2017-03-07

POKÓJ CHŁOPCA- CZYLI KRÓLESTWO MAŁEGO PANA Y PO ZMIANACH CZ I

Pokój mojego syna już bardzo dawno nie prezentował swoich kątów na blogu. Przekopałam archiwum i okazało się, że ostatni raz o tej części mojego mieszkania pisałam przy okazji wiszących półek ze skrzynek po winie. Czyli prawie półtora roku temu. Od tego czasu dużo ( nie przesadzę jak dodam "bardzo" ) się zmieniło. Półki jednak zostały. Tylko półki w sumie, łóżko i szafa ;). Żebyście nie doznali szoku będę dawkować emocje i zmiany pokażę w dwóch wpisach. 
Pytanie dlaczego cokolwiek zmieniałam, dla tych, którzy mnie znają, będzie zbędne. Po prostu lubię zmiany. Jednak w pokoju Yosiela chodziło o coś innego. Zaczęłam podejrzewać, skąd moje dziecko bierze te niekończące się pokłady energii. Z czerwieni. Z wszechobecnej czerwieni w jego pokoju. Bo pomimo dużej ilości bieli, błękitów i granatów, to właśnie w jego pokoju było najwięcej tego energetycznego koloru.  Kiedy mój syn zażyczył sobie, żeby pomalować mu podłogę na czerwono, doszłam do wniosku, że rzeczywiście czas coś zmienić. Przeczekałam, aż syn zapomni o swoim wnętrzarskim pomyśle. Choć oryginalnym, to jednak nie na moje nerwy. Pierwszą rzeczą, którą chciałam zmienić była ściana z tapetą. Uwielbiałam ją przez prawie 5 lat. Pod koniec już na nią patrzeć nie mogłam.  A ponieważ to ja najczęściej usypiam syna to zdążyła mi się mocno opatrzyć. 
Do tych zmian zabierałam się dość opornie. Trochę bałam się zrywania tapety i czyszczenia ścian. Nie miałam sił na mozolne zeskrobywania resztek tapety z tynku. Dlatego plany z lata zrealizowałam dopiero późnym październikiem. Ku mojej radości okazało się, że nieświadomie kupiłam tapetę łatwo schodzącą ze ścian. Mój entuzjazm nie miał granic, dopóki nie zaczęłam usuwać kleju z tynku. Tu już trochę werbalnie poszłam w inną stronę niż okrzyki radości.  

To,że zastąpię tapetę kolorem wiedziałam od razu. Kolor też nie był tematem moich rozterek. Chciałam ciemny niebieski w odcieniu jeansu. Oczywiście trochę czasu przy próbniku kolorów spędziłam, ale wybrałam kolor idealny. Ponieważ jest on dość ciemny, nie chciałam malować całej dużej ściany w pokoju Y. Bałam się, że za bardzo zdominuje tą niedużą przestrzeń. Powracająca moda na lamperie przyszła mi z pomocą. Ja jednak dodałam do niej coś od siebie. 

Po pierwsze, lamperię zrobiłam wyższą niż powszechnie się ją maluje.  Po drugie zakończyłam ją półkami na książki na całej długości. To właśnie z ich powodu ciemny pas farby jest wyższy. Nie chciałam, żeby Yosi w łóżku uderzał głową o półki. 

Ta dość znacząca zmiana wcale nie musiała eliminować czerwieni z pokoju Yosiela. Czerwień nadal dobrze się tam prezentowała. Przez jakiś czas wyglądało więc to tak  jak niżej.  


Mnie jednak czerwień wewnętrznie już nie grała. A to jeszcze czas kiedy moje dziecko aprobuje 99% moich pomysłów na jego pokój, więc korzystam póki mogę. Czerwień została tylko na zabawkach. Komoda znalazła inne miejsce, to co się dało przemalować, przemalowałam, a to co nie, schowałam głęboko ;)  
I tak na dzień dzisiejszy kąt z łóżkiem wygląda właśnie tak : 



Oczywiście sporo jak zwykle jest tu projektów DIY.  Pacyfka (łapacz snów), frędzle przy kocu czy roleta. O tej ostatniej będzie wpis. I to już niedługo. 


Aktualnie kolorystyka jest dość stonowana. Ale tylko wtedy, gdy jest porządek. Gdy wszystkie zabawki zostaną wyjęte, koloru nie brakuje. 


Lampa została ta sama. Tylko ją przemalowałam. Takim samym sposobem jak te tutaj.


Ten piękny kocur to prezent od Oli z oZebrze. To jeden z kilku prezentów,  które dostałam od uczestniczek drugiej edycji BPM. O jednym pisałam już tutaj. O kolejnym będzie oddzielny post. . Ola chyba wyczuła moje stopniowe odejście od czerwieni i kota dla Yosiela zrobiła w kolorach idealnie pasujących do aktualnych wnętrz. 



Jakby, komuś było mało koloru, na ratunek przybyły książki. Te inaczej niż u mnie w sypialni, chwalą się swoimi oryginalnymi okładkami. 






To dopiero pierwsza część zmian. Ciekawa jestem co o nich sądzicie. Mój syn je zaakceptował. Ja mam w planach jeszcze trochę "podrasować" pokój w kilku miejscach. Dodać bardziej charakteru mojego 5-letniego chłopaka łobuziaka ;)  

ściskam
Iza 

15 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się zestawienie niebieskiego oraz intensywnej komody! :)
    Świetny jest też kolorowy łapacz snów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłaś w mój gust z tymi zmianami! Granat ostatnio jakoś wpadł mi w oko. Także przy urządzaniu salonu na pewno zagości. Pokój córki niedawno urządziliśmy ale już widzę kilka możliwych przeróbek. Także jak uporamy się z obecnym remontem to i u córki jeszcze pewnie coś pozmieniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Granat jest elegancki, w pokoju chłopca wygląda świetnie, chociaż wiele dziewczynek też preferuje odcienie błękitu. Bardzo udana aranżacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na informację o rolecie, gdzie co i jak bo jestem nią zachwycona!
    Kolory w pokoju bardzo mi się podobają i trochę przychodzi mi na myśl styl marynarski..może to ten niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite jak dodatki zmieniają charakter wnętrza. I z czerwienią i w wersji bardziej naturalnej jest świetnie. I teraz pytanie: czy wszystkie zabawki Yosiela mieszczą się w pokoju? Pod łóżkiem/w komódce czy w szafie też? A, i czy eliminacja czerwieni coś zmieniła? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie! Sama chętnie bym tam przebywała i zrobiła sypialnię. Wnętrze wydaje się niezwykle spokojne i wyciszające. Łapacz snów jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  7. cudnie jest. tak świeżo. i chłopięco!!

    OdpowiedzUsuń
  8. cudnie jest. tak świeżo. i chłopięco.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam z niecierpliwością na post o rolecie, nie każ długo czekać ;) pięknie to wszystko wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna stylistyka 😊 małym łobuziakom potrzeba trochę spokoju, bo sami wprowadzają niezłe zamieszanie 😉 Z nienierpliwością czekam na drugą część! Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Metamorfoza bardzo udana!!!Wyszlo pięknie! a tak w ogóle to ja nie wiem jakim cudem dopiero teraz trafilam na Twojego bloga...W każdym razie zostaję bez dwóch zdań;)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pieknie! Ostatnio wszystko zmienialabym na niebieski.... wiec dla mnie bomba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)