2017-06-29

POKÓJ CHŁOPCA-CZYLI KRÓLESTWO MAŁEGO PANA Y PO ZMIANACH CZ II

Ja już się nie będę tłumaczyć, dlaczego trzeba było czekać miesiąc na kolejny post, a  3,5 miesiąca na drugą część wpisu o pokoju Yosiela. Ja napiszę tylko, że cieszę się, że udało mi się znów coś tu napisać i Wam pokazać. I chciałabym to robić częściej, ale będę to robić wedle możliwości.Więc zostańcie ze mną :)  I może fakt, że w pokoju małego pana Y znów poprzestawiałam i zdjęcia, które Wam dziś pokażę są już nie aktualne, nie odstraszy Was od mojego bloga ?  

Zmiana kolorystyki w moim mieszkaniu postępuje od dłuższego czasu. Pokój Yosiela był ostatnim bastionem czerwieni w dużej ilości. Z czerwieni zostały tylko okładki książek ;). Właśnie ze względu na sporą ilość książek i ich ekspozycję nad granatową lamperią, zdecydowałam się na spokojniejsze barwy. Lewą stronę pokoju z granatową ścianą i łóżkiem dokładnie pokazałam Wam w TYM wpisie. Dziś pokażę Wam drugą stronę, która okazała się dla mnie trudniejsza w ciekawym zagospodarowaniu. 

Po pierwsze, moje dziecko zyskało biurko i nowe lampki. Blat biurka został zrobiony z dwóch zdemontowanych półek z przedpokoju. Podstawa, to nic odkrywczego- metalowy koziołek i metalowa szafka na kółkach z IKEA. Wszystko utrzymane w bieli. Półka na zdjęcia, została na swoim miejscu. Wisi tam niezmiennie od 5 lat. Zmieniłam dodatkowo lampkę. Wcześniej było czerwone serce. Akurat w tamtym miejscu jest kabel na kinkiet. Zostawiłam go przy remoncie i nie żałuję. Gdy Yosiel skończył 4 lata to serce zaczęło wydawać mi się już byt infantylne. Trochę mi zajęło zanim zdecydowałam się na zamiennik. Ostatecznie złożyłam lampę z części z kilku sklepów, bo żaden nie oferował w pełni tego co sobie wymyśliłam.  
Gdy zmontowałam białe biurko, dostawiłam białe krzesło, na tle białej ściany przy dużej białej szafie, zrobiło się strasznie nijako. Choć kocham biel. Kolorystycznie ciążyło bardzo na lewą stronę pokoju. Myślałam początkowo o pociągnięciu lamperii na resztę ścian, ale nie do końca byłam przekonana do tego pomysłu. W okół biurka miało się z czasem dziać. Dałam sobie czas na zagospodarowanie przestrzeni. W końcu mnie olśniło. Postanowiłam zmienić kolor jednego ze skrzydeł przesuwanych drzwi szafy. Bo to ona była największą białą plamą i mimo jasnego koloru, przytłaczającą mnie płaszczyzną. Wersja niskobudżetowa-> przemalowanie drzwi. Nałożyłam grunt przyczepnościowy i pierwszą warstwę farby. Nie zachwyciła mnie kolejna duża plama koloru. Potrzebowałam wzoru. Wymyśliłam tapetę. Szukałam bardzo długo. Te które mi pasowały, za rolkę osiągały cenę powyżej 300 pln. Mogłabym za to nowe  drzwi kupić ;) W końcu trafiłam na fajny wzór okleiny do mebli. I to moim zdaniem był strzał w 10-tkę.  Zresztą sami oceńcie ;)  Choć samego naklejania nie wspominam z uśmiechem. 


W pokoju Y pojawiły się też dodatki ze starego drewna. Nowa skrzynka na zabawki, ramki na zdjęcia. 


Biurko początkowo było skromnie zaaranżowane. Chciałam wybadać, jak często i do czego będzie używane przez Yosiela. Poza tym miałam zbyt dużo pomysłów, które nie mogły zostać zrealizowane jednocześnie. Dałam nam czas na wybadanie terenu. Stan aktualny jest już inny, ale o tym w innym poście. 




Koraliki nad biurkiem to oczywiście DIY. Malowane farbami do ścian. 



Przy biurku z czasem pojawiła się jeszcze jedna lampka (kreślarska). Bo te wiszące, nie dają wystarczającej ilości światła wieczorem. 










Choć na tych zdjęciach dominuje kolor niebieski to z czasem doszła jeszcze zieleń. Nuda moi drodzy, wszystkie pomieszczenia na ten moment utrzymane są w podobnej palecie barw. 



Zmiany w pokoju małego pana Y były chyba bardziej potrzebne mnie niż mojemu synowi. Przez jakiś czas biurko było tylko składzikiem zabawek. Potem stało się też miejscem zabaw, aktualnie służy już do prac artystycznych. Choć tą ostatnią funkcje zyskało dopiero jak je przestawiłam. Mam w tej kwestii swoją teorię  o której napiszę następnym razem.  Czekam aż dziecko wyjedzie na wakacje. Odgruzuje pokój i będę mogła go obfotografować i znów Wam pokazać :) 

ściskam 
Iza 

21 komentarzy:

  1. Aaa to już wiem gdzie znalazłaś miejsce na te trójkąty, które mnie tak intrygowały. Super zmiana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyszło cudownie, a Twoje wnętrza przyciągają moje oczy. Mam nadzieję że moje wnętrza kiedyś też będą tak dopracowane i będą miały to coś jak Twoje. Na razie pomału zbieram pomysły, kasę i chęci na kolejne remonty, niestety poplenilismy sporo błędów przez pośpiech. Czas wszystko naprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudnie!
    Kurczaki, dajesz mi motywację, bym zajęła się wreszcie pokojem swoich dzieciaków... Na razie to królestwo mojego synka, ale niedługo stanie się także pokojem córy, więc muszę tę dwójkę sprytnie pomieścić, a i w miejsce małego stoliczka przydałoby się wreszcie biurko z prawdziwego zdarzenia...

    Ok, dałaś mi wiatru w żagle. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się cieszę , że motywuję :) Trzymam mocno kciuki :D

      Usuń
  4. Jeżeli chodzi o częstotliwość postów to jestem zdania, że lepiej umieścić coś wartościowego nawet raz na dwa miesiące niż kilka razy w miesiącu milion ujęć tego samego wnętrza, przedmiotu itd. ;)
    Metamorfoza jak zawsze bardzo udana a szafa wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam właśnie problem bo nie umiem takich postów pitu pitu ;) wiec dlatego tak rzadko moze są one u mnie ? ;)
      Dziękuje za miły komentarz :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy wystrój i kolorystyka. Dobrze bym się tutaj czuła, a przecież dzieckiem nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy moim energetycznym dziecku zdecydowałam sie na uspokojenie kolorystki, zeby uspokoic trochę i jego.. wydaje mi się ze to działa..a moze po prostu syn mi dorośleje ;)

      Usuń
  6. te trójkąty są rewelacyjne!
    jak dla mnie nie ma nudy - granat z naturalnymi odcieniami to ostatnio jedno z moich ulubionych zestawień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki. Długo naszukałam sie takiego wzoru :) a kolorystyka to tez moje jedno z ulubionych połączen od wielu lat :)

      Usuń
  7. Jak zwykle z niecierpliwością czekam na Twoje posty. I jak zwykle masz do pokazania coś pięknego! Trójkąty wprowadziły dynamizm do pokoju - są super! Bardzo podoba mi się ta okrojona kolorystyka. Zieleń, której piszesz na pewno ją dopełniła. Jest cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :) Miło bardzo się czyta takie komentarze.
      Własnie tej dynamiki mi brakowało gdy dałam drzwi na inny kolor. Nadal mi nei grało. Ta okleina to było własnie TO!

      Usuń
  8. Piękne wnętrze. Kojące, ale nie nudne. Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest pięknie! A te lampki wiszące nad biurkiem - genialny pomysł! :) Sama się borykam z brakiem regularności na blogu, więc doskonale rozumiem i będę zaglądać, nawet jesli post u Ciebie pojawi się raz na rok. :D Buziaki! Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Kasia :* Te lampki to były tygodnie planowania co by mi tam najbardziej pasowało..ale widziałam ze chce podwójne a nie jedną ;)

      I cieszę się że nei jestem sama w tej czestotliwosci blogowej i ze bedziesz zaglądać :) ps. tez zagladam do ciebie jak juz cos ci sie uda opublikować :D ;)

      Usuń
  10. Świetna metamorfoza. Bardzo podoba mi się ściana, w ogóle połączenie granatu z bielą i drewnem daje lekki wizualnie efekt. Też po obejrzeniu tych zdjęć poczułam moc, żeby coś zdziałać w pokojach dzieci, zwłaszcza ze już od dawna noszę się z planem. Może tym razem się uda, dzięki twwojej inspiracji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na Twoje posty mozna czekać :) bardzo podobają mi się Twoje pomysły. niestety mi się nie udaje stworzyć czegoś tak fajnego... ale staram się!:D haha. PS: pytanko: skąd wytrzasnęłaś te wieszaczki do zdjęć?

    OdpowiedzUsuń
  12. Iza, czy mogłaś opisać, jak zrobiłaś tą lampę nad biurkiem? Świetnie wygląda, myslę o czymś podobnym do kuchni. Pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam kabel w jednym sklepie, drewniane końcówki w drugim i żarówki w trzecim ( bo były w promocji. Wszystko razem złożył mąż. Całkiem niezła instrukcja jest tu https://www.facebook.com/pg/nulightpoland/photos/?tab=album&album_id=1384987631531383 i w innych albumach na FB . U nich tez kupiłam kabel ;)

      Usuń
  13. Jak zawsze inspirująco. Uwielbiam dawkę koloru płynącą z Waszych wnętrz. Pokój widać, że chłopięcy, ale przede wszystkim oryginalny. Okleina na szafie wygląda świetnie, choć wiem jakie to upierdliwe ją przyklejać. Jest super, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)