2016-02-29

BIAŁA SYPIALNIA WERSJA NR 8

Jeśli  jesteście ze mną już co najmniej rok, istnieje szansa, że pamiętacie  mój post o białej sypialni w siedmiu odsłonach. Jeśli krócej, zawsze możecie zajrzeć TUTAJ i go sobie przypomnieć :D. Obiecałam Wam wtedy, że to nie jest ostatni wpis w tym temacie. Współpraca z IKEA przy projektach DIY "owocuje" często zdjęciami końcowymi w mojej sypialni. Ponieważ tło dla projektu DIY nie może wyglądać zawsze tak samo, sypialnia przechodzi szybkie metamorfozy. Poprzedni post spodobał się Wam na tyle, że od tamtego czasu, zawsze robiłam więcej zdjęć dodatkowych, żeby mieć materiał na kolejny wpis. Wczoraj wgrałam wszystkie zdjęcia i okazało się, że  jest ich tyle, że palec bolałby Was od przewijania rolki w myszce ;). Zmieniłam koncepcję. Zamiast jednego wpisu będzie  pięć i każdy będzie o jednej stylizacji. Mam cichą nadzieję, że taka forma tez się Wam spodoba. Jest też szansa, że wtedy takie wpisy będą częściej, bo nie będę czekać, aż zbierze mi się kilka stylizacji :)  

W kwietniu zeszłego roku pokazałam siedem odsłon sypialni, dlatego ta przyjęła kolejny numer na liście. Jest odsłona/wersją ósmą. Była tłem dla DIY pokrowca na letnią kołdrę. Do białej bazy dobrałam naturalne kolory :  zgaszona zieleń i żółty oraz szarość. Uzupełniłam dodatkami w jasnym drewnie i terakocie. Jest też papier pakowy, sukulenty i szyszki. Wyszło bardzo naturalnie i delikatnie, ale moim zdaniem, nie mdło. Jakiś czas temu wstawiłam jedno małe zdjęcie na instagram. Ktoś napisał, że kojarzy mu się wiosennie. Może przez duet zieleń i żółć. Ja jednak tą stylizację odbieram bardziej jak "babie lato". Oba mocne kolory są dość zgaszone ( wypalone przez letnie słońce) i to dla mnie decyduje o innej porze roku ;). Ciekawa jestem bardzo jak Wy odbieracie taką wersję sypialni. 



















Jeśli Was interesuje ile czasu zajmuje mi taka metamorfoza, to spieszę poinformować, że około godziny:). Półtorej godziny robię zdjęcia. Najgorsze jest przywracanie wszystkiego do stanu poprzedniego. Dlatego nie raz już, część rzeczy po metamorfozie zostawało na jakiś czas. Moja sypialnia nie jedno już widziała ;). Pomimo tego z uporem maniaka wracam do moich kolorów, bo w nich czuję się najlepiej. Zmieniam tylko ich konfiguracje, natężenie i dominację jednego z nich. W kolejnych wpisach zobaczycie, że na na bazie 2-3  tych samych kolorów sypialnia może wyglądać zupełnie inaczej. 

Może wpisy z tej serii zainspirują Was do szybkich sezonowych zmian w waszych wnętrzach. Czasami nie wiele trzeba, żeby zmienić charakter pomieszczenia :)

Poprzednie siedem odsłon wyglądało tak : 




Iza 

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. :)) bo ty masz wiosnę w sercu ciągle :D :*

      Usuń
  2. dla mnie późne lato :) ale twój zestaw kolorystyczny przewijający się od samego poczatku jest one and only !!!!!and the best !!!!!and very oryginal ...no musiałam się zasilić angielszczyzną, bo już mi polskich słów brakuje coby się nie powtarzać tak w kółko :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też ;) haha no ten zestaw to juz znak firmowy w blogosferze ;p jakbym od niego odeszła to byłaby rewolucja ;p
      Ale powiem ci ze ten zestaw tez ma kilka obliczy ;) pokażę niedługo :D

      Usuń
  3. Iza, kolory faktycznie przygaszone, ale ciężko mi zdecydować, czy to wiosna, czy schyłek lata. Generalnie pora zielona :-)) A pomysł na serię wpisów jest świetny - lubię dawkować sobie przyjemności, a jeśli przy okazji mogę przeczytać więcej słów na temat jednej stylizacji, tym lepiej :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiosnę kojarzę z bardzo intensywnymi i świeżymi barwami. Majowa zieleń jest jedna i nie powtarzalna i tu w tej stylizacji jej nie znajdziesz.. tak jak żółci żonkili ;) dlatego ja sie skłaniam juz do poznego lata ;) Cieszę się ,że nowa forma tej serii przypadła ci do gustu :)

      Usuń
  4. Magia, po prostu wiosenna magia...
    Pozdrawiam Martita

    OdpowiedzUsuń
  5. Napracowałaś się przy tej aranżacji, nie ma to tamto. Ta wersja trąca mi modnym teraz urban jungle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz , chyba nie bardziej niz przy innych aranzacjach ;) a to trąca to negatywnie czy pozytywnie ? nie nie umiem "rozczytać" intencji ;) Styliazcje robiłam w pażdzierniku wtedy Urban Jungle nie było az tak na czasie.. choc ten nurt mi sie podoba od zeszłego roku bo juz zaczał dyskretnie wkraczac na "salony". I chyba bardziej kojarzy mi sie z intenywną ciemną zielenią ..ale ogolnie motyw rośliny jest głównym motywem, wiec można podciągnąć ta stylizację i w ten nurt :)

      Usuń
  6. Jest pięknie :-) Poprzednie metamorfozy widziałam, ale chętnie obejrzałam sobie kolejny raz. I z niecierpliwością czekam na kolejne :-D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) i miło mi,że chciało ci się wracać do poprzednich po raz kolejny :D
      pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Uwielbiam metamorfozy sypialni! Nasza jest kolorowa, ale mnie się właśnie marzą takie przygaszone kolory i to na wiosnę! Trafiona idealnie w punkt :) Piękna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubię :) wszystkie metamorfozy, może dlatego moje meiszkanie ciagle sie zmienia ;) czasami bardzo czasami tylko troche ;) Zyczę ci zebys miała te wymarzone kolory w sypialni :)

      Usuń
  8. Piękna, wiosenna sypialnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka stylizacja na koniec sierpnia / początek września :D Jeszcze ciepło, jeszcze słonecznie i zielono, ale terakota zapowiada jesień. W takiej przygaszonej formie, to nawet ja staje się fanką połączenia zieleni z żółtym :) Bardzo udana metamorfoza. Ja to zawsze jestem zachwycona zagłówkiem łóżka, które co chwila jest inaczej "ubrane".
    P.S. Bardzo fajne zmiany blogowe - podoba mi się ten minimalizm, a jednocześnie cały czas zachowujesz charakter tego miejsca
    Z pozdrowieniami, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie :D tak też odbieram "Sezon" tej sypialni ;) dziekuje za miłe słowa i o metamorfozie sypialni i bloga :D Ciesze sie,że charakter bloga mimo zmian udało mi sie utrzymać :)
      co do zagłówka , własnie za tą mozliwosc szybkiej metamorfozy go lubię. Jest dość duzy i nadaje charakter całej sypialni ..wiec to ze mogę szybko zmienic jego wyglad jest dla mnie duzą zaletą :)
      pozdrawiam
      Iza

      Usuń
  10. Wiosna ma różne oblicza:)Wg mnie sypialnia wygląda wiosennie, jest lekko i świeżo:)Możliwe,że w rzeczywistości poducha żółta jest bardziej musztardowa,więc wtedy faktycznie skłaniałabym się ku babiemu latu:)Ale czy to ma znaczenie:)Piękne zdjęcia i aranżacja!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zielone akcenty. W takim wnętrzu czuć wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ślicznie i jakże wiosennie!!
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam, ze nie sa to moje kolory lecz calosc wyglada zachwycajaco! Idealnie na wiosne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie też schyłek lata. Jeśli stylizacja zrobiona w godzinę to jestem pod jeszcze większym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  15. Pieknie! To są takie moje kolory. Już od dawna myślę o tablicy okulistycznej....namówiłas mnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Stawiam na końcówkę lata :) Ósma odsłona podoba mi się najbardziej!
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  17. Matko Iza jak pięknie! Sypialnia wprost wymarzona!:) Idealnie bym się w niej czuła, jest cudowna, w pięknych kolorach. Uwielbiam twoje metamorfozy!:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dopiero zobaczyłam post. Aranżacja bardzo przypadła mi do gustu. Chcę taki klimacik zrobić w naszym drewnianym domku w tym roku. Zresztą kupiłam już ten cudny materiał, z którego masz poduszkę wałek. Jeszcze na tą pościel choruję z tym samym motywem. Tylko nad odcieniem zieleni się zastanawiam. Korci mnie taka ciemna. Pozdrawiam!
    Julia

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie wersje sypialni mają swój urok :-) mi najbardziej podoba się pierwsza wersja, a ta ósma jest najbardziej wiosenna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)