2016-04-05

jeansowa osłonka na doniczkę -DIY

Jeans od dłuższego czasu mnie nie opuszcza. I nie mówię tu tylko o garderobie ( bo par jeansów mam kilka, kilka koszul i kurtka też się znajdzie a nawet spódnica ;) ). Myślę tym razem o wnętrzach mojego mieszkania. Złapałam się nawet na tym,że w moim zeszycie ilość projektów z jeansem jest chyba zbyt duża. Jeśli je wszystkie zrealizuje, moje wnętrza będą co najmniej zabawne, jeśli nie kuriozalne ;) Dlatego mocno tą listę przerzedziłam. Wybrałam jeden duży projekt i kilka mniejszych. Jak na razie  miałam czas zrealizować ten najmniejszy z pomysłów :)  Tym samym wróciłam do postów  z małym i szybkim DIY na moim blogu :) Cieszycie się ? ;)

Nie jest to mój autorski projekt ( ehh jaka szkoda, bo prosty a piękny). W zeszłym roku przekopując instargam, gdy kolejną godzinę czekałam, aż mój syn łaskawie uśnie, a ja będę mogła się wymknąć z jego pokoju, znalazłam inspirujący profil i tam jedno zdjęcie. Gdy je zobaczyłam, westchnęłam "jakie to piękne".. i zaraz pomyślałam : "muszę to zrobić!" :D  Od inspiracji do realizacji upłynęło trochę czasu. Głównym powodem były dość pracowite 3 ostatnie miesiące na etacie. W tygodniu miałam czas na uśpienie syna i zaraz siebie, a weekendy nadrabiałam tylko to co konieczne. Myślę,że teraz będzie lepiej i posty też częściej będą się pojawiać :)
Możliwe też, że jeszcze chwilę  projekt czekałby na realizację, ale w sobotę zajęłam się moimi sukulentami, które tę zimę wyjątkowo marnie przeszły. To ma też dobre strony, bo zaczęłam się bawić w ich rozmnażanie. Jeśli tylko coś z tego wyjdzie, to się z Wami podzielę doświadczeniem  na blogu. W niedzielny ranek postanowiłam kontynuować wiosenne metamorfozy moich roślin i zaraz po wypitej kawie, jeszcze bez śniadania wzięłam się za projekt.  Chciałam go skończyć zanim wielki głód mnie dopadnie, dlatego z założenia miało być szybko łatwo i efektownie ;)

Tak właśnie powstała osłonka na donicę z moich starych jeansów. ( ulubionych , znoszonych i dlatego żal mi było ich wyrzucać jak się przetarły na pupie ;p ) .

Nie jest potrzebna maszyna do szycia :)  wystarczą nożyczki, duża igła i kordonek ( lub inna mocna nić) i 10 min wolnego czasu ( no może 15 ;p )
Dobrze jest uszyć osłonkę na doniczkę zanim posadzicie w niej kwiatka, lub posiadanie dwóch takich samych ( w tym jednej nie zagospodarowanej).

Jeśli zajrzeliście na profil instagramowy,  o którym wspominałam wyżej, wiecie dlaczego wykorzystuje spodnie do osłonki, a nie kawałek tkaniny jeansowej kupionej w sklepie. Cała magia tej osłonki jest nie tylko w rodzaju tkaniny, a także w szlufkach, pasku czy ( jak w przypadku tej, którą ja zrobiłam) oryginalnych guzikach.






Ja do mojego projektu wykorzystałam osłonkę ze znanego wszystkim szwedzkiego sklepu ( średnica 12 cm) i spodnie  rozmiar... 40 ;)  Włożyłam donicę (wraz z podstawką) do spodni i dopasowałam do niej obwód. Docięłam spodnie na szerokość ( u mnie wyszło,że jest to połowa spodni) i na długość (z zapasem) .



Pierwszą opcją było odprucie lub odcięcie suwaka i ładne zszycie boków, ale brzuch dawał już pierwsze oznaki głodu ;p . Doszłam do wniosku, że jednak ten suwak to może zostać, bo całkiem fajnie wygląda ;) a ja tak doszyję do niego drugą część osłonki, że wierzchnia część rozporka zakryje szew ;)



Odcięty kawałek jeansów jeszcze raz umocowałam na doniczce i spięłam szpilkami, dopasowując dokładnie  górną część osłonki. Potem zdjęłam i najprostszym na świecie szwem (fastrygowym)  zszyłam razem ( tak do momentu, gdzie kończył się suwak). 


Nie odcinałam jeszcze kordonka z igłą. Na to przyjdzie czas ;) . Częściowo zszytą osłonkę założyłam z powrotem na donicę. 

Szpilką spięłam razem dwie warstwy jeansu, zaraz pod doniczką ( razem z podstawką ). Tak wyznaczyłam długość. Nadmiar ucięłam.


Dokończyłam zszywać razem boki osłonki i nie przecinając nitki zszyłam tym samym ściegiem dół. 




Po wywinięciu osłonki na drugą stronę i umieszczeniu w niej doniczki , całość wygląda śmiesznie ;) Ale to nie koniec. Nie zostawimy takich ciapciaków po bokach ;)


Wywinęłam "jeansy" na lewą stronę. Umieściłam w nich tylko podstawkę, tak aby stała dokładnie po środku. Teraz pewnie te z Was, które szyją, pomyślą : ciachnie ciapciaki i zszyje po bokach ;) Miał być to jednak szybki projekt, a mój brzuch, krzyczał już w tym momencie : "jeść, chcę jeść!" ;) Dlatego rogi podniosłam do góry i przyszyłam do boków. Dużo tam warstw jeansu przy pasku, więc szycia po drugiej stronie nie było widać. 


Projekt gotowy. Wystarczyło wywrócić wszystko na prawą stronę, dobrze ułożyć zagięcia w środku i włożyć doniczkę. Jeśli nadal na Was nie robi wrażenia taka osłonka,  to może zmienicie zdanie jak zobaczycie w niej kaktusa ? ;D  


Mój kaktus dostał swoje jeansy i nosi je z dumą ;) Wygląda pięknie i nie mogę się na niego napatrzeć. Mam ochotę na taką stylówę dla kilku jeszcze innych kwiatków. Boję się jednak, że przesadzę, więc postawiłam sobie granicę do 2 osłonek ;) Poza tym została mi tylko połowa starych jeansów ;)  Mężowi i synowi żadnych nie zabiorę na ubrania dla kwiatków ;) Swoich nie oddam (jeśli nie są podarte w miejscach strategicznych). Chyba trzeba się przejść do jakiegoś lumpeksu ;p  




Jak widzicie, nie trzeba mieć maszyny ani wielkich umiejętności krawieckich ;) . Mam nadzieję,że zachęciłam Was do takich szybkich metamorfoz waszych roślin :D
Ps. Nie biorę odpowiedzialności za znikające jeansy z szaf waszych członków rodzin ;p

W przyszłym tygodniu post meblarski i ciut więcej czerwieni na zdjęciach niż ostatnio :)


Iza 

30 komentarzy:

  1. Iza urok tkwi w prostocie i jeszcze jak cudnie do Was pasuje...a ja walczę z pokojem Syna i końca nie widać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola to prawda ;) a ciesze sie ze do nas pasuje ;) bo ją lubie i nie chciałabym się jej pozbywać ;) Ja walcze ze zmianami w domu ogolnie i nie dosc ze konca nie widac..to i specjalnego początku też nie ;). Damy radę jednak Ola :D bo kto jak nie my ;)

      Usuń
  2. bardzo ciekawe spojrzenie na osłonkę doniczkową, a pasuje genialnie:-))))pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do kaktusów jest idealna. Do sukulentów jeszcze :D do innych kwiatów juz tak nie "gra" :)

      Usuń
  3. Bardzo fajnie to wygląda. Na pewno oryhinalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ta osłonką zauroczyła od pierwszego momentu u Laury na instagramie. Musiałam sobie ją zrobic :)

      Usuń
  4. Do kaktusów idealnie pasuje, świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ewentualnie do sukulentów. Bo rzeczywiscie innymi roślinami juz tak nie gra :)

      Usuń
  5. tylko które tu teraz dżinsy nadają się do modyfikacji?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te które nie nadaja sie do chodzenia ;) prosta selekcja :D

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy pomysł. Dziecięce jeansy mogą idealnie wpasować się w wielkość doniczki :-) Chyba nadeszła pora na wykończenie pokoi dzieciaków, więc będę zaglądać po inspiracje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez myslałam o dzieciecych..ale te po moim synu maja jeszcze drugie zycie na innych dzieciecych pupach, wiec uzyłam moich starych podartych na pupie ;) Bedzie mi miło jesli bedziesz sie inspirowac moim blogiem :)

      Usuń
  7. Świetnie wygląda z tymi kaktusami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja od zawsze uwielbiam dżins nie tylko w garderobie ale również we wnętrzu :) w połączeniu z lnem wygląda świetnie. Jakiś czas temu szyłam poszewki z dżinsu, który wcześniej ozdobiłam za pomocą wałka i farby do tkanin....efekt super ;)
    http://kreatywnezycie.blogspot.com/2015/05/dzinsowe-poszewki.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez uwielbiam w połaczeniu z lnem, szarą wilkiną i naturalnymi materialami :) poszewki twoje widziałam jakis czas temu. pieknie wyszły :)

      Usuń
  9. EXTRA!
    Bardzo mi się podoba pomysł!
    Ja moje dżyny wyrzucałam - źle zrobiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wyrzucamy jeansów! ;) tyle z nich jeszcze można zrobic :D

      Usuń
  10. Super, moja mama robiła takie osłonki z rękawów swetra, ale ta będzie świetna do pokoju syna. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze swetrów tez fajne. Najfajniej wygladaja zimową porą.. a jeans letnia ;)

      Usuń
  11. Z kaktusem komponuje się idealnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda to super! Też uwielbiam jeans - zawsze jest efektowny jedyny w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaka śmieszna ta osłonka :D Ale w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu - jak się na nię spogląda to człowiekowi poprawia się humor :) A u Ciebie obok tej komódki wygląda idealnie :) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  14. W komplecie z komódką i drewnianą ręką duet idealny :)
    Świetny patent na szybką metamorfozę!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny pomysł :-) Już w kilku miejscach mi się przewinął, czy to na blogach, czy to na IG. Do tej pory podchodziłam do niego z rezerwą, ale dziś spojrzałam na tę osłonkę inaczej. Jestem akurat po wiosennych porządkach w szafie i mam dwie pary dżinsów do zagospodarowania. Kto wie? ;-) Czy osłonkę trzeba wykonać na głodnego? ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)