2015-09-12

tort bezowy by coloresdemialma

Dobrze jest prowadzić bloga. Czasami to oszczędność czasu..  ( tak, tak.. oszczędność, ale tylko czasami). Dlaczego ?  Gdy często słyszysz jakieś pytanie z różnych stron i ciągle musisz na nie odpowiadać.. blog pomaga. Można napisać wpis i później wszystkich tam odsyłać ;) Raz już to wykorzystałam i zrobiłam post Co wiem o Kubie i Wam powiem ;) Dziś wykorzystam to po raz drugi. Miało być o  remoncie domu w Starachowicach,ale pewne wydarzenia w internetowym blogowym świecie poprzestawiało kolejność moich postów. Dziś będę słodzić..z kilku powodów o których zaraz napiszę.Tym razem będzie o kulinariach ..(  chyba drugi raz na blogu ;p). Gotowanie i pieczenie nie jest moją pasją, ale nie skromnie powiem,że jak już coś zrobię to palce lizać ;p Tak też jest w przypadku bezy, którą dużo osób uważa za bardzo trudną w wykonaniu. A tu trzeba znać tylko pewne triki,które dziś Wam zdradzę ;) 

Nie tylko beza dobrze mi wychodzi, ale jakoś tak ostatnio często ją robiłam i od razu od konsumujących dostawałam pytania o przepis. Jest też baardzo słodka i kaloryczna i dlatego chciałabym ją zadedykować wszystkim krytykantom spotkania ( ujawniają się licznie na innych blogach , szkoda,że nie tu ), które ostatnio organizowałam z Beatą i Ludmiła. Żal i zazdrość tak Wam pupki ściska, że Chodakowska Wam nie potrzebna i bezę możecie całą zjeść bez uszczerbku dla siedziska. Ja niestety za każdym razem muszę swoje z tą panią wypocić ;) a że lubię bezę, to nie ma zmiłuj ;) 



Tym, którym kalorie nie straszne polecam zaopatrzyć się w :

beza :

* jaja
*drobny cukier do wypieków ( ostatecznie może być normalny ;) )
*ocet

*kwaśne owoce ( maliny, jagody, porzeczki, borówki..)

krem :

* śmietana 30%
* ser mascarpone
* cukier puder


Zanim zaczniemy kręcić bezę, nastawiamy piekarnik na  180C i dopiero wtedy bierzemy się do ubijania białek. Ja zazwyczaj robię ją z 2 części i na każdą  zużywam 4-5 jaj.  Ubijając białka pamiętajmy, żeby pojemnik był suchy i żeby nie wpadła nawet odrobina żółtka do białek. Inaczej się nie ubiją. Gdy piana z białek będzie sztywna i z michy nie wyleci ;) dodajemy stopniowo cukier.  Ja na 5 jaj dodaję prawie 300gr ( duża popularna szklanka z Ikea ;p ) Niestety, to duża ilość cukru stawia bezę do pionu.  Na koniec ubijania,gdy piana się pięknie szkli  dodajemy łyżkę octu (to on odpowiada za ciągnięcie się bezy w środku).  Wykładamy masę na papier do pieczenia i wstawiamy do piekarnika na 1 godzinę. Zmniejszamy od razu  temperaturę na 150C.  Po godzinie wyłączamy piekarnik i zostawiamy bezę aż przestygnie . Jeśli chcecie zrobić tylko jednowarstwową ułóżcie masę tak, by po bokach było jej więcej i tworzyła "miskę". Wtedy włożycie do środka krem. Ja wolę z 2 warstw. Każdą piekę oddzielnie. Trochę bardziej pracochłonna wersja.  

Krem robię zaraz przed podaniem bezy. Ubijam dobrze schłodzoną śmietanę ( duże opakowanie około 400 ml) na sztywny krem. Dodaję  2 duże łyżki cukru pudru ( nie więcej bo beza jest już maksymalnie słodka). Po wymieszaniu z cukrem dodaję 500 gr sera mascarpone i mieszam aż powstanie gładki krem.  
Jeśli zrobicie bezę "miskę" krem nakładacie do środka ( posypując owocami) . Jeśli z dwóch warstw krem układamy po między dodając na jego wierzch wcześniej przygotowane i umyte owoce. Ja jeszcze sypię owocami na wierzchu, żeby beza kusiła jeszcze bardziej.  Moim odkryciem do bezy po spotkaniu Bloggers Photo Meeting są czerwone porzeczki!  Beza z nimi jest obłędna :D 


Beza ze spotkania BPM. Wersja 2 warstwowa z porzeczkami łącznie z 12 jaj ;) ( cała patera) .. nic nie zostało przyniesione z plaży do domu ;)


Wersja "miseczkowa" :) z borówkami. Z 5 jaj. też nic nie zostało na dzień następny ;) 



Jak widzicie beza trudna w przygotowaniu nie jest. Trikiem jest ustawienie piekarnika najpierw na 180 C a przy wkładaniu bezy na 150 C  i nie żałowaniu cukru.  Beza to rozpusta.. i tyle! :) Nigdy nie zdarzyło mi się ,żeby beza z tego przepisu mi nie wyszła.Nawet w "obcym" piekarniku ;) Więc i Wam też powinna wyjść :) 
Ja robiąc bezę często robię też tiramisu, bo szkoda mi żółtek , które zostają. A moje tiramisu jest bez białek ( jak w większości przepisów ) i też jest obłędne ( sorry, wyjątkowo dziś skromna nie będę ;) ) 

Jeśli, ktoś uważa,że tej bezy jest tu za dużo, albo jest za słodka.. albo w ogóle nie taka, a przepis od czapy.. to proszę mi napisać to tutaj w moją internetowo-blogową twarz.. a nie na innych blogach :D Taka krytyka w pierwszym momencie szokuje, a potem daje moc działania :D  A moc mi jest potrzebna.. bo chyba będę organizować więcej  spotkań blogerskich ;) a co!  :D I obiecuje że nigdy więcej nie odniosę się do żadnego krytykanta lub hejtera na moim blogu. Szkoda mi mojego cennego czasu :D  
Wszystkim bez wyjątku, którzy pokuszą się  o zrobienie bezy z mojego przepisu życzę smacznego i żeby w mięśnie poszło! :D 

Iza  







77 komentarzy:

  1. Beza + tiramisu = to również mój zestaw najlepszych deserów ostatnio :)) Ale znam jeszcze jeden, którego dawno nie robiłam... w przyszłym tygodniu nadrobię zaległości i pokażę na blogu (to też klasyk!) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda w ciązy od 7 msca to był moj zestaw podstawowy słodyczy ;) wtedy nauczyłam sie piec bezę..tak mi sie jej chciało . Czekam zatem na twój klasyk. Ciekawa jestem co to :D

      Usuń
  2. A mówiłam, że spać nie pójdę 😃 Ach te Twoje fotu Izka!!! Super, że dałaś przepis. Może się odważę zrobić 😉 Bardzo podoba mi się wstawka! Buziole i dobranoc!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza rób. To na prawdę trudne nie jest.. a ty masz taką figurę ze mozesz dobie pozwolić ;)

      Usuń
  3. Mam ochotę na tą booooombę kaloryczną :) A co do"hejterów"..niby chcecie (niektóre blogerki homestylowe - nie mówię że Ty) żeby pisać wszystko w komentarzach ale jak coś jest nie po waszej myśli to kasujecie komentarz albo jeśli jest weryfikacja komentarzy to nie publikujecie...i ja tu być szczerą? Oczywiście nie mówię tu o takich typowych hejtach od czapy, chamskich reklamach czy dziwnych linkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edit: W sumie to nie mam pojecia co się wczoraj stało i gdzie bo na temat Waszego spotkania czytałam chyba tylko na jednym blogu w jednym wpisie i starczyło mi (no i innych nie czytuję), ale czy ktoś może dać mi namiary gdzie ta "burza" czy już wszystko pokasowane? Chetnie poczytam bo jestem świeżym czytaczem blogów wnętrzarskich i chciałam się upewnić czy słusznie zaobserwowałam pewne sprawy do których mam mieszane uczucia.

      Usuń
    2. Mariola, nie wiem jak jest u innych blogerek. Ja komentrazy krytykujacych nie usuwam. Zostawiam i nawet wchodzę w polemikę ;) hejterskich ziejących jadem TU jeszcze nie miałam..czyli wszystko przede mną. Usuwałabym na pewno takie które kogokoliwek obrazają i są ponizej jakiejkoliwek kultury osobistej. Ta burza jak dla mnie odtyczyły jeden rzeczy : odwagi . Bo łatwo kogos krytykowac za plecami a trudniej napisać mu to prosto w blogowa twarz. Ja sie krytyki nie boję. Ja zaczynałam od portali fotograficznych a tam krytyka jest na porządku dziennym. Robie od 2 lat projekty DIY dla Ikea i one tez nie wszytkim sie podobają ( i nie muszą ) i tez jest ostra krytyka pod nimi ( ale bezposrednio pod nimi ) .. jak wygrałam NG tez poczytałam co nie co pod zdjeciem ;) Ja lubie szcerosc.. jesli ktos robi to oficjalnie i prosto w twarz .. czy to w realu czy w necie. :) tyle :)

      Usuń
    3. Co do hejtów to zgadzam się z Tobą; prosto w oczy i w ogóle ale ja nadal nie wiem co się wydarzyło dokładnie..Czy mam szansę na jakiś link (jeśli jeszcze jest)?

      Usuń
  4. Pysznie wygląda i beza, i foty! Ach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bosssska beza:) dziekuje za przepis i rady z piekarnikiem. Ja mam tak jak Ty - daleko mi do kucharzenia ale jak cos wyczaruje to palce lizac:) Jestem natomiast w szoku o tym co piszesz o komentarzach na innych blogach po spotkaniu. Niby dlaczego ktos cos krytykuje ? I to inni blogerzy ? Przykre:( Pozdrawiam. Isz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isz przykre ale prawdziwe. krytyki sie nie boje..ale lubie tą prosto w gębę ..a nie za plecami ;) krtyka jest potrzebna i nie unikniona szczeglnie jak sie robi cos na wieksza skalę. Wszystkim nie da rady sie dogodzic bo kazdy inny. Ale nie każdy ma klasę zeby to zrobić w dorbym stylu. Stad moja reakcja ;) mam nadzieje ze sprobujesz zrobic bezę i się uda :D

      Usuń
  6. O tak ! Uwielbiam bezę i Chodakowską i gratuluję pierwszych hejterów , hihi każdy ma swoich , a moze to ci sami ? , kto wie . Najważniejsze to robić swoje i niech im gul skacze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda smacznie. Bardzo lubię bezy. Sama nigdy nie robiłam. Przepis wydaje się łatwy. Może się odważę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam wypróbowaniu.. najwyzej stracisz trochę cukru i jajek ja sie nie uda ;)

      Usuń
  8. Czytałam kilka komentarzy na temat Waszego ostatniego spotkania bloggerek, ale jedynie były to opinie, które każdy może wyrażać, nie dopatrzyłam się tam hejtu. A opinie, że komuś coś się nie spodobało, czy było czegoś za dużo itp, to chyba nie hejt, tylko wyrażenie swojego zdania, do którego każdy ma prawo. Czy tylko mamy prawo do zachwycania się.... W końcu czasami krytyka bywa konstruktywna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo nie był to klasyczny hejt jaki jest na celebrytów.. ale w koncu ja nie celebrytka. Nie jest dla mnie konstruktywną krytyką, krytyka na innym blogu dotyczaca mnie. To jest brak odwagi. To samo napisane u mnie odebrałabym inaczej. Komentarz opublikowała i nawet mogłabym podystkutowac kulturalnie. Pisałam wyzej w komentarzach krytyka mi nie obca. nie jestem w internecie od 5 min. nie zaczynałam od bloga a od zdjec i portali fotorgaficznych..a hejt blogowy przy tamtym na forach to pikus ;) ja nie mam 20 ani 25 lat a 35 .W zyciu duzo doświadczyłam inie oczekuje ze wszyscy beda głaskac mnie po głowce.. ale na wbijanie noza w plecy sie nie zgadzam.
      pozdrawiam serdecznie
      Iza

      Usuń
    2. A ja jako uczestniczka mogę powiedzieć tylko jedno o tym spotkaniu.... jest czego zazdrościć... .i tym czymś jest CHĘĆ, tak po prostu. Wiele osób oczekuje, że COŚ zostanie zorganizowanie, zrobione, podane na tacy.....
      To spotkanie było przykładem jak można tak po prostu CHCĄC.... osiągnąć wiele.... i tego chcenia trzeba zazdrościć, uczyć się i próbować samemu, bez ziania..... że czegoś za dużo.

      Za dużo było zdjęć, bo każda z nas chciała uwiecznić te świetne chwile na swoim blogu i tyle, to tak jak o jakimś wydarzeniu piszą gazety, tak o wydarzeniu w Starachowicach pisały jego uczestniczki w swoich prywatnych "gazetach", swoistych pamiętnikach. Jestem pewna, że gdy wrócimy po latach do tych zdjęć, chwil, emocji będziemy je wspominać jako jedno z najbardziej udanych wydarzeń blogowych.

      Nie ma o co kruszyć kopii, najlepiej zorganizować swoje blogger party i będzie git!!!!



      Usuń
    3. Renia bardzo w punkt. Dziękuję za ten komentarz :)

      Usuń
  9. Na taka rozpuste to i ja sie skusze, a kulinarnym geniuszem nie jestem:) Zdjecia piekne! Jestem za organizacja wiekszej ilosci spotkan - nawet na jednym blogu oficjalnie sie za tym wypowiedzialam i uwazam ze bardzo slusznie! Takie spotkania to raj dla nas podgladajacych:) A te ktore krytykuja to po prostu "zazdraszczaja" (hihi zawsze sie smieje z takich osob w duchu bo jak mozna miec czelnosc kogos krytykowac skoro samemu nie jest sie idealnym)! Pozdrowienia Iza! Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alice choc zmeczenie mi mówiło nigdy wiecej ..to ta nagonka na bpm mnie zmobilizowala ;) wiec proszę sie spodziewac wiecej podobnych akcji ;) jeszcze nie wiem co i jak..ale bedzie :D A krytykują głownie ci którzy nigdy nie mieli okazji wziac udział w podobnym wydarzeniu lub nie miaja siły i checi zorganizowac podobnych ;)
      Beze polecam ;) nie trzeba byc geniuszem kulinarnym a znac triki które podpowiedziałam :D
      pozdrawiam ciepło
      Iza

      Usuń
  10. no uwielbiam Twoje zdjecia :) pisałam o tym nawet u Ewy w jednej (innych nie znalazłam, bo nawet nie szukałam) dyskusji o Waszym spotkaniu :) i uważam, że było super i z czystym sumieniem piszę, że zazdraszczam ;)) i na początku uważałam, że zdjęć wszędzie za dużo ;) ale dopiero Ewa uświadomiła mi, że Was było przecież 12 (dobrze pamiętam??) więc w 12 miejscach a dodać fb i insta (którego nie posiadam) to robi się 36 miejsc... więc może stąd to uczucie przesytu na początku, to wrażenie że wszędzie pełno zdjęć z BPM ;)) i podoba mi sie pomysł z kokursami na blogach, i zobacz - robi się już 48 postów (dodaj linki na innych blogach do konkursu i cała blogosfera jest Wasza ;)) chyba żadne wydarzenie blogowe do tej pory nie mialo takiej oprawy :)) i pewnie stąd te komentarze, których, tak jak piszę nie spotkałam (co nie znaczy, że szukałam) :))

    Iza dzialaj dalej :)) podziwiam Cię i choć nie zawsze zostawiam komentarz to masz we mnie wierna czytelniczkę :)) i kibica Twojej pracy ;))
    pozdrawiam serdecznie
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna no własnie było nas w sumie 13 ze mna ;) a z tego co czytam chciałoby duzo wiecej.. to jakbym zaprosiła wszystkie to w internecie nic innego by juz nie bylo ;) Przesyt rozumiem bo sama go odczuwałam ;) i nawet dajac konkurs zwiazany z BPM dołaczyłam post o czyms zupełnie innym ;) Nie jestem pierwsza która zorganizowała spotkanie blogerskie. Nie zmuszałam dziewczyn do postów.. ani do 1 ani do kilku. Jest mi super miło ze daja te posty i nie które nawet kilka. To oznacza ze wykonałam dobrze swoje zadanie.. i moze to tak innych boli ?
      a jesli chodzi o bezę ;) to albo sie ją uwielbia albo nie lubi.. trzeba naprawdę lubic słodycze zeby pokochać bezę ;) no i koniecznie musi byc z kwasnymi owocami zeby przełamac ta słodycz :D
      pozdrawiam
      Iza

      Usuń
    2. Iza :)
      nie jesteś pierwsza, ale wyjątkowa :)) kiedyś mówiło się "o tym balu ludzie będą opowiadać latami" i tak jest z waszym BPM, na lata pozostanie w naszej pamięci :) i wierze, że tylko w dobrym tego słowa znaczeniu :)

      kiedyś jadłam genialny tort bezowy z kremem (coś na kształt karpatkowego) i z kwaśną żurawiną o to było połączenie idealne ;))
      chyba spróbuje z Twoją takie cudo wyczarować ;))
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
  11. no i nie napisałam o bezie ;))
    mam do niej dziwny stosunek ;)) bo zawsze mówię, że nie lubię, że za słodka lub za mdła itp ;) ale gdy spotykam taką "idealną" to nie mogę sie oprzeć i na jednym kawałku się nie kończy ;))
    pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. hmm, jak mnie się coś nie podoba to nie komentuję :P chociaż czasem trudno się powstrzymać, ale daję radę.
    wiesz, że uwielbiam Twojego bloga, Twoje foty, Twoje proste, cudowne, tanie DIY, ale nie komentowałam Waszego spotkania, ponieważ nie podobała mi się forma. pomysł fajny, ale efekt nie w moim stylu. po prostu dla mnie to trochę sztuczny sponsoring zagranicznych marek, tyle. i troszkę takie towarzystwo wzajemnej adoracji, ale nie wtrącam się, bo to nie moja sprawa :) szczerze, to też nie mój temat - nie lubię czytać o tych wszystkich blogospotkaniach, jakoś naprawdę mnie to nie interesuje nigdy. zawsze omijam, zawsze :D
    no to znów sie naraziłam, ale szczerze :P

    ps. bezę bym wciągnęła od razu, ale wątpię w swoje umiejętności w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynka wychodzę z takiego samego założenia.nie podoba mi sie nie zagladam nie komentuję ;) A jesli juz muszę to bezposrednio do autora ;)
      Co do sponsoringu to tu sie nie zgodzę. To ja i Lu wybierałysmy firmy z którymi chciałysmy wspołpracować przy tym wydarzeniu . W wiekszosci to małe firmy manufakury, lub jednosobowe działalnosci. Firma która prawdopodopodobnie najbardziej cie uwiera to dla mnie naturalny wybór, bo wspołpracuję z nimi od 2 lat.Napisałam z propozycją i sie zgodzili. Obdarzyli mnie zaufaniem bo pierwszy raz weszli w taką inicjatywę w Polsce ( w skandynawi to juz norma) . Reszta małych firm polskich po całej akcji pisała do mnie z podziękowaniami za udział. To jest cholernie miłe. Nie wyobrazam sobie zrobic takiego spotkania bez sponsorów.Nikt mi nie płacił za szkolenie a ja nie jest super bogata zeby wszystkie akcesoria do 3 róznych stylistycznie aranzacji zakupic, bądż też wypozyczyć. Ja wiem ze pewne rzeczy jest trudno zrozumiec dopoki samemu sie nie zacznie ich robic. Wiem tez ze takie spotkania zazwyczaj stoją zadrą w oku kilku osobom. I zadna to frajda czytac ze ktos sie dobrze bawił jak mnie tam nie było ;) Z a konkursy odpowiedzialna jestem ja. Ja to wymysliłam,zeby ci którzy nie byli mogli choc tyle miec dla siebie. To nie był wymóg sponsorów. Moglysmy rozdac mniedzy siebie ;) Ja wiem tylko ze organizacja takiego wydarzenia to ogrom ogrom pracy.. i dlatego nie pozwolę rzucac we mnie bezpodstawnie błotem. :D
      Podsumowujac.. szanuję to ze nie twój target takie spotkania..ale nie zgodzę sie ze sztucznym sponsoringiem ;) i nie, nie naraziłas mi się ;)

      pozdrawiam
      Iza

      Usuń
    2. żadnym błotem nie rzucam, wyrażam tylko moje prywatne zdanie ;)

      może źle się wyraziłam, hmm, mnie chodzi głównie o to, że pokazując takie fotki, skąd inąd przepiekne, z pięknymi przedmiotami, bo i tutaj się zgodzę, że one piękne i trendy są, fotki tymi przedmiotami przepełnione - mam wrażenie, może mylne - że opływacie w kasę. rozumiesz? ja wiem, że takie spotkanie było sponsorowane, więc tym samym robicie nim reklamę, ale dla zwykłego szaraczka jest to taki przekaz - jak nie kupisz, to nie będziesz mieć ładnie w domku. musisz mieć nie wiem, kosz za stówę, dzbanek za dwie, lampki za trzy. nie piszę tu tylko mojego zdania, ostatnio o tym na swoim fp wspominałam - że wszędzie gdzie nie spojrzeć reklamuje się na blogach marki drogie, marki zagraniczne, a nie ma nic o naszych rodzimych, że im droższe, tym lepsze, tak zaczyna to wyglądać... ciekawe, że żadna, powtarzam żadna ze znanych blogerek tego nie skomentowała, a kilka z nich musiało to przeczytać bo post wywołał dużo emocji...
      nie wiem, o jakiej firmie piszesz, przypuszczam że o Ikei, i mnie to nie przeszkadza, ja też lubię ten sklep, lubię tam pobuszować na szczęście mam do niej mega daleko, więc rzadko :), mam kilka rzeczy z Ikei, czekam na katalog, kocham Twoje DIY z wykorzystywaniem ichnich rzeczy, ale Ikea jest tania, nie zrujnuje portfela zwykłego człowieka...

      acha, żeby było jasne - nie czytałam tych komentarzy, które Was ubodły i hejtów, bo nie wchodziłam na te posty, do Ciebie weszłam po bezę i już nie wytrzymałam no coooo ;)

      Usuń
    3. o rzucaniu błotem pisałam w kontekście ogólnym nie personalnie do ciebie ;) Bo nie uwazam ze to robisz. Normalnie dyskutujemy o róznicy zdań ;)

      co do drogich przedmiotów.. bo teraz rozumiem ze chodziło ci o marki nie o firmy ( bo jedyna zagraniczną była IKEA) . Z czasem , doświadczeniem i uzytkowaniem róznych przedmiotów wiem ze nie warto inwestowac w marne jakosciowo rzeczy. Gdy na poczatku urzadzałam dom i wiekszosc moich finansów pozarło wykonczenie mieszkania a chciałam zeby było ciut przytulnie to kupowałam tańsze rzeczy. Zaczełam jednak odkładać kasę na lepsze jakosciowo i droższe ( i takie które widziałam na blogach własnie ) . I wiem ze nie bede promowac rzeczy pepco, bo uwazam ze lepiej odłozyc poczekac i kupic cos lepsze jakosciowo. A co do opływania w kase. Blogów wnętrzarskich jest teraz co raz wiecej. Kazda z nas ma inną sytuację materialną i szczerze mówiac wisi mi to czy ktos ma tą kasę czy nie. Jesli ma to ciezko na nią pracuje, jesli nie ma nie znaczy ze jest leniem..moze po prostu zycie mu sie tak ułozyło..bo w zyciu bywa róznie. Ja nikomu nie zazdroszczę.. Są ludzie którzy mają wielkie piekne domy i przyłacili to ciezką pracą na etacie ale tez i fizyczną. I co ? mam pomyslec ze promują luksus bo pokazuja piekne duze domy bardzo gustownie i drogo urządzone ? a w zyciu! cieszę sie ze są ludzie którym sie to udaje! BRAWO DLA NICH!! i z checia na takei blogi zagladam. Z chcecią tez zagladam do gustownie urządzonych kawalerek z ogromem projektów DIY i odnowionych starych mebli. Nie zrozumiem twojego toku myslenia..bo przepraszam ze to powiem..ale dla mnie to jest zazdrosc...ze je to stac a mnie nie.. CO do samego spotkania.. takie miałam załozenie..zebysmy mogły poszalec z rzeczamki które na co dzien nie są dla nas dostepne..lub nie w takiej ilosci. Nie wszystko co miałysmy to dostałysmy, duzo było tylko wypozyczone. To co dostałysmy mogłam rozdac miedzy wszystkie uczestniczki.. a ja głupia pomyslałam ze moze my miałysmy radoche spotykajac sie..to niech mają z tego cos i czytelnicy . 90% tego co dostałysmy rozdałysmy w konkursach.. choc nie ukrywam ze wiele z nas chcialoby miec te rzeczy u siebie..
      a ..i nigdzie nie pisałysmy ze to są "must have" rzeczy i wszyscy muszą je miec! ;) w sumie to wolałabym zeby jak najmniej osob miało to samo co ja ;p

      a co do bezy.. to polecam ;) z czystego serca wiec pojdzie w cycki ;) lub mieśnie :)
      pozdrawiam
      Iza
      no i jeszcze o markach.. przejzyj prosze raz jeszcze sponosorów.. tam bardzo duzo hande made polskiego jest ;)

      Usuń
  13. Uwielbiam tort bezowy. Piekę mini płaty i chowam Jak tylko mnie najdzie ochota to w 10 minut jest na stole :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry patent..ale ja bym musiała takie płaty dobrze schowac zeby przetrwały ;)

      Usuń
  14. Albo w cycki ;-) Ale cukru na to idzie! A może przepis na tiramisu też podasz?
    Niech kaźdy robi jak uważa, ot co, nie ma co się spinać i oglądać na innych. Każdy ma też prawo do swojej opinii. Szkoda tylko że robi się taka niezdrowa atmosfera... Nie przejmuj się i rób swoje :-) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w cycki tez moze ;) wziełam pod uwagę ze panowie tez tu zagladają wiec o cyckach nie pisałam ;p moze jak mnei natchnie to i tiramisu sie pojawi ;p
      szanuje prawo do róznych opinii..i szanuję cywilna odwagę w wygłaszaniu jej prosto w gębę zainteresowanego tą opinią ;)

      Usuń
  15. W życiu mi beza nie wyszła... Ale jak przepis taki niezawodny to może się odważę spróbować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mila do odważnych świat nalezy!
      próbuj i daj znac czy wyszła ! :D

      Usuń
  16. A ja tam nie krytykuję, ale bezę i tak zrobię :) Tylko jeszcze ten przepis na tiramisu by się przydał... Trza poszukać ;) Zdjecia zachęcają do szamania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola ;) jak zrobie kiedys ładne zdjecia tiramisu to i przepis sie pojawi ;)

      Usuń
  17. Iza no nareszcie! Robię bezę w tygodniu! :)
    Była przepyszna tylko.. Dlaczego ja tej drugiej bezy nie jadłam i nie widziałam?! ;)
    Buziak, dobrego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta drugą robiłam w ostatni weekend ;)
      udanego pieczenia! :D

      Usuń
  18. Beeeeza! Uwielbiam!!! Ale miałam jedno podejście do bezy i w kuchni był czarny dym. Nie wiem czy to wina gównianego mini piekarnika elektrycznego (co to do zadgrzania zapiekanki się nadaje), czy to jednak moje "umiejętności" :D może jeszcze spróbuję! kto wie, bo ślinka mi ciekła, jak tylko zobaczyłam ten Wasz tort na spotkaniu. W dupie zo doniczkami od sponsora, ja toooortu zazdrościłam :D Ojjj tak, jak Ci wczoraj pisałam, ja zazdrościłam (tak pozytywnie), tej Waszej możliwości spotkania się, spędzenia fenomenalnego czasu z pogaduchami, ze zdjęciami, z nauką od Ciebie (chylę czoła Mistrzu, jak zawsze :P "poliżę" Cię trochę :P ), w otoczeniu tak bajkowym i fantastycznym. Ja od wczoraj myślę o tym co się stało w blogowisku i pewne myśli mnie naszły. Raz: Ewa zupełnie o czym innym pisała, pisała bardziej tekst skierowany do sklepów/pracowni i sponsorów, którzy czasami przeginają z propozycjami współpracy (proszę umieścić banerek sklepu z armaturą na zasadzie prowizyjnej, jak przez Pani bloga, ktoś coś kupi to 1% kapnie na Pani konto - ŻAL! ). Dwa: przy okazji wyszła sprawa nadmiaru reklam/tekstów sponsorowanych/linkowania itp. na popularnych blogach. Tutaj się w połowie zgadzam, w połowie nie. Czasem faktycznie za dużo postów "sponsorowanych". Jeśli w każdym poście jest jakaś nowa rzecz, którą dany bloger "dostał w prezencie i tak bardzo, bardzo dziękuje, że dostał" to to trochę się nudzi. Czasem już nie czytam tekstu, tylko zachwycam się pięknymi zdjęciami, bo piękne są. Albo dany post pomijam. prosta sprawa. Chociaż to, że wrzucamy takie posty, nie powinno być źle postrzegane. Sama się cieszę, jak mam możliwość coś pokazać na blogu, a w ramach współpracy mogę to sobie zatrzymać. Ale to ja wtedy decyduję, czy dana rzecz mi pasuje, bo przecież nie będę sikać ze szczęścia, że pokazałam kojec dla psa i ten kojec później dostałam, bo psa nie mam :D Trzy: Spotkanie na Szczycie :D :D :D to dziewczyny pojechały równo. Uważam, że zupełnie to było niepotrzebne. Tak jak Ci mówiłam, jak mi już było zbyt dużo Waszych zdjęć, to je przewijałąm na insta i tyle. Ale i tak absolutnie o każdym powiem, że było piękne i świetnie się spisałyście. Relacje ze spotkania przeczytałam tylko u Ani, bo mi tyle wystarczyło, nie biegałam po wszystkich blogach, w poszukiwaniu różnic w zdjęciach :D Włożyłaś w to kupę pracy i domyślam się jak musiało być to przykre, kiedy tak się wielu koleżankom odbiło. Ja mam tylko nadzieję, że wczorajsza sytuacja nie stworzy muru, między "Członkiniami Spotkania na Szczycie", a tzw. starą gwardią. bo to by było złe. Cześć dziewczyn chyba tylko chciała wyrazić coś co się im nie podoba w tych reklamach i nie można kogoś winić, za to że im się nadmiar postów sponsorowanych nie podoba. A część takich bardziej zawistnych pominę .... wylały zazdrość trochę niepotrzebnie. Kochana, wiesz jak bardzo Cię lubię, szanuję i zachwycam się niezmiennie tym co robisz. Rób dalej, zapraszaj (może kiedyś i mnie będzie dane być na takim spotkaniu :P ), nie zrażaj się. Uważam, że wczorajsze komentarze powinny dać wszystkim do myślenia. Bo to My tworzymy blogowy świat i albo będzie to świat przyjazny i otwarty, albo zrobią się kasty wyższe i niższe. Nie zamykajmy się, nie obrażajmy, szanujmy. Mówię, to do wszystkich, bo się tak rozpisałam, że chyba ten komentarz się rzuci w oczy. Uściski ogromne dla Was wszystkich!!!! Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah tortu zazdrosiłas ?? ;p Tak.,Ewa pisała zupełnie o czym innym..komentarze poszły w innym kierunki i przykro mi jest ze to u Ewy sie własnei stalo bo bardzo ja lubie i szanuję. I zgadzam sie z tym co Ewa napisała. Zgadzam sie z tym co napisałas. Spotkanie na szczycie.. no przepraszam bardzo ze własnie te blogerki udało mi sie wczesniej poznac na żywo ;p moja wina. wkupiłam sie w łaski i zrobiłam im kurs ;p bo to bardzo w moim stylu ;p co do ilosci ja tez sama sie przejadłam dlatego zrobiłam przerwę w nadawaniu z BPM ;) i rozumiem ze mogłobyc dla kogos za duzo ;) ale wystarczy nie wchodzic ;) z drugiej strony było nas tam 13 ;) to nie mogłobyc tego mało ;) ja nigdy nie wchodziłam w zadne kasty ;) i nadal tego nei robię. Takie dziewczyny poznałam na zywo takie znalazły sie na kursie. tyle.. a nikt nikomu nie broni zrobic takich wartsztatów ! wrecz zachecam! :) i obiecuje nie krytykowac innych przedsięwziec tego typu ..a jesli juz to napiszę do organizatora ;p
      Ja bederobic swoje ;) teamte jadu i zalu i zazdrosici zamykam w tym słodkim poscie ;)
      sciskam mocno
      Iza

      Usuń
    2. A pewnie, że tortu :D bo tak wyglądał, że mało ekranu telefonu nie oblizałam :D :D :D hahaha
      Właśnie nikt chyba nie zauważył, że Was tam taki babiniec był i że każda będzie chciała pokazać swoje zdjęcia. Przecież to normalne, że z fajnego spotkania wrzucamy fotki. Tym bardziej, jeśli to są warsztaty fotograficzne. To już chyba zupełnie nie powinno dziwić, że zrobiłyście tonę zdjęć, a nie tonę majtek na szydełku, rodem z Koniakowa. Pamiętam Targi Dobrego Wnętrza w Krakowie, gdzie poznałam Anię i Agę. Napstrykałam zdjęć, post napisałam, bo jak mogłam nie napisać z takiego świetnego eventu. I tych postów później było kilka. Wszystkie takie same :) I co? I nic, nikt nie mówił, że już u 10 dziwczyny widzi to samo i dajcie sobie siana. Wszystkie posty były pozytywnie odebrane. Dlatego teraz mnie zniesmaczyło takie podejście do Waszego spotkania, nie było to fair.
      Szkoda mi tylko się zrobiło, że Patti pozamykała blog i instagram. Bo w sumie to jej chyba o taki przesyt reklamowy chodziło. Tak to odebrałam. Ona zawsze potrafiła z grubej rury pojechać komuś, nawet mnie się kiedyś dostało krytyczne słowo ;) ale nie robiła tego tak dla hejterstwa. Raczej była szczera do bólu i tyle. No i taka niefajna sytuacja wyszła.
      Buziaki!

      Usuń
    3. Jeśli mowa o pattihome to fakt ona pojechała po tym wydarzeniu bardzo. tylko dlaczego nie do mnie? Tylko za moimi plecami..a na instagramie lajkowala wydarzenie? Mogła do mnie . I nie byłoby całego tego smrodku . Przykro mi ze pozamykala wszystko. Ja na instagramie rozwaialam z nia kulturalnie o problemie. co miałam powiedzieć powiedziałam i temat uważam za zamknięty. A co do innych relacji i tego co napisałaś tez to zauważyłam ;)

      Usuń
  19. wygląda obłędnie, jako totalny kuchenny partacz nie odważę się spróbować,ale namówię męża ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. O, jakieś zazdrośnice gdzieś znowu wypłynęły? Ludzie to jednak nie mają co z czasem robić... Normalnie zachowanie jak w gimnazjum chyba (za moich czasów przełom podstawówki i liceum) :D Cieszę się Izo, że jesteś ponad to :)
    A w kwestii bezy... No nie przepadam. Za słodkie dziadostwo dla mnie, chociaż na zdjęciach wygląda ekstra. Jedyna wersja jaką przyswajam, to małe bezy mojej mamy z kremem kawowym np., a jeszcze lepiej truskawkowym... Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh Ankha.. było mineło ;) i pewnie pojawi sie kiedys znowu ;) taki urok ludzi
      hehe beze albo sie kocha albo nienawidzi ;) ja ztych co uwielbiają ;)
      pozdrawiam ciepło

      Usuń
  21. Od samego patrzenia na beze tluszczyk odklada mi sie na biodrach ;)))
    Czytalam opinie na temat "spotkania na szczycie" i dziewczyny troche ponioslo. Uwazam, ze jesli nie byloby miedzy Wami nici przyjazni, dobrej znajomosci, to nie doszloby do takiego spotkania. Wiadomo, ze wszystkie chcialy sie podzielic publicznie przezyciami i podziekowac Tobie w ten sposob za poswiecony czas i energie.
    Jedynie faktycznie, ze po ogladnieciu paru relacji mialam wrazenie, ze ciagle widze te same zdjecia i ujecia ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te same ujęcia świadczą o podobnej wrażliwości. Ja dziewczyn nie szkoliłam z ujęć a z podstaw fotografii i kompozycji. A co do sympatii juz pisałam w 1 poście. Zaprosiłam do mojego prywatnego domu (a raczej domu mamy) osoby które poznałam na żywo i polubiłam. Trudno jest do siebie zaprosić kogoś zupełnie obcego.

      Usuń
    2. Masz rację trudno jest zaprosić do swojego domu kogoś zupełnie obcego, wiem co mówię ponieważ sama latem takie blogowe spotkanie robiłam
      i zaprosiłam do swojego domu kilka zupełnie nie znanych mi osób. I pomimo wielu obaw i ogromie pracy, które mi towarzyszyły przy organizowaniu tego spotkania wiem, że w przyszłym roku zrobię podobne ponieważ możliwość poznania się i pogadania w realu jest nieoceniona (to trochę jak randka w ciemno z kimś poznanym w necie!). Oczywiście moje spotkanie nie było zrobione na tak wielką skalę jak Wasze (chylę czoła!)
      i nie miałyśmy żadnego sponsora i może właśnie dlatego ominął nas hejt pomimo iż każda z obecnych dziewczyn o tym spotkaniu pisała więc też trochę tych samych wpisów powstało.
      Tak więc myślę, że hejt w Twoim wypadku to po prostu inna forma komplementu za zorganizowanie fantastycznego spotkania:-)
      Pozdrawiam i czekam na kolejne spotkania:-)
      A co do bezy...gdzieś słyszałam, że powinno się ją piec przy uchylonym piekarniku.

      Usuń
  22. Zazwyczaj nie komentuję sytuacji, jaka miała miejsce wczoraj. Ale chciałam Ci Iza napisać jedno. Może i było dużo #bpm (ale jak już dziewczyny wspomniały: nikt nie musiał tego oglądać :)), ale to dzięki Waszym relacjom cały dzisiejszy dzień spędziłam na testowaniu ustawień manualnych na swoim Nikonie:) I myślę, że takich osób jest więcej. Nie wiem jak innych, ale mnie Wasze spotkanie zainspirowało, dało przysłowiowego "kopa" do dalszej pracy.
    P. S. Jak tylko wymienimy nasz zepsuty piekarnik, wypróbuję Twój przepis, bo bezę kocham:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola bardzo się ciesze ze zmotywowalysmy do działań na manualu. Trzymam kciuki!

      Usuń
  23. Beza wygląda obłędnie, aż ślinka leci :) Zdjęcia jak zawsze piękne. Jak do Ciebie przychodzę to wiem, że zawszę zobaczę tu coś ślicznego. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. KRÓLOWA PAVLOVA :) Uwielbiam! Niestety ;) Bezy,beziki,torty bezowe ...Uwielbiam:) Suche bezy,bezy z ciągnącym środkiem ;) Wszystkie!
    Gdy tylko pojawiają się truskawy objadam sie deserem Eton Mess! Pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to,że nie potrafie się oprzeć i wcale nic a nic się tym nie przejmuję;) hehe

      Usuń
  25. Hej!
    Wiesz, nie wiem co się stało, gdzieś tam w blogosferze. Jestem typowym cichutkim podczytywaczem blogowym. Rzadko kiedy zostawiam komentarze, bo często nie wiem co napisać. Nawet jeśli mi się coś podoba, to nie chcę napisać po prostu "och i ach". Ale to przykre, że jesteśmy krajem pełnym zazdrośników. Ja wasze spotkanie śledziłam na Instagramie, bardzo mi się podobało. I wcale nie przeszkadzało mi, że zdjęcia się powtarzały. Dzięki waszemu spotkaniu mogłam dowiedzieć się o jeszcze kilku fajnych blogach, których wcześniej nie znałam. Głowa do góry, żyj dniem dzisiejszym i nadal rób to co robisz, bo wiem, że inspirujesz wiele osób. A to co było... właśnie to już było, to historia - niech się nie stanie teraźniejszością. Wyrzuć ją do kosza jak wczorajszą gazetę, jutro wydadzą nową! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa. Temat dla mnie zamknięty. To innych boli pupa od ściskanie przez żal i zazdrość nie mnie. Robie dalej swoje i innym życzę motywacji i powera do działania a nie gadania :)

      Usuń
  26. Przepiękne zdjęcia, bezy wyglądają smakowicie, chyba zgapię przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Przepis jest do zgapiania.udanych wypieków :)

      Usuń
  27. czekałam na ten przepis! tylko ja chyba nie mam szans na wypróbowanie. teściowa mi tłumaczyła, że do upieczenia koniecznie piekarnik musi grzać idealnie. a mój niestety coś ostatnio się buntuje, hihi
    Iza gratuluję siły. tak trzymać. naprawdę szkoda marnować czas na zamartwianie. hejt na pewno boli, ale przy ogromie radości, jakie wam pewnie sprawiło spotkanie to raczej nie ma znaczenia! trzymam kciuki za następne zjazdy, szkolenia, kawki towarzyskie. po cichu liczę, że kiedyś dane mi będzie w podobnym uczestniczyć!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj zrobić małe bez nie będzie ci tak szkoda jak nie wyjdą. Tylko piecz ciut krócej :) dzięki za słowa wsparcia :)

      Usuń
  28. Robię bezę tak samo i zawsze wychodzi, sprawdzone info! Uwielbiam ją, w szczególności latem z truskawkami :) Narobiłaś ochoty, aż chyba szybko wyskoczę do sklepu i do pracy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak dobrze ze ktoś kto piecze potwierdza mój przepis :)))

      Usuń
  29. Dołączam się do próśb o przepis na tiramisu, bo szkoda żółtek, a bezę na pewno zrobię na jakąś okazję. A co do negatywnym komentarzy to już nic nie dodam, ale mam dylemat co zrobić z tymi nieopublikowanymi zdjęciami skoro tak już wszystkim bokiem wychodzą ;-)). Buziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu :)
      sama pisałam u Ewy, że za dużo BPM na raz :) ale z drugiej strony, to wciąż chcę ogladać nowe zdjęcia ;)) i sądzę , że takich dziewczyn jest wiele :)) może poczekaj, aż pogoda zrobi się nieznośna, taka listopadowa i wówczas uracz nas wspomnieniami lata i kolorowym stylem boho na przykład :)
      pozdrawiam serdecznie
      Ania

      Usuń
    2. Ania jak uda mi się zrobić ładne zdjęcia tyrajmisiu ;p to dam przepis. Co do reszty zdjęć publikuj. Ja publikuje. Polizemy się jeszcze trochę ;)

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Klasyczna pavlowa zazwyczaj łączona z malinami lub truskawkami - a tu porzeczki muszą świetnie pasować bo kwaśne/cierpkie :) Muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  32. oczywiscie, ze beza jest za slodka!!!!:) taka musi przeciez byc:)i najwiekszy jej blad polega na tym ze lezala na twoim stole a nie na moim ;)

    oby tak dalej!!!!! :)))


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. donosze ze beza wyszla pyszna, nawet po moich modyfikacjach ( tu i owdzie za malo cukru lub inny niz trzeba, mniej smietany i mascarpone). nie moge przestac o nij myslec a kawal jeszcze w lodowce stoi....
      dzieki wielkie za super przepis!!!!

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)