczną absencja tutaj. Tak jak obiecałam w poprzednim wpisie, pożegnam się z Wami w Walentynki więc jeszcze do zobaczenia :D 


ps. dziękuje za tyle miłych słów w komentarzach i wiadomościach prywatnych. Cieszę się przeogromnie ,że moje wpisy i zdjęcia dają Wam kopa energetycznego :) i miło mi jak zaczepiacie mojego tatę i chwalicie do niego mojego bloga ( ten ktoś będzie wiedział o kim piszę ;) ) .

Iza  


2014-02-06

table scape red white and blue

Korzystacie z wyprzedaży ??? Ja korzystam . Do tej pory głównie wyprzedaży ubrań. W tym roku wyjątkowo najwięcej rzeczy kupiłam na wyprzedaży w sklepach wnętrzarskich :D A z jednego zakupu jestem szczególnie zadowolona. Miałam na to chrapkę jak tylko pojawiło się w letnio jesiennej kolekcji. Ceny jednak trochę ochłodziły mój zakupowy zapał. Aż tu naglę patrzę w styczniu ceny o 50% mniejsze i stanowczo bardziej rozsądne :D i towar nadal na magazynie ;)  i tak oto stałam się właścicielką pięknej kolorowej zastawy stołowej z ZARA HOME.. stworzonej wręcz do mojego mieszkania ;)  Trochę ją wymieszałam z talerzami które dostałam na gwiazdkę z Duka z serii paradise i też z talerzami które kupiłam kiedyś w Minty House. Odkąd pomalowałam stół  wszystko na nim prezentuje się jeszcze piękniej więc nie mogłam się powstrzymać i stwierdziłam ,że ubiorę mój nowy-stary stół w nowa zastawę i pokażę Wam dlaczego tak się cieszę  ;)  Mam nadzieje,że jak obejrzycie zdjęcia będziecie tak naenergetyzowane jak ja  ;)  
Chciałam Wam też pokazać że dwa mocne kolory nie wykluczają wzorów, bo ta moja zastawa to taka sklejka różnych wzorów a jednak spaja się pięknie w całość :)  mariaż zary z duką i coqlila i paroma innymi skandynawskimi sklepami .. czyli Hiszpania, skandynawia i Francja  :) Lubię tak multikulti i na stole i w życiu ! eklektyzm na całego ;) 

Nie piłyście jeszcze dziś kawy ??  nic nie szkodzi , wystarczy obejrzeć poniższe zdjęcia ;p  



talerze z zara home to te gładkie w kolorze czerwonym i niebieskim i te w kartkę. :)  kubek, garnek i dzbanek w granatowe grochy to garneczki.pl  ( niestety nie z wyprzedaży ;) )  


czerwone talerze w grochy są od Ewy z Mintyhouse :) a  czerwona micha w grochy francuski hipermarket :) 





ten piękny metalowy pojemnik jest z coqlila.pl . Sposób wykorzystania - dowolny. Tu pełni rolę pojemnika na  sztućce :D 









kropki, ptaszki.. kratka w tle.. pasuje?  bo mnie tak ;) 









I jak wrażenia ? :D   Jak już skończyłam robić zdjęcia i prawie wszystko sprzątnęłam ze stołu , obejrzałam się za siebie i zobaczyłam dwie moje ulubione miseczki  z coqlila  , które idealnie pasują do całej zastawy. Dlatego jeszcze parę zdjęć im pstryknęłam w towarzystwie kilku "gwiazd" z powyższych zdjęć ;)  



ściereczki, druciak  i serduszko   - minty house  





Z tą kolorową energią zostawiam Was aż do Walentynek ;) Post w dniu miłości będzie ostatnim przed moim wyjazdem. Trochę sercowych kadrów Wam zafunduję, żebyście o mnie pamiętały jak mnie nie będzie :D 


ps. post nie jest sponsorowany ;)  wszystkie rzeczy zakupiłam sama  ( miseczki dostałam w prezencie na nowe mieszkanie ;))  a linki podałam tylko do tych sklepów , których właścicielki znam w sieci lub osobiście i uważam za super kobiety :D  i będę je reklamować bo tak mi się podoba i już ;D 

Iza  

2014-02-01

królestwo Yosiela mała metamorfoza

W ostatnim poście pokazywałam Wam jak się zmieniła część mieszkania ze stołem i krzesłami. To nie jedyny stół i krzesła które wtedy malowałam ;) jakiś czas temu ( w październiku lub listopadzie ) Asia z Green Canoe pokazała zmiany w pokoju u swojego syna i wyhaczyłam tam fajny stolik z krzesełkiem i namiary na sprzedawcę. Zakupiłam szybko,ale stały trochę w pudle aż doczekały się swoich 5 minut. Ponieważ były w stanie surowym to  miałam pole do popisu z farbami ;)  Wykorzystałam to , a jakże ;)  
Jeszcze w grudniu pozmieniałam też układ mebli. Łóżeczko poszło pod ścianę z tapetą a komoda i przewijak tam gdzie łóżeczko. Nie mam w sumie wielkiego manewru bo pokój dość wąski i nie specjalnie ustawny. Ten układ bardziej mi pasuje. Kolorystycznie jest większa równowaga .. a i mały Y lepiej śpi po tej stronie ( od jakiegoś czasu przesypia całe noce sam u siebie w łóżeczku ! mój kręgosłup ma wakacje ;p ) 


Tradycyjnie, zdjęcia "przed"  : 






A tak jest aktualnie : 



świąteczne filcowe gwiazdki wylądowały w oknie u małego Y.. i jeszcze nie chcą sobie pójść ;)



Te małe obrazki wisiały wcześniej w korytarzu,ale brum brumy tak Yosiemu przypadły do gustu ,że trafiły do jego pokoju :)  Są to oryginały z Kuby malowane przez tamtejszych artystów. Oczywiście stare chevrolety.. i jakoś tak się trafiło ,ze 3 z nich są w naszych kolorach , choć jak je kupowałam , nie miałam w planach własnego M ;)  Poduszka na pierwszym planie jest zrobiona ze ściereczek kuchennych ;)  



 i wspominany wcześniej stolik i krzesełko ;)  na razie stoją w kącie przy drzwiach.Po powrocie z Kuby to się zmieni , bo znów mam plany na przestawianie. ;)  Krzesło malowałam tą samą farbą co krzesło w kuchni. Stół ma skarpetki malowane czerwoną farbą akrylową flugera. ( inna niż ta na krzsle w kuchni ) 


Na lustrze prototyp wypchanych domków dla ptaszków. Już wiem co muszę w nich zmienić i napewno pokażę Wam DIY  ;)  



kubek z melaniny to też zdobycz wyprzedażowa ;)  talerzyk zakupiony jakiś czas temu na stronie emalii olkusz . 


Yosi bawi się głównie zabawkami , które wydają dźwięki lub jeżdżą.Ma jednak w kolekcji kilka pluszaków. Pingwin jest prezentem od Niny i Linki z  bloga Nina się nie nudzi . O króliku w paski  też już wspominałam. Oba hand made ;)   





Tak pokój Yosiela wygląda tylko do zdjęć ;) 


Mój syn stwierdził,żebym Was nie bajerowała i pokazała jak to naprawdę jest ;) 


Tak to właśnie wygląda 90 % czasu ;)  

I co sądzicie o zmianach ?  Jak się nie podoba też piszcie ;) Wcale nie trzeba cały czas słodzić ;p

W następnym poście będzie znów wokół stołu  ;)

Iza