2018-01-02

PINK CHRISTMAS

Dzień dobry / dobry wieczór  w nowym roku :D Stary rok zakończyłam na blogu wpisem o zielonym świątecznym stole. Nowy zacznę również świątecznym stołem, tyle że w kolorze różowym. Wahałam się czy nie zostawić jednak tego materiału zdjęciowego na następny sezon (myślę, że się nie zdezaktualizuje). Ale co robi bloger jak nie wie co zrobić ? ;) Pyta się swoich czytelników. Zarówno na Facebooku jak i Instagramie, kazaliście spinać poślady i robić wpis. Spięłam więc, i oto jest. :) 

Przebąkiwałam w socialmediach jak i na blogu, że w tym roku Święta Bożego Narodzenia spędzamy pierwszy raz od kilku lat w Starachowicach (zanim miałam własne mieszkanie spędziłam tam 30 kolejnych Świąt ;)). Cieszyłam się z wielu względów od tych bardzo ważnych do  tych mniej. Jednym z tych mniej ważnych powodów, ale dających mi radochę było wyzwanie udekorowania stołu w słodkich pastelowych barwach jakie teraz królują w domu mojej mamy. Chciałam, żeby było różowo, świątecznie, ale nie kiczowato i słodko-pierdząco. Do tego starałam się wykorzystać jak najwięcej tych rzeczy, które są już w domu, tak bez większych inwestycji. Choć bez jednej dla mniej najważniejszej się nie obyło. Zakupiłam różowy len na obrus. Żeby nie było marnotrawstwa, już miałam w planach co z tego lnu zrobię po Świętach. Stół miał nie kipieć od ozdób. Starałam się, żeby to światło robiło nastrój. Lampki, świeczki różnego rodzaju to one robiły klimat. Udało mi się też bardzo nieplanowanie zakupić hiacynty w idealnej oprawie w szkle i mchu. Trochę świeżych iglastych gałązek, lniane białe serwetki, zielone wstążki i tyle. Do ideału zabrakło tylko śniegu za oknem ;)

Oczywiście prezenty też były zapakowane pod kolor :D Lubię dbać o szczegóły :) A żeby nie było, że tylko stołem się zajmowałam, to ciasta na stole to też moja robota :D 














Złote gwiazdkowe konfetti to mój ulubiony świąteczny gadżet od kilku lat. Nie wiem kiedy mi się znudzi. Świetnie podkręca stylizację stołu.


Za świetlną oprawę zegara w tym roku odpowiedzialny był mój brat ;).   A zegar wisi w tym miejscu dłużej niż ja stąpam po tym świecie :D 





Świąteczny "must have" tego roku, wianek na obręczy. Ja wykorzystałam metalowe obręcze do szydełkowania. 







Wiem, że wielu z Was tradycyjnie na Wigilię ubiera stół w biały obrus. Moja babcia tez tak robiła. Ja jednak lubię zmiany, a tradycje celebruję w innych punktach tych Świątecznych dni. Mam nadzieję, że taka propozycja bożonarodzeniowego stołu przypadnie Wam jednak do gustu. Nawet jeśli nie będzie dla Was inspiracją do wprowadzenia zmian u siebie, to chociaż przyjemnie Wam się będzie oglądało.  


A ponieważ to mój pierwszy wpis w tym roku, to chciałabym Wam złożyć Noworoczne życzenia.

Niech 2018 rok będzie dla Was rokiem szczęśliwym, pełnym zdarzeń wartych zapamiętania, pełnym miłości, radości i zdrowia. Niech to będzie rok, kiedy będziecie się czuli dobrze, tak po prostu :) 


ściskam 
Iza 

5 komentarzy:

  1. Zachwyca... :)
    Wszystkiego dobrego :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet róż w Twoim wydaniu ma klasę. Nie mogę się napatrzeć, aż mi prawie migają te światełka przed oczami! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie Izo, różowy to naprawdę świetny kolor :)

    Najlepszego na ten nowy rok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie! Tak nietypowo, tj. rzadko widuje się świąteczne przybranie stołu akurat w takiej kolorystyce. Nieźle!

    OdpowiedzUsuń
  5. klimatycznie, odświętnie... pięknie!

    PS: taki zegar wisiał w domu mojego dziadka... ciekawe, co się z nim stało...? Czy dobrze pamiętam, że bim-bał basem? ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)